Politico: wygrana Macrona to oznaka słabnięcia populistów, ale wciąż są w grze

Emmanuel Macron i Marine Le Pen fot.Yoan Valat, Olivier Hoslet/EPA

Emmanuel Macron i Marine Le Pen fot.Yoan Valat, Olivier Hoslet/EPA

Zwycięstwo w pierwszej turze francuskich wyborów prezydenckich kandydata centrum Emmanuela Macrona to znak słabnięcia populistów, jednak cały czas są oni w grze – pisze w poniedziałek brukselski portal Politico.

„Wygrana Macrona pokazuje, że elektorat może głosować przeciw establishmentowi bez wpadania w objęcia ekstremistów” – ocenił główny korespondent Politico ds. europejskich Matthew Karnitschnig.

Podkreślił, że fakt, iż szefowej skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen nie udało się zająć pierwszego miejsca w niedzielnym głosowaniu, zmniejsza jej szanse w finalnym rozstrzygnięciu, które odbędzie się za dwa tygodnie.

Politico kreśli szerszy obraz populizmu w Europie, łącząc porażkę Le Pen ze słabnięciem niemieckiej antyimigracyjnej i eurosceptycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD). Współprzewodnicząca AfD Frauke Petry nieoczekiwanie zrezygnowała z ubiegania się o funkcję wyborczej jedynki i na niedzielnym zjeździe ugrupowania jako „lokomotywy” wskazano wiceprzewodniczącego partii Alexandra Gaulanda oraz liderkę AfD w Nadrenii Północnej-Westfalii Alice Weidel.

„Europejski establishment, obawiając się powtórki niespodzianki z głosowania w sprawie Brexitu czy nieoczekiwanego zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA, był nie bez powodu przygotowany na najgorsze ze strony Francji. Jest wątpliwe, że UE zmagająca się z Brexitem i kryzysem strefy euro przetrwałaby prezydenturę Le Pen” – ocenia Politico.

Komentator podkreśla, że wygrana Macrona wydaje się być lekiem na te obawy – kurs euro w wyniku jego zwycięstwa w pierwszej turze wzrósł do najwyższego poziomu od pięciu miesięcy. Autor tekstu pyta przy tym, czy obóz proeuropejski i proglobalizacyjny odradza się, a populizm został pokonany; i odpowiada: nie liczcie na to.

„Macron może być najnowszym sprzyjającym UE kandydatem wspieranym przez antyliberalne siły, po tym jak podobne zwycięstwa nastąpiły w Holandii i Austrii. Ale populiści byli mocno obecni w tych wyborach, odzwierciedlając rozbrzmiewanie ich przesłania, zwłaszcza wśród wyborców z klasy robotniczej. Co ważniejsze dla kwestii politycznej stabilności, rezultaty pokazują, że partie głównego nurtu w Europie są narażone bardziej niż kiedykolwiek” – pisze Karnitschnig.

Przypomina przy tym, że ani konserwatyści, ani socjaliści nie wprowadzili swojego kandydata do drugiej tury i to zarówno we Francji, jak i w Austrii. W Holandii w niedawnych wyborach parlamentarnych poparcie dla socjalistów spadło do bardzo niskiego poziomu. „To niezwykły spadek wpływu dla partii, które dominowały w europejskim krajobrazie politycznym od drugiej wojny światowej” – ocenia Politico.

Zdaniem portalu we Francji można obserwować najbardziej dramatyczną ilustrację tej zmiany. „W ubiegłym roku większość oczekiwała rewanżu pomiędzy (byłym prezydentem) Nicolasem Sarkozym i (ustępującym) Francois Hollande’em. Niewielu wierzyło, że kandydatura Macrona, czarnego konia tych wyborów, ma szanse” – wskazuje autor, przypominając, że Macron – były minister w rządzie Hollande’a – nie ma nawet własnej partii.

Karnitschnig podkreśla, że choć wielu przedstawicieli establishmentu dopingowało Macrona, nie jest jasne – przy założeniu, że wygra drugą turę – jak będzie w stanie rządzić bez stojącej za nim silnej partii w parlamencie. Francuskie wybory parlamentarne mają się odbyć w czerwcu.

Autor komentarza zwraca uwagę, że podczas kampanii Macron odrzucił tradycyjny polityczny podział, starając się trzymać dystans wobec zdyskredytowanych przez populistów kategorii prawica-lewica. „Jeśli Macronowi powiedzie się jego wezwanie do wznowienia odbudowy Europy, spodziewajcie się, że inni europejscy kandydaci zaadaptują jego postideologiczne i pragmatyczne przesłanie” – przewiduje Politico.

Według ostatecznych wyników podanych w poniedziałek przez francuskie MSW, Macron zdobył w pierwszej turze 23,75 proc. głosów i w drugiej turze 7 maja zmierzy się z Le Pen, która w niedzielę uzyskała 21,53 proc. głosów. Na trzecim miejscu znalazł się centroprawicowy Francois Fillon (19,91 proc.), a na czwartym skrajnie lewicowy Jean-Luc Melenchon (19,64 proc.).

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Categories: Na bieżąco, Świat

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*