Kupujemy używany samochód. Na co zwrócić uwagę?

fot.face-4/pixabay.com

fot.face-4/pixabay.com

Sprawdziłeś już numer seryjny VIN i historię samochodu. Pora na kilka niezbędnych testów. Zanim zajrzysz pod maskę i wybierzesz się na jazdę próbną, warto dokonać zewnętrznych oględzin pojazdu. Wiele o stanie samochodu dowiemy się też po prostu wsiadając do jego wnętrza. Wystarczy wiedzieć, na co zwrócić uwagę.

W wielu przypadkach przeprowadzenie testów, które opisałem poniżej, a zwłaszcza ocena ich wyników, wymaga choćby minimalnego doświadczenia. Dlatego osobom nie mającym żadnego doświadczenia radzę przeprowadzać te testy w towarzystwie osoby bardziej doświadczonej.

Oględziny zewnętrzne

  1. Sprawdzamy stan lakieru, czy nie jest zmatowiały i czy nie widać wewnętrznych źródeł korozji; sprawdzamy też stan podwozia, zwracając uwagę na ślady rdzy. Oglądamy, czy nie widać śladów niezbyt dokładnie położonego lakieru albo lakieru o innym kolorze. Delikatnie sprawdzamy krawędzie części blaszanych, które powinny być gładkie. Bardzo często niedokładnie położony lakier jest chropowaty właśnie na tych krawędziach. Największą uwagę poświęcamy wszystkim czterem rogom samochodu. Otwieramy maskę oraz bagażnik i przyglądamy się od środka, czy nie widać śladów farby na częściach, które nie powinny być lakierowane. Sprawdzamy też, czy nie widać w tych miejscach śladów kolizji.

    2. Sprawdzamy stan drzwi, okien, bagażnika i maski samochodu. Otwierając drzwi sprawdzamy, czy nie są one luźne na zawiasach, co wskazywałoby na nadmierną eksploatację.

    3. Sprawdzamy podwozie, czy nie widać śladów jego spawania oraz większych uszkodzeń.

    4. Ważnym punktem oględzin jest sprawdzenie stanu zawieszenia samochodu. Zaczynamy od opon zwracając uwagę, czy są one zużyte w sposób proporcjonalny do liczby przejechanych mil. Oglądając opony przednie i tylne przyglądamy się, czy są one równo zużyte. Sprawdzamy ręką, czy opony nie są wycięte „w ząbki”, co może świadczyć o luzach w zawieszeniu. Większe zużycie zewnętrznego brzegu dowodzi, że poprzedni użytkownik miał tendencję do ostrej jazdy na zakrętach, a więc samochód może być bardziej wyeksploatowany.

    5. Stan przednich drążków kierowniczych sprawdzamy próbując skręcać w prawo i lewo przednie koła. Następnie uruchamiamy silnik i sprawdzamy luzy w kierownicy, porównując jej obrót ze skrętem kół. W prawidłowo działającym układzie kierowniczym kierownica nie powinna dać się przekręcić więcej niż dwa cale (5 cm) bez poruszenia się kół. Stan amortyzatorów testujemy mocno kołysząc samochodem. Amortyzatory są w dobrym stanie, jeśli kołysanie jest natychmiast wytłumiane po jednorazowym wahnięciu się samochodu.

    6. W układzie wydechowym sprawdzamy przede wszystkim całość katalizatora spalin. Obecność jakichkolwiek drobinek w układzie, które są słyszalne w czasie potrząsania nim, świadczą zwykle o jego złym stanie.

    7. Ostatnim punktem oględzin zewnętrznych winno być sprawdzenie współzbieżności przednich i tylnych kół oraz wypoziomowania nadwozia. Wykonujemy to przez zaparkowanie samochodu na prostej i równej nawierzchni, i przyjrzeniu się z trochę większej odległości czy koła po prawej i lewej stronie samochodu są ustawione względem siebie identycznie. Przyglądamy się też, czy żaden z rogów samochodu nie „zwisa”, czyli nie jest położony niżej niż pozostałe.

Oględziny wewnętrzne
1. Po wejściu do środka samochodu zamykamy wszystkie drzwi i okna, i próbujemy określić jego zapach. Jeżeli czujemy mocny zapach dymu papierosowego lub zwierząt, takie zapachy bardzo trudno wyeliminować. Zapach zgnilizny świadczyć może z kolei o zalaniu wnętrza przez wodę, np. w czasie powodzi.

2. Następnym punktem jest test deski rozdzielczej. W tym celu należy przekręcić kluczyk w stacyjce do pozycji włączającej zapłon, ale bez uruchamiania silnika. Następnie należy się przyjrzeć, czy zapalone są wszystkie lampki kontrolne. Najważniejsze z nich to: kontrolka ciśnienia oleju, temperatury silnika, systemu ładowania akumulatora, systemu hamulcowego i ABS oraz kontrolka systemu komputerowego. Brak odpowiedniej kontrolki oznacza, że przepaliła się żarówka lub została ona celowo odłączona przez sprzedającego (zwłaszcza żółta kontrolka “check engine”). Odłączenie takie może być spowodowane chęcią ukrycia wady mechanicznej. Po sprawdzeniu obecności wszystkich kontrolek, uruchamiamy silnik i przyglądamy się, czy wszystkie światełka zgasły. Jeśli nie – dany układ nie działa prawidłowo.

3. Test szczelności układu hamulcowego. Przeprowadzamy go po uruchomieniu silnika w sposób następujący: siadamy w fotelu kierowcy i powoli zwiększamy obiema nogami nacisk na pedał hamulca, przez ok. 2 minuty. Do końca testu pedał powinien pozostać w tym samym położeniu. Powolne ustępowanie pedału świadczy o nieszczelności układu hamulcowego.

4. Test automatycznej transmisji. Po naciśnięciu na pedał hamulca przełączamy dźwignię zmiany biegów z pozycji Park do pozycji Low (lub 1) i staramy się zwrócić uwagę, czy biegi przełączają się szybko i bez większego wstrząsu. Jakiekolwiek opóźnienie oznacza, że najprawdopodobniej ciśnienie oleju w transmisji jest zbyt niskie, a to zły znak.
Za tydzień – sprawdzanie stanu mechanicznego i test drogowy.

Andrzej Babinicz
warszawiak z pochodzenia, wychowany w Bytomiu. Jest absolwentem Politechniki Warszawskiej wydziału MEiL. Pracował w Centralnym Biurze Projektów Bistyp w Warszawie. W 1979 r. wyemigrował do Chicago. Pracował m.in. dla Franka Bella – niezależnego dealera Fiata i MG. Po wycofaniu się fiata z rynku amerykańskiego od 1981 roku pracował dla firmy Chrysler. Od 1987 r. prowadził pogadanki motoryzacyjne w różnych polonijnych programach radiowych. W 1991 r. wydał poradnik zatytułowany: „Samochód w Ameryce”. W latach 1997-2016 prowadził ze swoim wspólnikiem Robertem Rogalskim salon samochodowy w Chicago. Poza samochodami jego pasją są podróże po świecie, zwłaszcza do Afryki.
akbabinicz@gmail.com

 

Categories: Motoryzacja

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*