Co dzieci lubią, rodzice kupią

Nie tylko dzieci; dorośli również lubią klasyczną literaturę dziecięcą i kupią bilety na przedstawienie oparte na tej klasyce. Można się było o tym naocznie przekonać w niedzielne popołudnie w Copernicus Center. Obszerna sala widowiskowa pękała w szwach, gdyż całe rodziny przybyły, aby obejrzeć sztukę opartą na powieści Carla Collodiego „Pinokio”.

 

Historia drewnianego pajacyka, wystruganego przez majstra Dżeppetto, wzrusza, poucza i zachwyca kolejne pokolenia od końca XIX wieku. Trafiła również do lektur szkolnych, nic więc dziwnego, że sobotnie przedstawienie również zostało wykupione przez polonijne szkoły do ostatniego miejsca.

 

Na znakomity pomysł przypomnienia tej opowieści w polonijnym środowisku wpadła młoda, ale już dobrze znana bywalcom kulturalnych dokonań, aktorka Kinga Modjeska. Kinga zainicjowała powstanie Sceny Polonia i prowadzi szkółkę aktorską dla dzieci Studio Teatralne Modjeska, więc konsekwentnym następnym krokiem było zmierzenie się z teatralnym materiałem, aby wykorzystać dotychczasowe doświadczenia w pracy artystycznej i pedagogicznej. I powstał pełny spektakl, łączący profesjonalnych aktorów z młodzieżą.

 

„Pinokio” był wielokrotnie adaptowany na potrzeby teatru, m.in. znany kompozytor Włodzimierz Korcz stworzył baśń muzyczną opartą na przygodach drewnianego pajacyka, z rosnącym pod wpływem kłamstw nosem. Jednak scenariusz napisany również przez Kingę, mimo że ściśle oparty na klasycznym utworze, odznacza się oryginalnością przez dobranie piosenek skomponowanych przez tutejszych muzyków, wśród których znaleźli się: Marek Wilczyński, Bartek Ciężobka i Kamil Bartoszcze.

 

Ta prawie musicalowa konwencja dała występującym możliwość wykazania się kunsztem wokalno-aktorskim.

 

Przede wszystkim błyszczała Kinga w roli tytułowej. Jej Pinokio był perfekcyjnie dopracowany w każdym ruchu, tembrze głosu i zachowaniach. Modjeska po prostu była Pinokiem, który z kłamiącego, nie chcącego się uczyć pajaca, dzięki mimo wszystko dobremu sercu oraz pomocy Dobrej Wróżki przeobraża się w grzecznego chłopca.

 

Kredytem też trzeba obdarzyć Kingę, że jako reżyser przedstawienia dobrała sobie świetny zespół wykonawców. Dżeppetta zagrał „śpiewająco” Krzysztof Arsenowicz, Dobrą Wróżką była dobrze znana Polonii Julitta Mroczkowska, lisem Władysław Byrdy, kotem dawno nie widziany Jarosław Maculewicz, świerszczem Wojciech Zębala, a w drugoplanowych rolach lekarzy wystąpili Urszula Szuleta i Rafał Wiśniewski.

 

Dorosłym wykonawcom sekundowali młodzi artyści ze Studia Teatralnego Modjeska, Zespołu Vera i Dance Fever Academy. Choreografią zajęła się Barbara Kulesza, kostiumy uszyła Nevena Todorović, a sugestywną scenografię stworzyła malarka Joanna Kapuścieńska.

 

Na tym spektaklu nikt się nie nudził – ani licznie przybyłe dzieci, ani tym bardziej licznie przybyli rodzice. Przecież wiele tzw. „prawd życiowych” zawartych w opowieści dotyczy świata dorosłych i każdy w jakimś stopniu może odnaleźć własne wady w przywarach głównego bohatera, ale nie tylko.

 

Znakomite tempo przystosowane do możliwości koncentracji dzieci, bogate kolorowe oświetlenie i dobre jakościowo nagrania piosenek sprawiły, że przedstawienie bardzo się podobało i widzowie opuszczający po spektaklu salę Copernicusa dopytywali się o kolejny termin wystawienia tej sztuki.

 

Bożena Jankowska

 

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*