Polityka w Kongresie USA może znów udaremnić zniesienie wiz dla Polaków

Pod znakiem zapytania stoi uchwalenie przez Kongres amerykański ustawy imigracyjnej, dzięki której Polacy mogliby podróżować do USA bez wiz. Prawdopodobnie przejdzie ona w Senacie, ale może utknąć na dobre w Izbie Reprezentantów.

fot. Wikimedia

fot. Wikimedia

W poniedziałek Senat zdecydowaną większością głosów – 67 do 27 – uchwalił poprawkę do ustawy, zaostrzającą kontrolę granic. Uznano to za sygnał poparcia w Senacie dla reformy imigracyjnej, która ma utorować drogę dla legalizacji pobytu i pracy w USA, a następnie obywatelstwa dla milionów nielegalnych imigrantów. Przewiduje też rozluźnienie przepisów wizowych mające ożywić turystykę, m.in. zmiany kryteriów wejścia do programu ruchu bezwizowego, które umożliwiłyby przystąpienie do niego Polski (ustawa JOLT).

Oczekuje się, że Senat uchwali całą ustawę w tym tygodniu, czyli przed rozpoczynającą się w sobotę przerwą w pracach Kongresu z okazji Święta Niepodległości 4 lipca. W Senacie większość mają Demokraci, którzy gremialnie popierają reformę, a za poprawką głosowało także 15 Republikanów.

W Izbie Reprezentantów sytuacja jest inna. Dominują tam Republikanie, w przeważającej większości przeciwni reformie. Twierdzą oni, że ustawa uchwalona w Senacie sprowadza się do „amnestii” dla nielegalnych imigrantów, którzy jako obywatele USA będą, ich zdaniem, nadmiernym obciążeniem dla amerykańskiego systemu opieki społecznej. Niektórzy podnoszą argument, że zalegalizowani imigranci – w przytłaczającej większości Latynosi – zasilą elektorat Partii Demokratycznej.

Sprawa rozszerzenia programu bezwizowego zajmuje marginalne miejsce w debatach nad reformą.

Około połowy republikańskich członków Izby Reprezentantów to konserwatywni politycy związani z prawicowo-populistyczną Tea Party, niegodzący się na kompromisy z Demokratami. Po poniedziałkowym głosowaniu w Senacie wielu z nich powiedziało, że nie wpłynie to na ich decyzje co do ustawy.

Eksperci są sceptyczni, czy reforma pokona barierę Izby Reprezentantów.

„Ogromnie trudno to przewidzieć. To, co uchwali Kongres, zależy od polityki wyborczej. Ustawa może być uchwalona, ale raczej na jesieni lub w zimie” – powiedziała PAP Audrey Singer z waszyngtońskiego Brookings Institution.

Wielu republikańskich kongresmenów niepokoi się, że za poparcie ustawy zapłaci w przyszłorocznych wyborach do Kongresu. W rezultacie zmian granic okręgów wyborczych przeforsowanych przez GOP w okresie jej dominacji w obu izbach, Republikanie obawiają się prawicowych konkurentów w prawyborach bardziej niż Demokratów.

„Ustawa uchwalona w Senacie zostanie od razu zablokowana w Izbie Reprezentantów. Izba jest bliżej społeczeństwa niż Senat, a większość społeczeństwa nie chce tej ustawy. Inaczej niż w Senacie, gdzie większość senatorów nie staje do wyborów w przyszłym roku (senatorowie wybierani są na 6 lat, deputowani na 2 lata – PAP), członkowie Izby będą musieli odpowiedzieć przed wyborcami. Nie wyobrażam sobie, by ustawa znalazła w Izbie dość głosów. Istnieją poważne obawy co do jej skutków dla budżetu i rynku pracy” – powiedziała PAP Marguerite Telford z Center for Immigration Studies w Waszyngtonie, think tanku promującego zmniejszenie imigracji do USA.

W sondażu „National Journal”, 49 procent republikańskich wyborców zapowiedziało, że nie będzie głosować na ustawodawców, którzy uchwalą ustawę torującą drogę do obywatelstwa dla nielegalnych imigrantów. Dla 30 procent ustawa jest obojętna i tylko 15 procent ją popiera.

Pesymistycznie ocenia szanse reformy wtorkowy „New York Times”. Dziennik przypomina, że po porażce wyborczej Mitta Romneya w ub. roku, kiedy uzyskał on zaledwie 27 procent głosów Latynosów, Republikanie zrozumieli potrzebę odejścia od polityki blokowania imigracji. Zwraca jednak uwagę, że liderzy GOP w Izbie interesują się głównie przyszłorocznymi wyborami.

„Republikański przewodniczący Izby, John Boehner, nie ma zamiaru rozgniewać konserwatywnych wyborców i narazić na przegraną republikańską większość w 2014 r. po to, by przypodobać się hiszpańskojęzycznym wyborcom w imię szans republikańskiego kandydata prezydenckiego w 2016 r., którego jeszcze nie ma” – pisze publicysta gazety Jonathan Weisman.

Przewiduje on, że Izba Reprezentantów może uchwalić własną wersję reformy, zawierającą przepisy o większym uszczelnieniu granicy i trudniejszej drodze do legalizacji nielegalnych imigrantów. Ustawa taka może się okazać nie do pogodzenia z wersją Senatu, kiedy obie będą przedmiotem uzgodnień na konferencji obu izb. Podobnie zdarzyło się w 2006 r., gdy Senat uchwalił swoją ustawę imigracyjną, ale na konferencji nie uzgodniono wspólnej wersji.

Ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf liczy, że wysokie poparcie dla reformy w Senacie zwiększy presję na przegłosowanie jej także w Izbie Reprezentantów. Przyznaje jednak, że droga do uchwalenia tam reformy jest znacznie trudniejsza niż w Senacie, co może oddalić w czasie zniesienie wiz dla Polaków.

„Trudno dziś spekulować, jakie są szanse i termin przyjęcia końcowej wersji ustawy. Możemy tylko mieć nadzieję, że na jesieni będziemy wiedzieć, czy odnieśliśmy sukces, czy też stoimy w miejscu. Oznaczałoby to podjęcie starań o uchwalenie osobnej ustawy JOLT, która wnosi podobne rozwiązania (zapewniające zniesienia wiz – PAP)” – powiedział PAP ambasador Schnepf.

„New York Times” zwraca jednak uwagę, że czas pracuje na niekorzyść zwolenników reformy imigracyjnej. Po przerwie wakacyjnej Kongres zajmie się budżetem i ustawowym pułapem zadłużenia, co jest dla Amerykanów ważniejsze niż imigracja i co może wywołać kolejny ostry konflikt GOP z Białym Domem. A w zimie zacznie się kampania przed wyborami do Kongresu, kiedy zawsze trudniej przeforsować sporne ustawy.

Z Nowego Jorku

Tomasz Zalewski (PAP)

Categories: Na bieżąco

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*