Polska szalała na jego punkcie. Chris Norman z zespołu Smokie – specjalnie dla „Dziennika Związkowego”

Polska szalała na jego punkcie. Chris Norman z zespołu Smokie – specjalnie dla „Dziennika Związkowego”

Legenda muzyki lat 70. i 80., były lider grupy Smokie, Chris Norman wystąpi wkrótce w Chicago.  Brytyjski muzyk zaprezentuje utwory ze swojego najnowszego solowego albumu „There and Back” oraz  największe hity takie jak „Living next door to Alice”, „It’s your life”, „Oh Carol” czy „Stumblin’ in”.

Halina Węglarz: Przyjeżdżasz do Chicago zaśpiewać dla polonijnej publiczności. Ale to nie pierwsze spotkanie z Polakami?

Chris Norman: – Rzeczywiście grałem z zespołem Smokie w Polsce w 1977 roku i byłem tam kilka razy. W Chicago byłem z koncertem w 2004 roku.

 W 1976 roku zdobyliście ogromną popularność w całej Europie. Polska szalała na Twoim punkcie. Jak wspominasz ten czas?

– Pierwszy wielki hit, który sprawił, że byliśmy znani w Europie to był utwór z 1975 roku o nazwie „If you think you know how to love me”, a potem mieliśmy dwa lub ​​trzy więcej trafień przed „Alice” i resztą. Kiedy pojechaliśmy do Polski w 1977 roku, polecieliśmy tam z Los Angeles, gdzie byliśmy przez kilka tygodni. To była duża różnica kultur, proszę pamiętać, że to było w czasach komunistycznych. Pamiętam, że robiliśmy wspaniałe show ze wspaniałą publicznością.

Wszyscy jesteśmy zakochani w piosence, którą zaśpiewałeś w duecie z Suzie Quatro „Stamblin’ in”. Kto wymyślił ten duet? Czy przypuszczałeś wówczas, że to będzie ponadczasowy hit?

– To stało się przez przypadek. Byliśmy na imprezie po koncercie, gdzie grał zespół, a Suzie i ja wstaliśmy i śpiewaliśmy razem dla zabawy. To było miejsce, gdzie powstał pomysł, aby nagrać coś razem. Myśleliśmy, że to może być sukces, ale nie aż tak duży, jak to się stało.

Chris Photo

Chris Norman z pozdrowieniami dla czytelników „Dziennika Związkowego”

Porozmawiajmy o Twojej solowej karierze. Kiedy tak naprawdę  się rozpoczęła, czy zaraz po rozpadzie zespołu Smokie w 1982 roku?

– Zacząłem na poważnie w 1983 roku z moim kontraktem na pierwszą solową płytę, wydałem kilka płyt, ale bez większego sukcesu. Naprawdę zaczęło się w 1986 roku z „Midnight Lady”.

Z tego co wiem, zespół Smokie rozpadł się na parę lat, ale dzięki wyjątkowemu wydarzeniu w sierpniu 1985 roku powrócił na scenę. Czy możesz nam o tym opowiedzieć?

– Przestaliśmy razem śpiewać w 1982 roku i poszliśmy każdy w swoją stronę, ale zostaliśmy poproszeni, aby powrócić i razem w 1985 roku wystąpić na koncercie charytatywnym w ramach pomocy w naszym rodzinnym mieście w klubie piłkarskim, Bradford City, gdzie doszło do strasznego pożaru. Zrobiliśmy to i jeszcze kilka koncertów po tym, ale odszedłem ponownie w 1986 roku, aby kontynuować moją solową karierę.

Lepiej się odnajdujesz w solowej karierze?

– Bardzo podobało mi się w zespole Smokie, ale naprawdę lubię to, co jest teraz. Nadal mam świetny zespół, który jest ze mną od długiego czasu, ale najlepsze jest to, że ja osobiście mam kontrolę nad tym, co chcę robić.

Jakiej muzyki słucha Chris Norman? Jaki jest Twój ulubiony wykonawca? Która z twoich piosenek jest Twoją ulubioną? Jak Chris Norman spędza swój wolny czas?

– Słucham wszystkich rodzajów muzyki, ale Beatlesi ciągle są moim ulubionym zespołem. Podoba mi się też kilku nowych artystów jak Adele, Ed Sheeran etc. Moja ulubiona własna piosenka w tym momencie to „Wish you well” z mojego nowego albumu „There and back”. W wolnym czasie lubię chodzić na spacery, oglądać filmy i dużo czytać.

Czy w zespole Chris Norman Band gra również Twój syn?

– Nie, mój syn nigdy nie grał w moim zespole, ale wszystkie moje dzieci grają i śpiewają i są naprawdę dobre.

Jesteś uwielbiany przez miliony fanek na całym świecie, wyjątkowo przystojny, utalentowany i do tego człowiek sukcesu. Jak na tak wielką gwiazdę masz nieskazitelną reputację, która zadziwia Twoich fanów. Obalasz w tym momencie mit, że pracując w show biznesie, nie można by wiernym mężem i kochającym ojcem. Jak Ci się to udaje?

– Dziękuję za komplementy. Sukces mojej rodziny nie jest żadną tajemnicą, po prostu jesteśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi.

Czy planujesz w najbliższej przyszłości inne koncerty w USA, a może dodatkowy koncert w samym Chicago? Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

– Nie ma planów na więcej koncertów w USA teraz, ale jeśli będę o to poproszony, to z wielką przyjemnością.

Co chciałbyś powiedzieć wszystkim Twoim fanom czekającym z niecierpliwością na Twój koncert?

– Czekam z niecierpliwością na przyjazd do Chicago i upewnię się, żeby w repertuarze znalazły się wszystkie ulubione Wasze piosenki, więc jestem pewien, że publiczność będzie dobrze się bawić. Do zobaczenia wkrótce.

 

Rozmawiała Halina Węglarz

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*