Sąd: każdy może mówić, co myśli o katastrofie smoleńskiej

Sąd: każdy może mówić, co myśli o katastrofie smoleńskiej

Każdy może mówić, co myśli o katastrofie smoleńskiej – tak warszawski sąd uzasadnił oddalenie pozwu prywatnej osoby wobec Jarosława Kaczyńskiego za jego słowa z 2012 r., że 10 kwietnia 2010 r. „zamordowano 96 osób, w tym prezydenta”. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew 67-letniego Edwarda O., który domagał się od prezesa PiS 300 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie swych dóbr osobistych.

Wrak Tupolewa Tu-154 w lesie pod Smoleńskiem fot.Sergei Chirikov/EPA

Wrak Tupolewa Tu-154 w lesie pod Smoleńskiem fot.Sergei Chirikov/EPA

Powód twierdził, że jako osoba „zdrowo myśląca” poczuł się osobiście dotknięty słowami J. Kaczyńskiego, który w październiku 2012 r. oświadczył, że „zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP, innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego, to niesłychana zbrodnia”. Podkreślił też, że każdy, kto choćby przez matactwo miał z nią cokolwiek wspólnego, musi ponieść konsekwencje. Prezes PiS tak komentował wtedy ówczesne twierdzenia „Rzeczpospolitej” o „trotylu na wraku tupolewa” (czemu prokuratura potem zaprzeczyła).

Powód – z zawodu stroiciel fortepianów – wyjaśniał, że po tych słowach prezesa PiS „utracił poczucie bezpieczeństwa”. Zarazem przyznał, że wypowiedź pozwanego nie była skierowana bezpośrednio do niego. Zapewniał, że nie jest członkiem żadnej partii i jego motywacja nie ma niczego wspólnego z polityką.

Strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa w całości jako bezpodstawnego.

Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. „Każdy może mieć określone zdanie na temat tej katastrofy” – mówiła sędzia Janina Dąbrowiecka w lakonicznym uzasadnieniu wyroku. Dodała, że ma do tego prawo zwłaszcza pozwany, który w Smoleńsku stracił brata i bratową i jest jednym z pokrzywdzonym w śledztwie ws. katastrofy.

„Jeśli sąd zasądziłby w takiej sprawie przeprosiny lub zadośćuczynienie, byłoby to ograniczeniem wolności słowa” – dodała sędzia.

Powód może złożyć apelację od wyroku SO, na którego ogłoszeniu nie pojawił się ani on, ani pozwany.

(PAP)

 

Categories: Na bieżąco

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*