Bliskie spotkania z dronem

fot.fill/pixabay.com

fot.fill/pixabay.com

Drony – bezzałogowe statki powietrzne są często wykorzystywane przez siły zbrojne, firmy i osoby prywatne. Ich obecność w powietrzu od dawna stwarza zagrożenie dla ruchu lotniczego i bezpieczeństwa zwykłych obywateli. Tymczasem dopiero niedawno Departament Transportu zapowiedział wprowadzenie przepisów regulujących ruch dronów.

Piloci samolotów cywilnych zgłaszają, że liczba bliskich spotkań z bezzałogowcami w ciągu minionego roku dramatycznie wzrosła. W 2014 r. zanotowano 238 takich incydentów, a do sierpnia br. ich liczba podskoczyła już do 650.

Federalna Administracja Lotnictwa Cywilnego (FAA) wysyła jednoznaczne sygnały, że sterowanie dronami w pobliżu samolotów i helikopterów jest nie tylko niebezpieczne, ale i nielegalne. Ostrzega, że nieuprawnionym operatorom dronów mogą grozić grzywny, a nawet kary pozbawienia wolności w przypadku recydywy.

Piloci różnego typu samolotów, w tym maszyn rejsowych, zaobserwowali w czerwcu 2014 r. 16 bezzałogowców i 36 w następnym miesiącu. W czerwcu tego roku już 138 pilotów widziało bezzałogowe maszyny latające na wysokości powyżej 10 tys. stóp., a w lipcu – 137.

Tymczasem strażacy walczący z pożarami na południowym zachodzie USA ze względów bezpieczeństwa zostali niedawno zmuszeni przerwać operacje gaśnicze na ziemi, gdy w pobliżu zaobserwowali unoszące się w powietrzu jeden lub więcej dronów.

FAA od dawna prowadzi kampanię „Know Before You Fly”, by zapoznać operatorów dronów, gdzie w ramach przepisów mogą bez przeszkód latać bezzałogowcami. Aktywnie uczestniczy też w kampanii National Interagency Fire Center „If You Fly, We Can’t”, która ma drastycznie ograniczyć liczbę lotów bezzałogowców nad obszarami, gdzie strażacy prowadzą operacje gaszenia pożarów.

Administracja Lotnictwa Cywilnego ściśle współpracuje z organami ścigania w identyfikacji operatorów sterujących dronami na niedozwolonych obszarach. Władze lotnicze już nałożyły kary cywilne na operatorów w różnych częściach kraju prowadzących nielegalne operacje bezzałogowcami. Kilkadziesiąt pozwów wniesionych przez FAA przeciwko operatorom wciąż czeka w sądach na rozpatrzenie.

FAA od lat zachęca opinię publiczną do zgłaszania organom ścigania wszelkich nielegalnych operacji, by ukrócić niebezpieczne i nielegalne praktyki użytkowników dronów.

Poważne zagrożenie

Wysiłki FAA na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa ruchu lotniczego wydają się nie przynosić większych rezultatów. Drobnych zdawałoby się incydentów z udziałem dronów sterowanych zarówno przez osoby prywatne, jak i wojsko są setki, jeśli nie tysiące. Oto tylko niektóre z nich z ostatnich kilku miesięcy:

