Szef Airbus Group: będziemy się domagać odszkodowania ws. Caracali

Tom Enders  fot.Yoan Valat/EPA

Tom Enders
fot.Yoan Valat/EPA

Airbus Group będzie domagać się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal – zapowiedział dyrektor generalny koncernu Tom Enders w oświadczeniu, do którego we wtorek dotarła agencja AFP.

Negocjacje dotyczyły kontraktu na dostarczenie 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiego wojska przez Airbus Helicopters, wchodzący w skład Airbus Group, oraz warunków offsetu. 4 października Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło rozmowy offsetowe z Airbus Helicopters, poinformowało, że „Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej” ws. Caracali.

„Będziemy starać się o odszkodowanie” – podkreślił Enders. Jak dodał, Airbus miał wrażenie, że „miesiącami był zwodzony przez obecny polski rząd”.

„Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd” – ocenił.

„Airbus naprawdę chciał inwestować w Polsce i chcieliśmy przyczynić się do stworzenia konkurencyjnego przemysłu lotniczego i kosmicznego w tym kraju. Jednak rząd polski zatrzasnął nam drzwi przed nosem. Bierzemy to pod uwagę” – podkreślił dyrektor generalny Airbus Group.

Według Endersa z powodu „kontrowersyjnych i sprzecznych deklaracji polskiego rządu w czasie procesu przetargowego” powstało „bezprecedensowe poczucie zamieszania”. „To zamieszanie potęgowały ostatnie deklaracje polskiego rządu dotyczące zakupu śmigłowców od grup, które zdecydowały się przedstawić oferty niezgodne z przetargiem i które zostały zdyskwalifikowane” – podkreślił Enders.

We wtorek list otwarty do premier Beaty Szydło wystosował prezes Airbus Helicopters Guillaume Faury. Zapewnił, że firma nie działała w złej wierze i jest rozczarowana decyzją Ministerstwa Rozwoju o zerwaniu negocjacji offsetowych. Podkreślił, że offset oferowany przy zakupie Caracali odpowiadał wartości dostawy z podatkiem, zakładał transfer technologii do państwowych spółek i stworzenie miejsc pracy.

„Decyzja o zerwaniu negocjacji offsetowych została podjęta jednostronnie przez polskie Ministerstwo Rozwoju. W uzasadnieniu decyzji podano, że propozycja offsetowa Airbus Helicopters rzekomo nie zabezpieczała podstawowego interesu bezpieczeństwa Polski” – napisała Airbus Helicopters w przesłanym PAP we wtorek liście do szefowej polskiego rządu.

Wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki oświadczył we wtorek, odnosząc się do listu prezesa Airbus Helicopters, że „strona rządowa nie zerwała procesu negocjacji, tylko zakończyła ten proces w momencie, w którym uzyskaliśmy absolutną pewność, że kontynuowanie dalszych rozmów z grupą Airbus Helicopters jest bezprzedmiotowe”.

Pod koniec ubiegłego tygodnia MON oświadczyło, że „to raczej Polska winna domagać się zadośćuczynienia w związku z odmową podpisania umowy offsetowej przez stronę francuską”. Wg MON „mimo wielu ofert ze strony Polski przedstawianych przez Ministra Rozwoju, strona francuska w ciągu dziewięciomiesięcznych negocjacji odrzuciła polskie propozycje offsetu”. W tej sytuacji – napisano – minister rozwoju „uznał dalsze negocjacje za bezzasadne”.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 roku. W kwietniu ub. r., za rządów PO-PSL, MON do końcowego etapu zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters z maszyną H225M. MON podało, że tylko ta oferta spełniła wymogi formalne. Oferty konkurencji odrzucono m.in. ze względu na zbyt odległy termin dostawy (śmigłowce AW149 oferowane przez WSK-PZL Świdnik będące własnością Leonardo Helicopters) i brak uzbrojenia (Black Hawk w wersji eksportowej, które oferowało PZL Mielec należące do firmy Sikorsky). 30 września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu.

Decyzji MON o wyborze Caracali sprzeciwiały się m.in. związki zawodowe działające w zakładach, których oferty zostały odrzucone. PZL Świdnik zaskarżył postępowanie.

