Tajemnice sukcesu Varius Manx 

Tajemnice sukcesu Varius Manx 

Rozmowa naszej gazety z członkami zespołu

Anna Rosa do Sławka Romanowskiego: – Zespół istnieje już ponad 30 lat. Którzy etap jego rozwoju był najbardziej udany? 

Sławek Romanowski: – Każdy etap istnienia zespołu był ważny, każdy niósł ze sobą nowe i ważne doświadczenie. Biorąc pod uwagę sukces komercyjny, oczywiście lata 1994-1998 wydają się być najbardziej udane. Ostatni okres w historii zespołu, czyli powrót Kasi Stankiewicz należy zaliczyć jako ogromny sukces. Jest to sztuka która niewielu się powiodła. Zespół jest w znakomitej formie i udowadnia że zajmuje należne mu miejsce.

Varius Manx to chyba najbardziej znany polski zespół popowy. Na szczyt wyniosła Was płyta Emu. Czy wówczas spodziewaliście się tak wielkiego sukcesu?

– Płyta “Emu” to na pewno sukces który istniał jedynie w sferze naszych marzeń. Piosenka “Zanim zrozumiesz ” początkowo nie do końca tolerowana przez nas jako singiel promujący płytę, z każdym dniem zdobywała popularność która wprawiała nas w osłupienie. Dobiegające z każdego sklepu, okna w blokach dźwięki piosenki, powodowały, że “ciary” przechodziły po plecach. Grali i słuchali tego absolutnie wszyscy.

Tradycją jest nazywanie kolejnych albumów trzyliterowym wyrazem rozpoczynającym się na „e”. Jaka kryje się za tym historia?

– Taki pomysł na nazwę płyty pojawił się przy trzecim, naszym wydawnictwie, czy od pojawienia się w zespole Anity. Myślę, że to taki pomysł bez żadnej ideologii ale może jego autor czyli Robert, skrywa jakąś tajemnicę na ten temat…;) Dla nas to tylko taka słowna zabawa. Oczywiście nie są to nazwy bez sensu. Każda z nich, w sposób ścisły wiąże się z płytą do niej przypisaną.

Ostatni album „Ent” ukazał się w 2018 roku. Czy planujecie nagranie kolejnego?

– W przyszłym roku zespół Varius Manx, świętować będzie swoje 30- to lecie istnienia. Teraz już z tej okazji czeka na wydanie winylowa wersja płyty “Ent” a w przyszłym roku najprawdopodobniej pojawi się krótsze wydawnictwo, zawierające 5,6 piosenek nagranych dla uświetnienia tej jakże pięknej rocznicy.

Jak rozwijał się zespół? Zaczynaliście instrumentalnie, bez kobiecego wokalu. Czy w planach jest jakąś artystyczna rewolucja?

– Tak, zaczynaliśmy jako zespół tworzący muzykę instrumentalną. Od 1994 roku to już prawie wyłącznie muzyka wokalno-instrumentalna z nielicznymi wyjątkami. Tak już chyba pozostanie. Takie jest współczesne oblicze zespołu i takie są również pragnienia naszych odbiorców. Oczywiście lubimy zaskakiwać więc zdarzyć się może absolutnie wszystko.

Jak udaje się Wam godzić kariery solowe, działalność artystyczną i życie prywatne z trasami koncertowymi?

– To kwestia pewnej dyscypliny, rutyny ( w dobrym tego słowa znaczeniu:) i organizacji życia. Jeśli wiesz, jakie ciążą na tobie zadania, wyznaczysz sobie priorytety, co najpierw a co w drugiej kolejności i umiejętnie to wszystko poukładasz, to nie jest tak ciężko jak się wydaje….

Czy podczas koncertów nadal czujecie tę niesamowitą energię i miłość fanów, którzy byli z wami przez dekady?

– Miłość fanów, energia od nich płynąca to jedna z podstaw egzystencji zespołu. Bardzo ciężko się gra jeśli dajesz z siebie wszystko a publiczność tego nie odwzajemnia. Jak mówi Kasia, czuję się wtedy jakby jakiś wampir pozbawił nas energii. Takie imprezy to na szczęście rzadkość. Na szczęście, jak wcześniej wspomniałem zespół jest w szczytowej formie co raczej sugeruje, że siły witalne nie zostały z nas wyssane. Po zakończonym  koncercie raczej chce się z marszu, grać następny !!!

Jak czujecie się ze świadomością, że Wasza muzyka i teksty weszły na stałe do kanonu polskiej popkultury, że ukształtowaliście gusta muzyczne całych pokoleń?

– Przy dzisiejszym olbrzymim spłyceniu wartości intelektualnych, emocjonalnych czy też artystycznych, płynących z wielu polskich piosenek, to pytanie brzmi jak komplement. Czujemy się dumni z tego, że  mieliśmy to szczęście, aby realnie wpływać na kształtowanie gustu muzycznego wielu Polaków. Nasze piosenki choć proste w przekazie to nie prostackie, choć czasami nawet banalne to nie “obciachowe”, niosą treści z którymi wiele osób się utożsamia. Potrafią rozweselić, zadumać, spowodować ,że do oczu napłyną łzy. To wszystko było nam dane widzieć, czuć i przeżywać na naszych koncertach. To co nas spotkało to naprawdę olbrzymie szczęście…

Na koniec naszych dni myślę, że każdy z nas, z czystym sumieniem będzie mógł powiedzieć: nie żyłem na darmo….

Anna Rosa do Kasi Stankiewicz: – Dlaczego zdecydowała się Pani powrócić do zespołu po 15 latach?

Kasia Stankiewicz: – Zespól zaprosił mnie do świętowania swego  25-lecia. Mieliśmy zagrać osiem koncertów i po tym powrócić do swoich zajęć. Jednak okazało się ze gramy już czwarty sezon razem z ogromnymi sukcesami.

Pani kariera rozpoczęła się z Varius Manx. Czy Pani ponowna współpraca z zespołem to powrót czy kolejny etap? 

– Jest nam razem dobrze, póki co nie przewidujemy rozłąki.:) A nawet powiem więcej, planujemy już 50-lecie Varius Manx!.:)

Czy dziś Katarzyna Stankiewicz to wciąż ta sama Kasia, która śpiewała „Orła cień”?

– A czy Pani jest tą samą osobą, którą była 20 lat temu?  Przecież wiemy, że nie ma na to szans. Trzeba by naprawdę bardzo się starać żeby utrzymać stan histerycznej i krnąbrnej młodzieńczości. I chyba na szczęście nie jest to możliwe.:)

Dziękuję za rozmowę.

a.rosa@zwiazkowy.com

Na zdjęciu: Varius Manx fot.Materiały promocyjne organizatora

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*