17 września 2015 r. – operator: nieznany; mały dron wyposażony w kamerę rozbija się na dachu domu mieszkalnego w Linden w New Jersey
17 września – operator: osoba prywatna; niewielki dron krąży w powietrzu nad stanowym Kapitolem w Albany w stanie Nowy Jork. Rozbija się o komin
12 września – operator: osoba prywatna; mały dron rozbija się w Pasadenie w Kalifornii. Szczątki spadają na 11-miesięczne niemowlę w wózku
5 września – operator: osoba prywatna; mały bezzałogowiec spada na murawę boiska Commonwealth Stadium na kampusie University of Kentucky w Lexington
4 września – operator: osoba prywatna; mały dron spada na puste siedzenia dla widzów na Louis Armstrong Stadium w Queens w Nowym Jorku
22 sierpnia – operator: osoba prywatna; mały dron rozbija się na dachu Lexington Financial Building w Lexington w Kentucky
2 sierpnia – operator: osoba prywatna; mały bezzałogowiec rozbija się o ścianę Great American Tower w śródmieściu Cincinnati w Ohio
19 czerwca – operator: osoba prywatna; mały dron krąży nad głową kobiety siedzącej przy kawiarnianym stoliku w Tampie na Florydzie. Po wyjściu z kawiarni towarzyszy jej w powietrzu i rozbija się o dach jej samochodu
12 maja – operator: wojsko; dron typu RQ-11 Raven rozbija się na podwórku domu mieszkalnego w Colorado Springs w Kolorado
27 stycznia – operator: osoba prywatna; mały dron ląduje i rozbija się na dachu aresztu śledczego Crawford County Jail w Grayling w Michigan
26 stycznia – operator: osoba prywatna; niewielki bezzałogowiec na krótko przed świtem ląduje na trawniku Białego Domu w Waszyngtonie, D.C.
3 kwietnia 2014 r. – operator: wojsko; dron typu RQ-7 Shadow ląduje i rozbija się na autostradzie, stwarzając poważne zagrożenie dla ruchu drogowego

fot.Flyingbikie /pixabay.com

fot.Flyingbikie /pixabay.com

Administracja szacuje, że ponad 1 mln dronów może w tym roku trafić jako prezent pod choinkę


Powstanie rejestr dronów

Wobec niebezpieczeństwa, głównie dla ruchu lotniczego, Departament Transportu USA przed kilkoma tygodniami ogłosił, że właściciele cywilnych dronów w Stanach Zjednoczonych będą musieli je zarejestrować. Sekretarz transportu Anthony Foxx zapowiedział utworzenie specjalnego komitetu składającego się z około 30 ekspertów, który opracuje ogólne zasady dotyczące użytkowania bezzałogowców.

Podstawową zasadą ma być obowiązek rejestracji cywilnych dronów w utworzonym w tym celu po raz pierwszy federalnym rejestrze. Przy okazji ich właściciele będą musieli zapoznać się z ograniczeniami; nie będzie można ich wysyłać w pobliżu lotnisk czy miejsc użytku publicznego. – Trudno przestrzegać przepisy, które nie są znane lub mogą mnie nie dotyczyć – twierdził na konferencji Foxx. Sekretarz transportu nie wyjaśnił szczegółowo, o jakie przepisy chodzi, ale przypuszczalnie miał na myśli obecne ograniczenia zakazujące pilotowania dronów na obszarach przylotniskowych i masowe imprezy sportowe na wolnym powietrzu oraz dyktowane zdrowym rozsądkiem wytyczne promowane w kampanii FAA „Know Before You Fly”.

Jak powiedział Foxx dziennikarzom, komitet powinien opracować nowy rejestr do połowy listopada, tak by udało się go wprowadzić w życie w połowie grudnia, czyli tuż przed szaleństwem zakupów z okazji Bożego Narodzenia. Administracja szacuje, że ponad 1 mln dronów może w tym roku trafić jako prezent pod choinkę, choć – jak oceniają władze – niektóre bezzałogowce będą zwolnione z obowiązku rejestracji, gdyż zabawki i drony niewielkich rozmiarów nie stanowią większego zagrożenia dla ruchu powietrznego.

– Operatorzy bezzałogowców łamiący przepisy muszą ponosić konsekwencje, jednak trudno kogokolwiek karać, jeśli nie można zidentyfikować właściciela. Samo istnienie rejestru dronów nie zapobiegnie ich rozbijaniu tu czy tam, ale przynajmniej umożliwi władzom identyfikację takich bezzałogowców i pociągnięcie właścicieli do odpowiedzialności – wyjaśniał Foxx.

Władze zamierzają wprowadzić obowiązek wstecznej rejestracji, choć wciąż nie wiedzą jak go wyegzekwować. – To nie będzie proste – mówił Foxx, jednak wyraża nadzieję, że większość spośród setek tysięcy właścicieli bezzałogowców będzie przestrzegać nowych przepisów. – Sama rejestracja nie wystarczy, bowiem zdajemy sobie sprawę, że przestępcy nie zechcą uzyskać certyfikatów dla swych dronów i ich nie zarejestrują.

Andrzej Kazimierczak

a.kazimierczak@zwiazkowy.com

 

Categories: Na bieżąco, Technologie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*