Zadbajmy o nogi

fot.Pexels.com

Nasze życie nabrało zawrotnego tempa. Ludzkość dokonuje ciągłych zmian. Każdego dnia odkrywamy nowe prawdy i fakty. Wychodzimy naprzeciw nowym możliwościom i wyzwaniom. Staramy się nadążyć za nowościami, modami, przyswajamy nowe wiadomości i przyzwyczajenia. Niestety, nasze nogi nie nadążają często za tempem życia.

Medycyna jako nauka jest tak naprawdę sztuką. Sztuką mającą za zadanie przywracanie i zachowanie zdrowia. Medycyna, jak i inne nauki, nie pozostaje w tyle historii. Bardzo prężnie dotrzymuje kroku XXI wiekowi, oferując coraz więcej możliwości. Choroby niegdyś dziesiątkujące ludzkość, odeszły do niechlubnej przeszłości. Żyjemy dłużej i dostatniej. Wir badań naukowych, połączonych z wykorzystaniem najnowszych technologii, pozwala na odkrywanie i wdrażanie do codziennej praktyki nowych sposobów leczenia i eliminowania chorób.

Medycyna zabiegowa i chirurgia przeszły zawrotną transformację. Statystyki są jednoznaczne i niepodważalne. Liczba zabiegów chirurgicznych, tak zwanych operacji – z pełnym oprzyrządowaniem anestezjologicznym i odbywających się w warunkach bloków operacyjnych, uległa masowemu zmniejszeniu. Dysponujemy teraz arsenałem zabiegów małoinwazyjnych. Już nie musimy brać dni wolnych od pracy. Nie jesteśmy skazani na długotrwałe leczenie w szpitalu. Prawie natychmiast powracamy do normalnego życia i funkcjonowania. Większość współczesnych operacji jest dokonywanych w przyjaznym klimacie gabinetu lekarskiego.

Pozwolę sobie na osobistą refleksję. Podobają mi się zmiany, jakie dokonują się w naszym otoczeniu, ale i także w nas samych. My, istoty ludzkie, uczymy się bardzo szybko. Wszyscy jesteśmy rozumni i utalentowani. Staramy się wykorzystać niezgłębiony potencjał naszego umysłu. Dbamy o samych siebie coraz bardziej. Przywiązujemy coraz więcej uwagi do naszego rozwoju duchowego, a także do zachowania piękna i tężyzny naszego ciała. Chcemy jak najdłużej pozostać silnymi i zdrowymi. Nawet najmniejsze niedoskonałości zauważamy szybciej, a jeszcze w większym tempie staramy się je naprawiać.

Tak właśnie dzieje się z problemami żył. Niegdyś temat wręcz tabu – żylaki – uważane były za jeden z symptomów procesu starzenia. Pomimo licznych niebezpieczeństw, nawet możliwości utraty życia, nasze babcie przechodziły nad problemami żył do porządku dziennego. Na szczęście tego typu myślenie i nastawienie nie mają racji bytu w teraźniejszości.

Dzisiaj zadajemy lekarzowi pytania, chcemy wiedzieć. Dlaczego moje żyły są tak widoczne? Czy będzie jeszcze gorzej? Jak szybko stan się pogorszy? Czy związane to będzie z cierpieniem? Czy mogę z powodu choroby żył stać się inwalidą, a nawet umrzeć? W jaki sposób mogę zapobiegać chorobom żył? Jak mogę leczyć żylaki i pajączki?

Pytania można mnożyć. Dobrą nowiną jest, że możemy na nie odpowiedzieć już dzisiaj. Bądźmy też uczciwi w stosunku do siebie i powiedzmy szczerze: posiadanie brzydkich, naznaczonych żylakami i „pajączkami” nóg, w obecnej rzeczywistości i przy zaawansowanej medycynie, jest obrazem dość żałosnym, świadczącym o zaniedbaniu i lekceważeniu własnego zdrowia.

Lekarze flebolodzy specjalizują się w leczeniu schorzeń żylnych. Jedna wizyta może zmienić nasze nastawienie do tego problemu. Nasze lęki mogą być ugaszone, a przyszłość zacznie wyglądać o wiele jaśniej. Flebolodzy dysponują całym zasobem możliwości terapeutycznych. Od obserwacji do bardziej zaawansowanych zabiegów, które nie będą odbywały się poza gabinetem lekarskim. Proces leczenia wymaga czasem tylko jednej wizyty; w innych przypadkach potrzebne może być kilka spotkań z lekarzem.

Jednak wysiłek jest warty nagrody. Krążenie krwi w naszych nogach powraca do normalności. Przebarwienia blakną, a rany się goją. Pozbywamy się opuchnięć wokół kostek. W końcu, bez zmęczenia, wychodzimy na kilkumilowy spacer i nogi nie są już tak ciężkie. Nie wstydzimy się, kiedy po długich latach chodzenia w spodniach poza kostki, możemy oczekiwać ciepłych dni i pokazać się na ulicy w krótkiej spódnicy, czy spodenkach. Śpimy spokojnie, nie lękając się bolących zapaleń żył, czy śmiercionośnych skrzepów.

Kto powiedział, że w leczeniu żył nie ma pasji? Pasja jest widoczna w uśmiechu i podziękowaniach szczęśliwych pacjentów. Rezultaty leczenia mówią same za siebie. Dlatego już dzisiaj zadbajmy o nasze nogi.

Dr Piotr Brukasz


flebolog, specjalista chorób żył. Absolwent Akademii Medycznej w Białymstoku i University of Illinois w Chicago. W swojej wieloletniej praktyce zajmuje się tylko schorzeniami żylnymi. Laureat wielu wyróżnień. Wielokrotnie wśród najlepszych lekarzy miesięcznika „Chicago Magazine”. Nauczyciel akademicki wielu roczników studentów University of Illinois w Chicago. Dr Brukasz przyjmuje pacjentów w dwóch gabinetach Institute for Vein Health przy 1450 W. Lake St. w Addison oraz przy 10510 S. Roberts Rd w Palos Hills. Telefon po polsku (888) 216-5453. www.instituteforvein.com

Categories: lekarze

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*