Kradzież kwiatów na cmentarzu Merryhill

Mam na imię Radek Dzierzawski. Moja Mama Irena Szuchart, której nekrolog był w ostatnim weekendowym wydaniu Dziennika, została pochowana we wtorek 20 września na locie Weteranów Polskich na cmentarzu Merryhill. W załączniku jest zdjęcie kwiatów o wartości około 500 dolarów, które po pogrzebie zostały na grobie. Kiedy następnego dnia w środę wcześnie po południu mamy znajoma przyszła na grób, wszystkie kwiaty, włącznie ze zniczem zniknęły.

 

W czwartek w południe pojechałem na cmentarz, żeby dowiedzieć się, co się stało. Zostałem poinformowany przez dwóch pracowników cmentarza, do których skierowało mnie biuro, że kwiaty pewnie zostały pogryzione przez sarny oraz że kwiatów nie wolno stawiać w szklanych wazonach i wszystko zostało wyrzucone. Z tonu głosu pracowników cmentarza i ponieważ przy grobie nie pozostał nawet jeden płatek z kwiatów, doszedłem do wniosku, że tłumaczenie jest tylko wykrętem i że kwiaty zostały skradzione i sprzedane po zamknięciu cmentarza we wtorek. Chciałbym się dowiedzieć czy tego typu sytuacje zdarzyły się na cmentarzu Merryhill w przeszłości, bo jeśli nie jest to odizolowany przypadek, to zarząd cmentarza, jak również władze policyjne, powinny coś zrobić, żeby złapać złodziei.

 

Prośba do czytelników Dziennika Związkowego o przekazanie informacji o podobnych przypadkach na mój adres internetowy: rdzierzawski@yahoo.com, lub skontaktowali się ze mną telefonicznie dzwoniąc na numer (773) 545-5326.

 

Pozdrawiam,

 

Radek Dzierzawski

15760 West Marie Ave.

Prairie View, IL 60069-9642

Home (847) 520-3579

Mobile (847) 420-3579

radek49@comcast.net


Anonimowych listów nie umieszczamy. redakcja zastrzega sobie prawo do skracania listów. Listy przeznaczone do umieszczenia należy pisać na maszynie z podwójnym odstępem i na jednej stronie kartki. Umieszczone poniżej opinie nie zawsze są zgodne ze stanowiskiem redakcji.

Categories: Listy do Redakcji

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*