Protestów ciąg dalszy. Teraz pod willami bogaczy

 Tysiące osób protestujących przeciwko dramatycznie pogarszającej się sytuacji zwykłych Amerykanów i coraz większej „chciwości korporacji” z serca finansowej dzielnicy w Nowego Jorku przeniosły się pod domy miliarderów. W ten sposób chcą przypomnieć o problemach o jakich bogacze nie mają według niech pojęcia.

fot. WikiCommons-S51438/ Demonstranci z ruchu "Occupy Wall Street"

Manifestanci protestowali we wtorek m.in. pod oknami medialnego magnata Ruperta Murdocha, właściciela News Corp. i prorepublikańskliej Fox News i Jamie’go Dimona, szefa finansowego giganta JP Morgan Chase oraz finansistów Davida Kocha, Johna Paulsona i Johna Paulsona. Przed wartymi miliony dolarów apartamentami demonstranci domagali się pracy dla zwykłych Amerykanów, którzy w czasach kryzysu z trudem wiążą koniec z końcem, podczas gdy szefowie korporacji opływają w luksusy. Członkowie ruchy „Occupy Wall Street” przypomnieli bogaczom, że wielu z nich ma dziś prace dlatego, że kierowane przez nich firmy otrzymały wsparcie z pieniędzy podatników.

Zobacz: Nadszedł czas na amerykańską Wiosnę Ludów?

Protestujący oskarżali miliarderów o to, że unikają płacenia podatków, redukują zatrudnienie by zmaksymalizować zyski, a ich działania dalekie są od uczciwości i przejrzystości. „99 procent społeczeństwa sie przebudziło!”, „Opodatkować bogaczy!” – transparenty tej treści nieśli ze sobą uczestnicy demonstracji, która przeszła m.in. przez słynną (i bogatą) Piątą Aleję.

Zobacz także: Amerykańska jesień trwa. Trzeci tydzień protestów na Wall Street. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wtorkowy marsz był pierwszym, podczas którego aktywiści jasno wskazali, kto według nich należy do 1 proc. najbogatszych, „którzy bogacą się kosztem 99 proc. biednych”.

Protesty przeciwko wielkim korporacjom i finansistom z Wall Street rozpoczęły się 17 września w Nowym Jorku. Od tego czasu rozprzestrzeniły się na inne miasta, m.in. Boston, Los Angeles czy Chicago. W czwartek protestować zamierzają studenci na 56 amerykańskich uniwersytetach. Na niedzielę zaplanowane są demonstrację w całych Stanach Zjednoczonych.

km

 

 

Categories: Nowy Jork

Comments

  1. Katarzyna
    Katarzyna 12 października, 2011, 20:11

    O jezu a ci nadal chodzą-ciekawe czy coś wychodzą!!!zastanawiam się,narzekają ze tak zle,ze bogaci są bogaci a już prawie 2tygodnie chodzą,niepracuja i niczym się nieprzejemuja-

    Reply this comment
  2. Klim z Chicago
    Klim z Chicago 12 października, 2011, 22:01

    Bo to wszystko wina was studentow, ksztalcicie sie, pozniej wymyslacie rozne maszyny, ktore maja zastapic czlowieka, a jeszcze inni studiuja marketing i zarzadzanie i zeby przybodobac sie szefom wymyslacie jak zwiekszyc zyski firmy najczesciej poprzez redukcje zatrudnienia, a ci szczesciarze, ktorzy utrzymali posade maja podniesiona norme, aby produkcja sie nie zmiejszyla.

    Reply this comment
    • ah
      ah 19 listopada, 2011, 17:24

      No tak po co bylo produkowac kombajny gdy motyka mozna bylo wykopac i lud panszczyzniany sie wyzywil….. Technika winna, ze czworaki przy palacach dziedzica znikly…. Po co kopalnie, kiedy ludziska torfem opalali…centralne ogrzewane zamiast glinianej polepy i kaflowej kuchni….

      Reply this comment
      • klim z chicago
        klim z chicago 19 listopada, 2011, 20:44

        no i co, czy zle wtedy ludzie mieli, jak chodzilem do szkoly to profesor uczyl nas ze obrobka reczna jest najdoskonalsza i zedne maszyny jej nie zastapia, a jak ci centrale obrzewanie siadzie lub jak ruskie gaz zakreca to jak sie ogrzejesz?

        Reply this comment
        • ah
          ah 20 listopada, 2011, 07:58

          Klim… i dzieci multum z chorobami reumatycznymi, bo majac cztery lata doisz krowy, jesienia szukasz kartofli na kartoflisku…tak..tak… raz wrobelek Elemelek… 🙂

          Reply this comment
  3. Blueblue
    Blueblue 19 listopada, 2011, 16:00

    Katarzyna, wstydz sie za swoje wypowiedzi.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*