Wybór Caracala wzbudził też zastrzeżenia PiS. Partia zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy przetargu przez wymagania preferujące maszynę europejskiego koncernu. Zastrzeżenia wyrażał również prezydent Andrzej Duda.

Szef MON Antoni Macierewicz na początku urzędowania podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce. W poniedziałek w Mielcu Macierewicz zapowiedział, że Wojskom Specjalnym zostaną w najbliższych miesiącach dostarczone maszyny Black Hawk.

Premier Beata Szydło i szef MON poinformowali we wtorek, że w Łodzi powstanie centrum serwisowe śmigłowców produkowanych w Mielcu i Świdniku, a jego utworzenie znajdzie się w kontrakcie na zakup 21 śmigłowców dla polskiej armii. Macierewicz wyjaśnił, że w 2016 roku dostarczone zostaną dwa śmigłowce, w 2017 r. – osiem, a potem – 11.

Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi miały być wiodącym zakładem w umowie ze stroną francuską przy dostawie dla polskiej armii śmigłowców Caracal. (PAP)

Categories: Na bieżąco

Comments

  1. Normals
    Normals 12 października, 2016, 01:42

    Podziękujmy wszyscy Antoniemu Macierewiczowi ,PIS-owi i jego wyborcom za zmarnowanie takiej szansy dla Polski i Polaków .Miały powstać nowe miejsca pracy ,mieliśmy mieć nowoczesne wielozadaniowe helikoptery wybrane przez wojskowych a nie polityków ,szef Airbusa mówił o stworzeniu w Polsce centrum konkurencyjnego przemysłu lotniczo -kosmicznego .Dziękuje Ci Antoni cała Polska za to ,że Polska teraz będzie pozwana o duże odszkodowanie ,że spieprzyłeś nasze stosunki dyplomatyczne z Francją -jednym z głównych graczy w Unii .Po co nam jakaś Francja w końcu mamy tam tyle przyjaciół.Są Niemcy -ups ,nie Niemców już nie lubimy.Jest Wielka Brytania -ups ,oni właśnie wychodzą z Unii,są Włochy-ups ,oni wolą robić interesy z Rosją .Nie ma się co martwić pozostały jeszcze takie giganty jak Rumunia,Bułgaria ,Słowacja a może to z Cyprem zbudujemy tę polską potęgę? Brawo !!!!Jest jeszcze coś czego „dobra zmiana ” nie potrafi spartolić?Zapewne ,przekonamy się o tym zapewne już wkrótce .

    Reply this comment
  2. Normals
    Normals 12 października, 2016, 01:50

    „Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders w oświadczeniu, do którego we wtorek dotarła agencja AFP, zapowiedział, że koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal. „Będziemy starać się o odszkodowanie” – podkreślił Enders. Jak dodał, Airbus miał wrażenie, że „miesiącami był zwodzony przez obecny polski rząd”.

    „Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd” – ocenił.

    „Airbus naprawdę chciał inwestować w Polsce i chcieliśmy przyczynić się do stworzenia konkurencyjnego przemysłu lotniczego i kosmicznego w tym kraju. Jednak rząd polski zatrzasnął nam drzwi przed nosem. Bierzemy to pod uwagę” – dodał Enders.”

    „Francuzi są pamiętliwi. Parafrazując słynne słowa prezydenta Chiraca z 2003 roku Polska straciła okazję, by zyskać przychylność Francji. I to zarówno w Unii Europejskiej jak i NATO. No i drugi raz w historii.

    Zrywając umowę z Airbus Helicopters na dostawy śmigłowców Caracal rząd PiS musiał liczyć się z tym, że Paryż nie pozostanie obojętny. Który z rządów nie dba dziś o interesy swego przemysłu. Tym bardziej jeśli chodzi o przemysł zbrojeniowy.

    Na reakcję Pałacu Elizejskiego nie trzeba było długo czekać. Prezydent François Hollande przełożył planowaną na połowę października wizytę w Polsce. 13 października miały odbyć się w Warszawie polsko-francuskie międzyrządowe konsultacje pod przewodnictwem Hollande’a i premier Beaty Szydło. Skoro jednak francuski prezydent nie przyjedzie konsultacje trzeba będzie przełożyć. Na kiedy? Nie wiadomo.

