Polonijne Mikołajki – Kultywując pamięć i tradycję

Chicago (Inf. wł.) – Nie ma chyba dziecka w polskiej rodzinie, a siłą rzeczy także dorosłych, którzy dzień szóstego grudnia nie kojarzyliby z prezentami i upominakmi odnajdywanymi rano pod poduszką. Wysyłanie listów z prośbami do świętego, oczekiwanie na prezenty znane jest pod każdą szerokością geograficzną. Obecnie dzień ten jest okazją do organizowania dzieciom różnego rodzaju zabaw oraz podejmowania zbiórek o charakterze charytatywnym, których adresatami są biedne dzieci.

Pierwowzorem współczesnego św.Mikołaja przybywającego w zimna grudniową noc z workiem prezentów jest autentyczna postać św. Mikołaja, cudotwórcy z Miry. Zgodnie z przekazami urodził się on około roku 270 i według niektórych żródeł żył do roku 345 lub 352. Był biskupem Miry leżącej w granicach obecnej Turcji. Jest jednym z najbardziej czczonych przez prawosławie świętych (nazywany zawsze św. Mikołajem Cudotwórcą), a także uznawany za świętego przez Kościół katolicki.

Zasłynął jako cudotwórca, ratował żeglarzy i uratował miasto od głodu. Odwagą i sprawiedliwością wykazał się ratując od śmierci niesłusznie skazanych urzędników cesarskich. Według przekazów i legend po bogatych rodzicach otrzymał w spadku znaczny majątek, którym chętnie dzielił się z ubogimi. Wyróżniał się pobożnością i miłosierdziem. 

Mieszkańcy Miry wybrali go na swojego biskupa. Po życiu gorliwym i pełnym dobrych czynów, zmarł w połowie IV w. i był spontanicznie czczony przez wiernych. Gdy Mirę opanowali Arabowie, kupcom włoskim udało się zabrać jego relikwie i przewieźć do Bari w południowych Włoszech. Znana jest historia o trzech niesprawiedliwie uwięzionych oficerach uwolnionych za jego wstawiennictwem; opowieść o trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, których święty dyskretnie im dostarczył; o trzech młodzieńcach uratowanych przez niego od wyroku śmierci; o żeglarzach wybawionych z katastrofy morskiej. Jeden z topielców ze statku, który zatonął podczas rejsu z pielgrzymami do Jerozolimy miał podobno zostać przez niego wskrzeszonym. Święty Mikołaj wskrzesił też trzech młodzieńców zabitych za nieuregulowanie rachunku za nocleg w gospodzie. Święty Mikołaj brał udział w soborze w Nicei, gdzie miał spoliczkować heretyka Ariusza.

Jak podają źródła encyklopedyczned św. Mikołaj jest patronem Grecji, Albanii, Rosji, Bari, Aberdeen, Antwerpii, Berlina, Głogowa, Miry, Moskwy, Nowogrodu jak również bednarzy, wytwórców guzików, cukierników, gorzelników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, sprzedawców perfum, sprzedawców wina, sprzedawców zboża i nasion, marynarzy, kierowców, uczonych, młynarzy, kancelistów parafialnych, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, żeglarzy, notariuszy, panien pragnących wyjść za mąż, więźniów oraz obrońców wiary przed herezją, patron pojednania Wschodu i Zachodu.

Tradycje mikołajkowe są bardzo żywe. O ich kultywowanie dbają zarówno dzieci jak i dorośli. Do dziś utrzymuje się zwyczaj składania podarunków w formie niespodzianki, choć obecnie zwyczaj ten jest raczej łączony z baśniową postacią świętego Mikołaja. W sobotni poranek do wielu domów zawitał św. Mikołaj przynosząc dzieciom prezenty. Dla dorosłych, szczególnie tych, którzy zapomnieli o prezentach dla najmłodszych, nobliwy pan w czerwonym stroju z białą brodą miał zazwyczaj rózgi. 

W polonijnym środowisku „Wietrznego Miasta” znana jest od lat akcja zbierania przez motocyklistów zabawek dla biednych dzieci. W tym roku członkowie Klubu Motocyklowego „Sokół” odwiedzili z tej okazji podopiecznych Fundacji „Daru Serca”, którzy uczestniczyli w radiowej zbiórce funduszy na dokończenie budowy siedziby fundacji. Przywieźli dzieciom zabawki. Mikołajowe spotkanie zorganizowali tancerze zespołów Polonia, którzy z wizytą Mikołaja połączyli okolicznościowy koncert.

Z tej okazji, tym razem o dorosłych, pomyślał importer wódki „Sobieski” organizując sponsorski wieczór w nowej siedzibie „Martini Club” przy 3124 N. Central. Gości, których przybyło na ten wieczór około sześciuset, sympatyczne panie „mikołajki” obdarowywały buteleczką znakomitego polskiego trunku, a po wypełnieniu kuponu, każdy z uczestników miał szansę wylosować nagrodę w kwocie tysiąca dolarów. O północy szczęście uśmiechnęło się do Pawła Wodzienia. Na laureatów różnego rodzaju konkursów tanecznych i zabaw czekały nagrody w postaci złotej biżuterii, koszulek i czapek Sobieskiego. O współpracownikach pomyślała równie dystrybutorka produktów „Herbalife” Małgorzata Kozeił – Percik, która w siedzibie firmy przy 5725 W. Belmont zorganizowała sympatyczne spotkanie ze specyfikami odżywczymi w roli głównej. W przeddzień mikołajkowego święta para Mikołajów zawitała na wieczór zorganizowany przez Muzeum Polskie w Ameryce. Takich spotkań było bardzo wiele przynosząc wiele radości zarówno dzieciom jak i dorosłym. 
Tekst i zdjęcia:
Andrzej Baraniak/NEWSRP

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*