Sztuka (sceniczna) niejedno ma imię

W ostatni weekend przez trzy dni chicagowscy aktorzy i artyści sceniczni świętowali Międzynarodowy Dzień Teatru. Tegoroczne orędzie przygotował mieszkający w Paryżu Ludwik Flaszen – współzałożyciel Teatru Laboratorium. Rok 2009 został ogłoszony Rokiem Grotowskiego, stąd wybór współtwórcy teatru założonego w 1959 roku przez Jerzego Grotowskiego na trybuna tej uroczystości.

Flaszen napisał m.in. „27 marca cały świat kulturalny obchodzi Międzynarodowy Dzień Teatru. Pragnęlibyśmy, aby ten dzień nie był pustą fetą. (…) Teatr – dyscyplina prastara, towarzysząca człowiekowi od zarania dziejów – bywał różnymi rzeczami. (…) Jest miejscem, gdzie drwi się i budzi świętą grozę; gdzie śmieje się, płacze i zamyśla. (…) Teatr jest obcowaniem z prawdą za pośrednictwem zbiorowości – i najbardziej społeczną z zabaw. (…) Dlatego nie zmoże teatru ani film, ani telewizja”. Potwierdzenie tej tezy pojawiło się na przedstawieniach prezentowanych przez kabaret „Bocian”, scenę poezji Elżbiety Kochanowskiej-Michalik i Teatr przy Stoliku.

Kabaret „Bocian”
W piątek 27 marca scena w sali bankietowej „DiDi” rozbrzmiała słowem wiązanym, piosenką, pieśnią, sztuczkami i dowcipami. Zaludniło się w kabaretowym gnieździe, jeszcze raz udowadniając, jak przyjazna artystom i gościnna jest trupa kabaretowa. Przez 12 lat działalności „Bociana” Bogdan Łańko and Company zauważyli, zaakceptowali i promowali różnorodną specjalność sceniczną współwykonawców. Występy piątkowe zaowocowały bogactwem sztuki scenicznej, co doceniła przybyła w dużej liczbie publiczność.
Zaczęło się poważnie – od odczytania orędzia. Wstępną dysertację wygłosili Ewa Milde i Bogdan Łańko. Potem dołączyli następni stali bocianowicze – St. Wojciech Malec i Janusz Pliwko. I stało się normalnie – kabaretowo. Przewijali się kolejni wykonawcy, każdy znakomity w swojej dziedzinie, każdy zarażony miłością do sceny. Należy odnotować, że miłość do formy teatralnej przeważała – szczególnie w duecie Elżbieta Kochanowska-Michalik i St. Wojciech Malec. Ta para aktorów przedstawiła zainscenizowany fragment „Eugeniusza Oniegina” A. Puszkina: list Tatiany.

Kolejno pojawiali się inni wykonawcy: świetna w tekstach Ref-Rena Julitta Mroczkowska, obdarzona znakomitym głosem Alicja Szymankiewicz, pełen francuskiego humoru Krzysztof Arsenowicz w towarzystwie młodych akordeonistów, rymujący z wdziękiem Zbigniew Bernolak, czarujący liryką Andrzej Gozdek, zadziwiający widzów czarodziejskimi sztukami Ryszard Halewicz, podniecający barwą operowego głosu dr Krzysztof Kubik i zarażający energią i brawurą Andrzej Rojek. Tworzyli wspaniałą grupę wypełniającą celebrowanie Dnia Teatru.

Oczywiście ton nadawali i nad całością czuwali stali członkowie „Bociana”. Coraz doskonalsza w swej osobowości scenicznej Ewa Milde, dojrzały i pozytywnie nastawiony Bogdan Łańko, emocjonalny i perfekcyjny aktorsko St. Wojciech Malec oraz niezastąpiony muzycznie, utalentowany kompozytorsko Janusz Pliwko. Kolejny Dzień Teatru w „Bocianie” można uznać za wspaniałą rozrywkę na polonijnej niwie.

Wieczór z poezją
W obchody włączyła się w sobotę Elżbieta Kochanowska-Michalik, prezentując w znanej Art Gallery Kafe program poetycki „Adam Mickiewicz, arcydzieła i dramatyczne życie Wieszcza”. Po raz trzeci w krótkim czasie poeta przyniósł zimową pogodę – zawieje i zamiecie. Może to daty: urodzin (24 grudnia), śmierci (26 listopada), związane z niesprzyjającą aurą, zawisły jak fatum nad powodzeniem wieczoru, który mimo wszystko był bardzo udany. Przede wszystkim dzięki ogromnej pracy aktorów. Elżbieta wyszukała w bogatej bibliografii poświęconej poecie najciekawsze wydarzenia z jego życia, a towarzyszący jej w prezentowaniu fragmentów twórczości – Julitta Mroczkowska, St. Wojciech Malec i Andrzej Słabiak – sprawili, że twórczość ta ożyła i oświeciła fakty.