    W dyplomacji liczą się nie tylko słowa, ale i gesty. Decyzja Pałacu Elizejskiego jest właśnie takim gestem. To sygnał, że Francja jest niezadowolona i to nie tylko z samej decyzji polskiego Ministerstwa Rozwoju, ale i ze sposobu jej przekazania. Nieoficjalnie mówi się, że o zerwaniu przetargu Francuzi dowiedzieli się z telewizji. Jeśli to prawda, to rząd Szydło wykazał się nie lada amatorszczyzną. Polska może i wstała z kolan, co właśnie pokazała Francji, ale chyba się przy tym potknęła i upadła na głowę…

    Zwolennicy PiS powiedzą, że najważniejszy jest interes Polski i jeśli przetarg z Francuzami był niekorzystny, to trzeba było go zerwać. Problem w tym, że każda z takich umów ma też swoje znaczenie polityczne. 14 lat temu rząd Millera wybrał amerykańskie F-16, choć w przetargu o samolot wielozadaniowy brał udział także francuski koncern Dassault Aviation, producent Mirage 2000-5. Ówczesny prezydent Francji Jacques Chirac był wściekły na Polskę. Argumentował, że negocjując wejście do UE Polska powinna była związać się z europejskim przemysłem zbrojeniowym. Złość Chiraca potęgował fakt, że wcześniej Airbus przegrał z amerykańskim Boeingiem przetarg na dostawy samolotów pasażerskich dla LOT-u.

    Czy rzeczywiście umowa z Airbus Helicopters była niekorzystna dla polskiego przemysłu, nie dowiemy się nigdy. Większość szczegółów takich kontraktów pozostaje na zawsze tajemnicą. Politycy PiS będą teraz przekonywali nas, że odwołanie wizyty Hollande’a to nic wielkiego, bo przecież wcześniej czy później usiądzie on do stołu z Szydło. A jednak w sytuacji kiedy rządzona przez partię Jarosława Kaczyńskiego Polska nie ma zbyt wielu przyjaciół w Europie, zrażanie do siebie Francji jest strzałem w stopę. Kiedy przyjdzie co do czego, za Warszawą nikt się w Unii nie wstawi.

    Filarem polityki europejskiej PiS była Wielka Brytania, która właśnie zbiera się do wyjścia z Unii. Z Niemcami PiS-owi – delikatnie mówiąc – się nie układa. Włochy Renziego, gdyby tylko mogły, odgrodziłyby starą Unię od nowej instytucjonalnym płotem. Wyszehrad, który ma nam zastąpić inne europejskie sojusze, jest podzielony. Orban przy pierwszej lepszej okazji wystawi Polskę do wiatru. Relacje z Francją były letnie, ale przynajmniej można było próbować grać z Paryżem, by wzmocnić swoją pozycję w europejskich zapasach. Owszem na skutek kryzysu strefy euro i wzmocnienia Niemiec wpływy Francji w UE ostatnio osłabły. Ale Hollande to wciąż jeden z najbardziej wpływowych polityków w UE. Francuzi od kilku lat mówią o konieczności ściślejszej integracji Unii w ramach strefy euro, gdzie nie ma – i pewnie długo – nie będzie Polski. Hollande jest też zwolennikiem odrębnego budżetu UE dla strefy euro, co dla nas oznaczałoby poważne przycięcie unijnych funduszy. Francuzi odegrają też ważną rolę w negocjacjach warunków Brexitu, gdzie waży się los prawie miliona Polaków mieszkających na Wyspach. Dlatego też, zadzierając z Francją, rząd PiS popełnia caracalny błąd.”

    Zródło Newsweek

    Reply this comment
  3. Normals
    Normals 12 października, 2016, 02:30

    Żeby nie było ,że jestem niesprawiedliwy i nie dałem się wypowiedzieć drugiej stronie.Wklejam artykuł z portalu natemat gdzie można odczuć retorykę PIS-owskiego rządu.

