Nowa Zelandia: Morze wyrzuciło na brzeg ok. 200 grindwali

Nowa Zelandia: Morze wyrzuciło na brzeg ok. 200 grindwali

Prawie 200 zbłąkanych grindwali wyrzuciło morze na brzeg na północnym zachodzie Wyspy Południowej, największej wyspy Nowej Zelandii. Kilkudziesięciu ratowników pospieszyło im z pomocą, żeby z powrotem sprowadzić je do morza. Akcja ratowania zwierząt trwa.

Ponad 20 ze 198 osobników tego gatunków zginęło, pomimo podjętych do tej pory wysiłków przez ekipy ratunkowe – podaje agencja Associated Press.

Około 80 ratowników i wolontariuszy próbowało przerzucić walenie z powrotem do morza. Jednak z tak dużą liczbą uwięzionych na lądzie zwierząt jest to mozolna praca, która może potrwać nawet kilka dni. Ssaki utknęły w rejonie płycizny Farewell Spit.

Nawet jeśli zwierzęta powrócą do wody, nie ma gwarancji, że przetrwają – mówi jeden z ekspertów.

Grindwal to gatunek walenia z rodziny delfinów oceanicznych o długości sięgającej do 6 metrów. Ich masowe osiadanie na brzegu jest dość powszechne, gdyż są to zwierzęta stadne i pływają w dużych grupach. Jednak eksperci nie potrafią wyjaśnić, dlaczego płyną one w kierunku płytkich i potencjalnie niebezpiecznych dla nich wód. Na plażach Nowej Zelandii w sezonie letnim grzęźnie nawet do 450 waleni. (PAP)

fot.Ursula Walsh/EPA

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Na bieżąco

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*