Media po wygranej FN we Francji: ta partia doprowadzi kraj do ruiny

Marine Le Penfot.Jerome Roux/EPA

Marine Le Penfot.Jerome Roux/EPA

Po niedzielnej pierwszej turze wyborów regionalnych we Francji, w której historyczny wynik zdobył FN, media ostrzegają, że program tej partii, który „jest źródłem wstydu dla Francji”, może doprowadzić kraj do ruiny i jest sprzeczny z europejskimi wartościami.

„Nie sposób nie czuć zażenowania czy wręcz wstydu wobec reszty świata: kraj, w którym narodziło się (pojęcie) praw człowieka jest od teraz tym, gdzie główna partia jest skrajną prawicą” – pisze o zwycięstwie Frontu Narodowego konserwatywny tygodnik „Le Point”.

Skrajnie prawicowy Front Narodowy Marine Le Pen uzyskał ok. 28 proc. głosów i ogłosił się „pierwszą partią Francji”, wyprzedzając konserwatywnych Republikanów byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego (27 proc.) i socjalistów (23,5 proc.) Francois Hollande’a. FN zwyciężył w sześciu z 13 regionów Francji.

O „szoku” piszą w poniedziałek zgodnie stojące zwykle po przeciwnych stronach prawicowy „Le Figaro” i komunistyczny „L’Humanite”.

„W politycznej historii Francji będzie teraz rozróżnienie na czas +przed+ i +po wyborach regionalnych w 2015 roku+” – pisze francuski dziennik gospodarczy „Les Echos”.

Oto wygrała „partia populistyczna, której retoryka plasuje się na antypodach wobec wartości uniwersalnych naszej Republiki i w opozycji do tej Europy pokoju i wolności, której pragnęliśmy, oraz zwykłego gospodarczego rozsądku” – kontynuuje „Les Echos”.

„New York Times” zwraca uwagę, że narracja FN sprawia, iż partie bardzo od siebie odległe ideologicznie przyjmą „twardszą retorykę w sprawie migracji i skłonne będą zrewidować przepisy regulujące otwarte granice w krajach Unii Europejskiej”.

Brytyjski „Financial Times” cytuje politologa z Uniwersytetu Aston Jamesa Shieldsa, którego zdaniem „to, czego przede wszystkim Marine Le Pen oczekuje (po wygranej w wyborach), to szansa na wykazanie, iż jej partia może rządzić czymś więcej niż średniej wielkości miasteczkiem”. FN jak dotąd był tzw. partią protestu i nie sprawował władzy na szczeblu wyższym niż gminny czy miejski.

„Liberation” postuluje zwarcie szeregów przeciwko skrajnej prawicy, która w drugiej turze może zdobyć władzę w regionach. „Jedna trzecia Francuzów wybrała Front Narodowy, ale dwie trzecie odrzucają jego politykę. W tych warunkach górę musi wziąć klasyczna logika najważniejszego wroga. Każdy prawdziwy republikanin musi zrozumieć, że najgorsze jest jeszcze przed nim. Dlatego też musi uczynić wszystko, żeby temu zapobiec”.

Jednak w razie pojedynku między listą republikańską a FN w drugiej turze wyborów 13 grudnia 59 proc. Francuzów deklarowało zamiar głosowania na Republikanów, a 41 proc. – na Front – wynika z poniedziałkowego sondażu dla „Le Parisien-Aujourd’hui”.

Aby utrudnić zwycięstwo Frontu, socjaliści ogłosili „blokadę republikańską”, czyli wycofanie się z wyścigu w dwóch regionach: Nord-Pas-de-Calais-Pikardia i Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Natomiast Sarkozy zadeklarował w niedzielę, że przed drugą turą nie będzie ani fuzji z lewicą, ani odwrotu w obliczu Frontu Narodowego.

„Le Point” zwraca jednak uwagę, że rachuby Sarkozy’ego mogą być zwodnicze, ponieważ FN „w bardzo dużym stopniu zabrał elektorat prawicy” oraz stowarzyszonym z nią partiom centrowym.

„FT” pisze zaś, że „pomimo oświadczeń Sarkozy’ego zjednoczenie partii (głównego nurtu) może być jedynym sposobem na zmniejszenie szans wyborczych Marine Le Pen i jej partii w następnej turze wyborów”.

Niemiecki „Der Spiegel” zauważa, że sukces Frontu Narodowego w pierwszej turze wyborów regionalnych był „trzęsieniem ziemi, które gruntownie zmieni francuski krajobraz polityczny”. Zdaniem tygodnika ekspansja Frontu Narodowego oznacza kres funkcjonującego od dziesięcioleci francuskiego układu dwupartyjnego – socjalistów i konserwatystów.

Marine Le Pen „zmienia model polityczny kraju założycielskiego Unii Europejskiej i otwiera nieprzewidywalną dynamikę na Starym Kontynencie” – pisze w komentarzu włoska „La Stampa”. Dziennik zauważa, że ugrupowanie Marine Le Pen przejęło od lewicy część poglądów w dziedzinie gospodarczo-społecznej, a także częściowo w kwestii polityki zagranicznej.

Brytyjski „Guardian” odnotowuje, że FN ze swym bezkompromisowym stanowiskiem wobec islamu, bezpieczeństwa i tożsamości narodowej był jedyną partią polityczną, która znacznie poprawiła swą pozycję w konsekwencji zamachów w Paryżu.

Zdaniem dziennika to, czy FN zdoła w drugiej turze wyborów zdobyć kontrolę nad regionami, częściowo będzie zależało od tego, na ile inne partie są gotowe do połączenia sił, by powstrzymać skrajną prawicę.

Na 18 miesięcy przed wyborami prezydenckimi większość komentatorów w mediach tak francuskich, jak i europejskich nawołuje do zjednoczenia frontu republikańskiego, czyli wszystkich partii głównego nurtu przeciw Le Pen, która nie skrywa prezydenckich ambicji.

Komentatorzy zwracają też uwagę, że postępy skrajnej prawicy we Francji trwają od wyborów lokalnych i europejskich w 2014 roku; w wyborach do władz departamentów w marcu 2015 roku Front Narodowy uzyskał nienotowany wcześniej wynik około 25 proc.(PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Opinie, Świat

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*