Wieczór serdeczny

Przedstawiamy relację z wieczoru na rzecz Oli Błaszczuk, zorganizowanego w Warszawie przez byłych chicagowian – Alicję Seligę, Andrzeja Szopę i Jarosława Chołodeckiego. Jest to połączenie tekstów przysłanych do redakcji przez Alicję i Andrzeja.

 

•      •      •

 

Nasz wieczór był przede wszystkim serdeczny.

 

Już od czwartej po południu byliśmy wszyscy na posterunku. Na wielkim dębowym stole pojawiły się ciasta, soki, owoce. Chcieliśmy aby  było domowo, przytulnie.

 

Salonik chopinowski z wielkim fortepianem Kawai czekał na gości i artystów.

 

Kiedy zaczęli się schodzić artyści, na specjalnym stoliku czekały już na nabywców  wydrukowane specjalnie na tę okazję „cegiełki”. Sugerowaliśmy 50 zł za każdą.

 

Mieliśmy dylemat – czy witać gości i od razu wręczać im te kartoniki, czy może niech leżą i czekają na chętnych przez cały wieczór.

 

Największym zainteresowaniem cieszył się na początku stół biesiadny. Przy nim zaczęły się rozmowy o Oli.

 

Byli wśród nas ludzie, którzy nie znali ani rodziców Oli, ani jej samej. czekaliśmy na film, który przywieźli koledzy z Chicago. Film o Oli, o jej obecnym życiu. Oglądaliśmy tłumy, które przyszły do Muzeum Polskiego.  Udzieliła się nam wszystkim ta atmosfera, ale nas b yło po prostu mniej. I datki były mniejsze.

 

Do wielkiego szklanego słoja wpadały pierwsze setki i pięćdziesiątki.

 

Goście nadchodzili cały czas. Artystki – skrzypaczka Alina Pawlikowska i pianistka Lidia Krzyżanowska – rozpoczęły wieczór artystyczny. Wystąpili aktorzy, śpiewacy i tancerze. Niespodziewanie i pięknie, bez wcześniejszych prób, włączyli się do programu Andrzej Słabiak i Wojciech Kaleta. Jak pisze w swoim mailu Alicja, Andrzej Szopa, który zaczarował słuchaczy „Zaczarowaną dorożką” Gałczyńskiego, specjalnie na ten wieczór założył marynarkę, koszulę i krawat, które pamiętają jego występy w Chicago.

 

Zrobiło się uroczyście i pięknie. Czuło się serce nas wszystkich… nasze wspólne serce dla Oli.

 

Zebrało się około pięćdziesięciu osób, niektórzy goście przyjechali nawet spoza Warszawy. Byli obecni Liliana i Andrzej Piekarscy, Andrzej Zawadzki, Piotr Latałło, Grażyna i Tomek Wójcikowie – rodzice Doroty Kenar.

 

Szklany słój zaczął się nieco zapełniać.

 

Dzwonił telefon – zaproszeni znajomi dawali znać, że nie mogą być z nami, ale deklarują wpłatę na konto Oli.

 

Pojawiła się też możliwość wpłacenia jednego procenta podczas rozliczania rocznego podatku. Powiedział o tym Adam Król, koordynator zbiórki funduszy w Polsce.

 

Summa summarum zebraliśmy 1450 zł. Ta kwota będzie się powiększać, ponieważ realizują się wpłaty na konto.

 

Ale myślimy, że bardziej liczyły się odruchy solidarności, niż tak zwana kasa.

 

Ten strumyk pieniędzy będzie płynął w kierunku Oli. U was w Chicago rzeką, a u nas strumykiem. Ale strumyk i rzeka wpływają do morza… morza serc.

Alicja Seliga i Andrzej Szopa

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*