Recenzję z premiery tego „Wieczoru poezji”, autorstwa Krystyny Cygielskiej, można było przeczytać w styczniowym wydaniu Dziennika Związkowego, tu chcę tylko nawiązać do teatralności dzieł Wieszcza. Przecież „Dziady” to dramat, wystawiany od lat w polskich teatrach, a „Pan Tadeusz” doczekał się ekranizacji i licznych inscenizacji. Dlatego „Wielka Improwizacja” w wykonaniu Andrzeja Słabiaka wpisała się znakomicie w konwencję teatru. Aktor poprzez ogromną ekspresję i osobiste zaangażowanie w wygłaszane strofy stworzył postać nieodbiegającą od ról odgrywanych na deskach największych polskich teatrów. Także ekspresją i doskonałością podawania tekstów (szczególnie „Koncertu Jankiela”) wykazał się Wojciech Malec. Panom wtórowały, wcale nie gorzej, dwie Telimeny: Julitta i Elżbieta. Nastrój podtrzymywała muzycznie Jadwiga Niesiołowska.

Teatr to słowo, teatr to oprawa muzyczna, scenografia, kostiumy, ale przede wszystkim związek aktorów z publicznością. „Wieczory z poezją” wytworzyły tę magiczną nić więzi widzów i wykonawców. Od 2007 roku Elżbieta Kochanowska-Michalik z kolegami aktorami przygotowała 12 takich magicznych „wieczorów”. Poczynając od „Kwiatów polskich” Juliana Tuwima bywalcy AGK mieli przyjemność poznać znakomitych polskich poetów: Marię Pawlikowską-Jasnorzewską, Halinę Poświatowską, Wisławę Szymborską, Władysława Broniewskiego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Bolesława Leśmiana, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i ks. Jana Twardowskiego. Odbyły się Zaduszki poetyckie oraz, z okazji Dnia Kobiet, przedstawiły się żyjące w Chicago poetki.

Ogromny wysiłek w wyszukiwaniu „smacznych kawałków” w życiorysach twórców został doceniony przez inteligentną Polonię i „wieczory” cieszą się popularnością wśród miłośników poezji. Przygotowywany na maj program poświęcony życiu i twórczości Marii Konopnickiej jest oczekiwany z niecierpliwością.

Teatr przy Stoliku
Wyrobiona polonijna publiczność z równą niecierpliwością czeka na kolejne przedstawienia Teatru przy Stoliku Alicji Szymankiewicz. Zainicjowana w marcu 2002 roku sceniczna forma kameralna sztuk czytanych obrodziła 14 premierami. Dały one możliwość pokazania kunsztu aktorskiego wielu profesjonalistom z chicagowskiego podwórka. W produkcjach TpS-u wzięło udział wielu aktorów polskich i z Polski. Zaś widzowie mieli szansę poznać współczesną twórczość dramaturgiczną z całego świata.

Aby przybliżyć ogrom siedmioletniej działalności promotorki tego rodzaju sztuki, wyliczę dzieła obejrzane: „Ławeczka” A. Gelmana, „Edukacja Rity” W. Russela, „Podróż do Wenecji” B. Vika, „Niedźwiedź” i „Oświadczyny” A. Czechowa, „Anders i Begin” H. Sarnera, „Wyspa” autorów z Południowej Afryki, „Kolacja na cztery ręce” P. Barza, „Odchodził mężczyzna od kobiety” S. Złotnikowa, „Czy widział pan Poncjusza Piłata?” wg M. Bułhakowa, „Damskie party” A. Trzosa, „Jeśli pragniesz kobiety, to ją porwij” A. Burzyńskiej, „Słońce dla dwojga” P. Sauvila, „Po pięciu latach o tej samej porze” B. Slade’a.
Ostatnia produkcja to „Spróbujmy jeszcze raz” Murraya Schisgala, którą Alicja zaprezentowała w niedzielę 29 marca w Cafe Prague właśnie z okazji tegorocznego Dnia Teatru. Jako narratorka i wprowadzająca w ideę tej formy teatru Alicja Szymankiewicz uczestniczy prawie w każdym występie. Poza tym wyszukuje i proponuje kolegom stosowne niskoobsadowe sztuki. W niedzielnym przedstawieniu udział wzięli: Julitta Mrocz
kowska i Krzysztof Arsenowicz.

Sztuki Schisgala, wielokrotnie nagradzanego nowojorczyka, wyróżniają się lekkością i humorem ( wystarczy przypomnieć Bananowy interes czy Sie kochamy). W wykonaniu naszych aktorów ta komedia naprawdę śmieszyła, przybierając miejscami formę farsy. Świetny mimicznie Arsenowicz i znakomita kreacja Mroczkowskiej to na pewno atuty tej zabawnej opowieści o dwojgu looserach, mieszkających po sąsiedzku i o podobnych doświadczeniach w kontaktach damsko-męskich. Dodatkowej radości widzom dostarczyły rekwizyty: pałka i czapka policyjna, szlafrok i fular.

Forma teatru przy stoliku dopuszcza czytanie podawanego tekstu, ale aktorzy mają ambicję, aby choć w części opanować tekst pamięciowo i tym samym grać role również ruchem. Nasi aktorzy robią to w sposób perfekcyjny. Powtórzenie tej prezentacji nastąpi 4 kwietnia w Art Gallery Kafe w Wood Dale. Na pewno się spodoba.

A mnie podoba się, że w polonijnym Chicago, mającym tak wielu i tak utalentowanych artystów, idea świętowania Międzynarodowego Dnia Teatru nigdy nie zaginie.

Bożena Jankowska

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*