    „Bartosz Kownacki przypomina, że Francuzi od Polaków uczyli się jeść widelcem.

    Wiceszef MON Bartosz Kownacki był dziś gościem programu :Jeden na jeden” na antenie TVN24. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w ciągu kilku minut zdążył obrazić Francuzów i zasugerować, że niektórzy politycy PO mieli interes w tym, żeby przetarg wygrały Caracale. Jednocześnie zaprzeczył, by Antoni Macierewicz miał jakieś związki z amerykańskim lobbystą.

    – To kłamstwo, minister Antoni Macierewicz nie ma żadnych związków z tym panem – twierdził stanowczo Bartosz Kownacki w studio TVN24. „Tym panem” jest amerykański lobbysta Alfonse D’Amato, były senator USA.

    Druga strona Kościoła – pojechaliśmy na targi SacroExpo
    Jak piszą organizatorzy, SacroExpo to najważniejsza wystawa branży sakralnej w Europie Środkowo – Wschodniej i jedna z dwóch największych w Europie. Swoją ofertę zaprezentowało 280 wystawców z 11 państw. Porozmawialiśmy z kilkoma z nich – SacroExpo to wydarzenie, które na stałe gości w ich kalendarzu.

    A co z Francuzami? Wiceminister poszedł zgodnie z oczekiwaniami w zaparte i jak mantrę powtarzał, że to Francuzi są odpowiedzialni za to, iż do kontraktu nie doszło. Rząd PiS miał według niego robić wszystko, by jednak sfinalizować transakcję. Choć jeszcze wcześniej, w trakcie kampanii wyborczej zapowiadano, że kontrakt na zakup Caracali zostanie odwołany. MON ma podobno dokumenty na to, że strona francuska działała w złej wierze
    Jego zdaniem, Francuzi to w ogóle nie jest naród, z którymi Polska powinna się liczyć. Bo jesteśmy zbyt dużym i ważnym krajem, by przejmować się tym, co Francuzi o nas mówią. – To są ludzie, którzy uczyli się od nas jeść widelcem – powiedział na antenie TVN24 Bartosz Kownacki. Widać, że jest pilnym uczniem swojego szefa. Niedawno Antoni Macierewicz mówił o USA, że ludzie, którzy budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku nie będą nam mówili, co to jest demokracja. „

    Reply this comment
  4. Normals
    Normals 12 października, 2016, 02:38

    I na konsekwencje nie trzeba było długo czekać .Przyjażń polsko-francuska wywalczona przez Macierewicza odsłona kolejna :

    „Zgrzyty dyplomatyczne na linii Polska – Francja nie słabną. Właśnie do sieci wyciekło pismo, z którego wynika, iż polskie delegacje we Francji nie są już traktowane jako oficjalne. Póki co, chodzi o EURONAVAL 2016, aczkolwiek zapowiedź brzmi ponuro i nie wiadomo jak daleko sięga odebranie polskim delegacjom statusu oficjalnych.

    Po tym jak rząd Prawa i Sprawiedliwości przerwał negocjacje w sprawie kupna Caracali od Francji, stosunki pomiędzy obydwoma państwami stały się – delikatnie mówiąc – napięte. Najpierw swoją wizytę w Polsce odwołał francuski prezydent, a teraz okazuje się, że polskie delegacje czekają we Francji nieprzyjemności. Na EURONAVAL 2016 czeka nas pierwszy pokaz ignorowania naszych delegacji.

    Oznacza to ni mnie ni więcej, że nasze delegacje będą traktowane we Francji jak powietrze, nie wiadomo jednak w jakich dziedzinach. Francuskie władze nie będą zapewniały polskim dyplomatom i politykom ani zakwaterowania, ani samochodu z oficerem towarzyszącym, ani też oficjalnych programów spotkań.

    Informacja wyciekła do sieci przy okazji nadchodzącego międzynarodowego salonu uzbrojenia EURONAVAL 2016. Do sieci zdjęcie dokumentu wrzucił jeden z europosłów opozycji.”

    żródło:
    http://pikio.pl/pilne-francja-sie-msci-polskie-delegacje-nie-sa-juz-traktowane-jako-oficjalne/

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*