Wolontariusze. Wielcy aktorzy drugiego planu

Nie liczy się, co robimy ani ile robimy, lecz to, ile miłości wkładamy w działanie
Matka Teresa z Kalkuty

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi
św. Jan Paweł II

Od lewej prezes MPA Richard Owsiany, nagrodzeni wolontariusze: Halina Bieniewska, Louis Bielakowski, Matt Sobieszczyk i dyrektor MPA Małgorzata Kot

Od lewej prezes MPA Richard Owsiany, nagrodzeni wolontariusze: Halina Bieniewska, Louis Bielakowski, Matt Sobieszczyk i dyrektor MPA Małgorzata Kot

Kiedy myślę o wolontariuszach Muzeum Polskiego w Ameryce, ciepło robi mi się na sercu i automatycznie się uśmiecham. Są to ludzie, którzy jak w piosence Ewy Demarczyk ze słowami J. Jęczmyka, pojawiają się „leciuteńko, na paluszkach”, aby nam pomóc. Rozumiejąc potrzeby muzeum i myśląc o nim sercem, zawsze gdy trzeba, spieszą okazać nam swoją bezinteresowną życzliwość. Wiedzą, że często najważniejszy jest spędzony wspólnie czas, ale równie ważne są i godziny żmudnych i często automatycznie wykonywanych czynności, które przeradzają się dzięki nim w większe dzieło. Są to skatalogowane po latach woluminy, przygotowane do oglądania dokumenty, opracowane zbiory, wysłane pod właściwy adres koperty z okazjonalnymi listami, potwierdzenia wniesionych datków, a więc pełen ładu katalog różnych działań, bez których trudno sobie wyobrazić naszą bieżąca działalność. Bez wolontariuszy byłoby trudniej, smutniej i samotniej. Z nimi czujemy, że możemy więcej, odważniej, radośniej. Zwykle w kwietniu, kiedy w kraju obchodzony jest tydzień wolontariusza wówczas i my w Muzeum Polskim zapraszamy naszych wolontariuszy, aby w specjalny sposób uhonorować ich poświęcenie wspólnej sprawie. Zależy nam na tym, by tym razem im właśnie poświęcić czas i uwagę, by podziękować, wręczyć wyróżnienia, porozmawiać i podzielić się wspólną radością.

Dane nam było tego doświadczyć w Sali Głównej MPA im. Sabiny Logisz, która patrzyła na nas, uśmiechając się z portretu.

W tym roku nagroda wolontariusza imienia Felicji Krupińskiej, oddanej wolontariuszki, która niedawno odeszła do lepszego świata, trafiła do trzech oddanych MPA osób.

Halina Bieniewska wspiera nas swoją pomocą od ponad 10 lat, zawsze na wyciągnięcie słuchawki. Obecna na wszystkich uroczystościach, pojmująca w lot co można zrobić, nie lękająca się żadnej pracy, usłużna i życzliwa. Dokumentująca okolicę poprzez ciekawe zdjęcia, kochająca książki i koty, zjednująca sobie ludzi.

Matt Sobieszczyk i Louis Bielakowski potrafią góry przenosić i góry dokumentów – w sposób mądry i zorganizowany. Pomagali przy pakowaniu i transporcie książek ze Związku Polek, pomagają przy dorocznej wyprzedaży duplikatów. Ponadto w 2015 r. przetransportowali starodruki z archiwum do Pokoju Cymeliów, następnie przenieśli dokumenty z poddawanego remontowi pokoju starych dokumentów. W przeszłości pomagali Janowi Lorysiowi w organizowaniu wystaw militarnych (obaj są członkami Polish American Military Association, która to organizacja obraduje w budynku Zjednoczenia).

Dziękujemy wszystkim naszym wolontariuszom, tym, których mogliśmy uścisnąć osobiście i tym, których u nas tego dnia zabrakło. Uczynimy to niebawem!

Z niegasnącym zaproszeniem do Muzeum,

Małgorzata Kot
dyrektor MPA

Zdjęcia: Dariusz Lachowski

  • 2 2
  • 3 2
  • DSC_2038
  • 1 2
  • 6
  • 5
  • 4
  • DSC_2056
Categories: Kultura

Comments

  1. tatul
    tatul 25 kwietnia, 2016, 01:37

    Zawsze pełen podziwu i szacunku dla stylu życia poznanych w MPA wolontariuszy nisko się im kłaniam i gratuluję wyróżnień

    Reply this comment
  2. Ultra
    Ultra 25 kwietnia, 2016, 03:44

    Pani Małgorzato, proszę przyjąć moje gratulacje i serdeczności. Pozdrawiam Panią i wszystkich Pracowników Muzeum.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*