A to Polska właśnie?

Janusz Gajos w filmie “Ciało” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej fot.Jacek Drygala/EPA

Janusz Gajos w filmie “Ciało” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej fot.Jacek Drygala/EPA

W dniach od 15 do 29 października odbywał się Chicagowski Międzynarodowy Festiwal Filmowy – największa i najstarsza impreza filmowa w naszym mieście. Zapoczątkowany w 1964 roku przez Michaela Kutza, syna polskiego emigranta, odbywa się corocznie od 51 lat. I co roku pokazywane na nim są filmy z całego świata, w tym również z Polski. W tym roku pokazano trzy polskie filmy fabularne: „Czerwonego pająka” Marcina Koszałki, „Ciało” Małgorzaty Szumowskiej i dokument „Mów mi Marianna” Karoliny Bielawskiej. Jaki obraz Polski wyłania się z tych filmów? Bardzo nierówny, wręcz sprzeczny. Wydawać by się mogło, że są dwie Polski i to jest chyba bliskie prawdy.

Przyjrzyjmy się bliżej filmom, które w tym roku reprezentowały naszą ojczyznę. „Czerwony pająk” Marcina Koszałki, znanego dokumentalisty, który zadebiutował w fabule, opowiada o fascynacji złem. Niejeden widz może się utożsamiać z taką fascynacją, podsycaną przez żerujące na tragedii media. To historia chłopaka zafascynowanego seryjnym mordercą. Akcja toczy się w latach 60. XX w. i jest luźno oparta na faktach. Koszałka zrobił wcześniej film dokumentalno-fabularyzowany „Zabójca z lubieżności” o seryjnym mordercy Joachimie Krzychale z Bytomia. Przygotowując się do tego filmu, badał również przypadki Mariusza Trynkiewicza z Piotrkowa Trybunalskiego i Karola Kota, „wampira z Krakowa” oraz tzw. „Czerwonego pająka” – Łucjana Staniaka ze Śląska, który rzekomo zabił 20 kobiet. Okazał się on jedynie miejską legendą, więc jego pseudonim Koszałka wybrał na tytuł swojego debiutu fabularnego, w którym połączył ich wszystkich w jedną fikcyjną postać. Wyłania się z niego obraz szarej polskiej rzeczywistości z czasów komunizmu, którą miejmy nadzieję tutejsi widzowie rozpoznają już jako przeszłość.

“Ciało” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej fot.Jacek Drygala/EPA

“Ciało” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej fot.Jacek Drygala/EPA

Nową Polskę widać w najnowszym filmie „Ciało” wielokrotnie nagradzanej Małgorzaty Szumowskiej. Obraz pokazuje ludzi o rożnym światopoglądzie; tych wierzących w życie pozagrobowe, w wartości rodzinne, w siebie nawzajem. Jednocześnie widać w nim nową, współczesną Polskę i zagubionych, nieszczęśliwych fanatyków, alkoholików, czy anorektyczki chodzące na terapie grupowe. Kiedyś nie było to tak popularne, a przynajmniej tak widoczne. Kiedyś ludzie mieli trudniej, ale byli bliżej siebie, dziś mają więcej, ale czują się bardziej wyobcowani. Świetną rolę w tym filmie zagrał Janusz Gajos. Jest w nim pod koniec trochę nadziei i trochę czarnego humoru. Czy ten humor jest zrozumiały dla zagranicznego widza? W czasie projekcji chwilami było słychać na sali nieśmiały śmiech, tak jakby widzowie bali się, że to przecież film na bardzo poważny temat i śmiać się nie wypada.

Ostatni z pokazanych filmów, dokument „Mów mi Marianna” Karoliny Bielawskiej ze szkoły Andrzeja Wajdy pokazuje, że te podziały na idących z duchem czasu i zapatrzonych w przeszłość nie zależą, jak by się mogło początkowo wydawać, od wieku. Postać Andrzeja, który zajmuje się Marianną, całkowicie temu zaprzecza. W tym filmie jest nadzieja, że polskie społeczeństwo powoli się zmienia i okazuje mniej nienawiści wobec odmienności. Fakt, że Marianna mogła wreszcie po ponad 40 latach zmienić płeć i zacząć nareszcie żyć w zgodzie ze sobą, o czymś świadczy, bo wcześniej było to całkowicie niemożliwe. Ten obraz był najciekawszy z zaprezentowanych w tym roku,przede wszsytkim ze zględu na fakt, że jest dokumentem.

Wszystkie pokazywane w tym roku polskie filmy brały udział w konkursie: „Czerwony pająk” w kategorii „Nowi reżyserzy”, „Ciało” w kategorii „Filmy zagraniczne”, a „Mów mi Marianna” aż w dwóch kategoriach: „Filmy dokumentalne” oraz „Q Hugon”, czyli dotyczącej filmów o tematyce homoseksualnej, biseksualnej i transseksualnej. Niestety żaden z nich nie otrzymał nagrody, ale już sam udział w tak prestiżowym festiwalu jest sukcesem. Widzowie, którym nie udało się ich obejrzeć podczas Chicagowskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmów, będą jeszcze mieli szansę sami wyrobić sobie zdanie na ich temat, gdyż wszystkie trzy filmy pojawią się w listopadzie na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce.

Anna Draniewicz

Najważniejsze nagrody:

Nagroda Założycieli: Michael Moore za „Where To Invade Next” (USA)

Konkurs filmów zagranicznych: Złoty Hugon za najlepszy film dla Philippe’a Claudela za „A Childhood” (Francja), Srebrne Hugony: Nagroda Specjalna Jury dla Santiago Mitre’a za „Paulina” (Argentyna/Brazylia), za reżyserię dla Pablo Larraina za „The Club” (Chile), za najlepsze role męskie w „A Childhood” (Francja) wspólnie dla Alexia Mathieu i Julesa Gauzelina, za najlepszą rolę żeńską w „Full Contact” (Holandia/Chorwacja) dla Lizzie Brochere.

Konkurs nowych reżyserów: Złoty Hugon dla Pengfeia Songa za „Underground Frangrance” (Chiny), Srebrny Hugon dla Runara Runarssona za „Sparrows” (Islandia), Nagroda Rogera Eberta dla Idy Panahandeh za „Nahid” (Iran).

Konkurs filmów dokumentalnych: Złoty Hugon dla João Pedro Plácido za „Volta à Terra” (Portugalia/Szwajcaria), Srebrny Hugon dla Song Zhantao za „In The Underground” (Chiny).

Q Hugon: dla Todda Haynesa za „Carol” (USA), Srebrny Hugon dla Stephena Cone’a za „Henry Gamble’s Birthday Party” (USA).

Categories: Kultura

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*