Facebook walczy o reklamodawców. Będzie kontrola kliknięć "lubię to"

Facebook wypowiada wojnę hakerom i oszustom, którzy w nieuczciwy sposów zdobywają coraz wyższą liczbę  kliknięć „lubię to” pod ich publikacjami. Część fan page’ów o dużej liczbie fanów uzyskała ich w nieuczciwyw sposób, za pomocą spamu lub kont fałszywych użytkowników. Aby utrzymać wiarygodność w oczach reklamodawców, Mark Zuckerberg zdecydował się ukrócić tego typu praktyki.

fot. wiki commons/ Facebookowy przycisk „lubię to” wywołuje obecnie sporo kontrowersji, a mimo to nadal pozostaje w cenie.

W ramach walki z nieuczciwymi praktykami reklamodawców, Facebook uprzedza, że liczba fanów na stronach firm spadnie o ok. 1 procent.

„Świeżo wprowadzone zabezpieczenia będą kontrolować ilość kliknięć na przycisk lubię to” – poinformował w piątek Facebook za pośrednictwem swojego bloga. „Zawsze zależało nam na tym, aby Facebook pozostał wolny od ataków hakerów” – czytamy dalej w poście.

Serwis, z którego korzysta obecnie ok. 955 mln użytkowników, zyskał tak ogromną popularność, że firmy za wszelką cenę usiłują zdobyć jak największą liczbę fanów na swoich fan page’ach. Doszło do tego, że określoną liczbę fanów można było kupić. Takie praktyki to łamanie jednej z najważniejszych zasad Facebooka.

Portal społecznościowy Marka Zuckerberga musi uporać się z jeszcze jedną praktyką, coraz powszechniejszą na Facebooku. Wielu użytkowników, klikających na określone wideo, w rzeczywistości wbrew własnej woli i wiedzy zostaje fanem jednej ze stron.

Najnowsze zmiany wprowadzone przez zarząd serwisu są nieodzowne, aby strony firm przekazywały bardziej rzetelną informację na temat ilości ich fanów. Pozwoli to na dokładniejsze szacunki podczas badań, do których informacje z portalu Zuckerberga są często wykorzystywane.

Ponadto, polityka wciskania przycisku lubię to, stanowi podstawę dla reklamodawców, którzy finansują Facebooka. Liczba zebranych lajków, jak potocznie zwykło się mówić, jest informacją o tym, z jakim odzewem wśród konsumentów spotkał się dany produkt czy marka. Dla producentów to informacja kluczowa. Aby pozostać wiarygodnym, Facebook musi zatem zadbać o rzetelność podawanych informacji. Jeremiah Owyang z Altimeter Group tłumaczy: „Przycisk lubię to prawdziwa waluta.”

Z podobnymi problemami borykają się Twitter i Google.

Facebook szacuje, że ok. 1,5 proc. wszystkich kont na jego serwisie to sztuczne profile, stworzone tylko po to, aby zwiększać ilość fikcyjnych fanów.

AS

Categories: Nauka i technologie

Comments

  1. klim z chicago
    klim z chicago 1 września, 2012, 10:50

    a ja nigdy chcac cos zobaczyc nie przyciskam jakiegos „app”

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*