Ekspert RPO: wyrok TSUE ws. przekazywania danych do USA rewolucyjny

fot.fancycrave/pixabay.com

fot.fancycrave/pixabay.com

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE ws. przekazywania danych europejskich internautów do USA jest rewolucyjne i stanowi prawnicze „non possumus” w zakresie praw podstawowych – uważa mec. Mirosław Wróblewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu uznał we wtorek, że dane europejskich internautów nie są w USA dostatecznie zabezpieczone przed dostępem do nich tamtejszych władz i unieważnił porozumienie Safe Harbor (Bezpieczna Przystań), umożliwiające ponad 4 tys. amerykańskich firm przetwarzanie danych handlowych i osobowych ich klientów w Europie.

„Jest to orzeczenie rewolucyjne. Czy to będzie rewolucja na małą skalę, czy większą, to już zależy nie tylko od kwestii prawnych, lecz także politycznych i biznesowych” – powiedział PAP Wróblewski, który jest dyrektorem zespołu prawa konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jak wyjaśnił, Trybunał Sprawiedliwości przerwał akceptowanie przez UE „zgniłych kompromisów” w zakresie praw człowieka, chronionych przez Kartę praw podstawowych, czyli dokument – podkreślił Wróblewski – w Polsce niedoceniany.

„Trybunał Sprawiedliwości mówi takie prawnicze +non possumus+, tzn. że pewnej granicy przekraczać nie można. Nie można w tym przypadku akceptować programu Bezpiecznej Przystani, gdzie tak naprawdę udajemy, mrugając okiem, że przecież nie musimy wszystkich standardów spełniać. Trybunał tutaj wyraźnie mówi, że to, co należy do istoty prawa do prywatności, np. tajemnica komunikowania się, musi być chronione, a jeżeli chronione być nie może, to wtedy należy zaprzestać przekazywania danych osobowych do państw, które tego mechanizmu nie respektują” – podkreślił ekspert.

Zdaniem Wróblewskiego po wtorkowym orzeczeniu organy ochrony danych osobowych w państwach członkowskich UE (w tym polski Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych) nie będą mogły się już opierać wyłącznie na stanowisku Komisji Europejskiej z 2000 r., uznającym, że ochrona danych w USA jest wystarczająca. „Każdy z takich organów będzie musiał przeprowadzić postępowanie, czy rzeczywiście dane osobowe są zabezpieczone, a to, że powstaje co do tego bardzo istotna wątpliwość, bierze się z tego, jak zauważył Trybunał, że praktyki Stanów Zjednoczonych związane z masową inwigilacją ujawnione m.in. przez Edwarda Snowdena budzą bardzo poważne wątpliwości, a wręcz – mówi Trybunał – należy je uznać za naruszające istotę podstawowego prawa do poszanowania życia prywatnego przez dostęp do treści wiadomości elektronicznych, w tym przypadku na Facebooku” – powiedział ekspert.

Rzeczniczka prasowa GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak poinformowała PAP, że ze względu na konieczność przyjęcia jednolitego podejścia przez wszystkie organy ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej orzeczenie Trybunału w Luksemburgu jest obecnie analizowane przez Grupę Roboczą Artykułu 29, czyli organ zrzeszający odpowiedniki GIODO ze wszystkich państw UE.

„Jednak już wstępnie można pozytywnie ocenić potwierdzenie przez Trybunał, że prawo do ochrony danych jest nieodłączną częścią systemu praw podstawowych UE” – podkreśliła rzeczniczka GIODO.

Wróblewski przypomniał, że z informacji ujawnionych przez Snowdena wynika, że dane użytkowników Facebooka i innych amerykańskich firm internetowych były w całości dostępne dla służb specjalnych USA, co – jak uznał Trybunał – jest nie do pogodzenia z poziomem ochrony danych osobowych, który obowiązuje w UE. Zwrócił też uwagę, że USA zapewniają obywatelom innych państw niższy poziom ochrony danych osobowych niż własnym obywatelom.

Zdaniem Wróblewskiego UE być może powinna negocjować z USA zmianę przez ten kraj polityki ochrony danych osobowych. „W innym przypadku stanie się to istotną barierą nie tylko w wymianie danych, ale i po prostu w wymianie gospodarczej” – powiedział Wróblewski, zwracając uwagę na trwające rozmowy ws. umowy handlowej UE – USA (TTIP).

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE ma daleko idące konsekwencje dla amerykańskich koncernów internetowych, którym trudniej będzie teraz przekazywać dane Europejczyków do USA. Dotyczy to m.in takich firm jak Facebook i Google. (PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Opinie
Tags: EU, ochrona danych, tk, USA

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*