Zmarł John Szarkowski

John Szarkowski, kurator w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA), który w dużym stopniu przyczynił się do uznania fotografii za dziedzinę sztuki, zmarł 7 lipca w Pittsfield, Massachussetts, w wieku 82 lat.

Urodzony w rodzinie polskich imigrantów w Ashland, Wisconsin, ukończył historię sztuki na uniwersytecie stanowym, z przerwą na służbę wojskową w czasie II wojny światowej.

Na początku lat 1950. zaczął fotografować budynki projektowane przez Louisa H. Sullivana. Zainteresowanie dziełami wielkiego architekta zaowocowało w 1956 r. książką „The Idea of Louis Sullivan”, po której wydał inną, również ze swoimi fotografiami, „The Face of Minnesota” (1958). Ta druga zajmowała przez dłuższy czas miejsce na liście bestsellerów New York Timesa.

Kiedy w roku 1962 objął – po Edwardzie Steichenie i dzięki jego rekomendacji – stanowis-ko dyrektora działu fotografii w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, fotografia była powszechnie postrzegana jako dyscyplina użytkowa, narzędzie do dokumentowania świata. Szarkowski stał się pionierem innego jej postrzegania. Jako kurator pomógł rozwinąć kariery wielu wybitnym fotografom, m.in. Garry’emu Winograndowi, Diane Arbus i Lee Friedlanderowi, których prace pokazał na przełomowych wystawach zbiorowych w MoMA – New Documents (1967) i New Topographics (1975).

W muzeum pracował do 1991 r. Po przejściu na emeryturę w dalszym ciągu wykładał na uniwersytetach Harvard, Yale, Cornell i New York University. W 2006 roku w MoMA miała miejsce wielka retrospektywna wystawa fotografii Johna Szarkowskiego.

Jego książki takie jak „The Photographer’s Eye” (1964), „Looking at Photographs: 100 Pictures From the Collection of the Museum of Modern Art” (1973), należą do podstawowych lektur w programach historii sztuki.
Wiele jego fotografii ma za temat wieś i przyrodę. Trudno mu przyszło opuścić ukochany dom nad jeziorem w Wisconsin i przenieść się do Nowego Jorku. W liście do Edwarda Steichena, akceptującym propozycję pracy w MoMA, napisał: „W zeszłym tygodniu wróciłem na kilka dni do domu, gdzie mogłem myśleć o przyszłości, patrząc jednocześnie na jezioro Superior. Niezależnie od tego, jak mocno patrzyłem, jezioro nie zdradzało żadnego zatroskania możliwością opuszczenia przeze mnie jego wybrzeża, więc ostatecznie zdecydowałem, że jeśli ono może sobie poradzić beze mnie, ja mogę sobie poradzić bez niego”.
Opr.: K. Cygielska

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*