Bal Krakowa w Ostatki

Kolejna doroczna impreza Towarzystwa Przyjaciół Krakowa, nazwana w tym roku Mini Balem, wcale nie była taka minimalistyczna. Nazwana tak, przez może skoromność, a może przez wielce modny w tych czasach kryzys, okazała się pełnym sukcesem. Na Bal Krakowa wybrało się bowiem ogromnie dużo osób, reprezentujących godnie ten starodawny gród oraz zaprzyjaźnionych „podgrodzian”. Niewielka sala popularnej krakowskiej restauracji „Lutnia” w minioną sobotę pękała w szwach.

 

Cel organizowanych przez Towarzystwo imprez jest zawsze ze wszech miar szlachetny, więc i tym razem poza znakomitą kolacją oraz tańcami miało miejsce wręczenie nagród wykonawcom szopek krakowskich, którzy zostali wytypowani do wyróżnień na równie tradycyjnej kolacji wigilijnej Towarzystwa w roku ubiegłym. Zatem po wybrzmieniu (cztery razy) hejnału z Wieży Mariackiej i błogosławieństwie proboszcza parafii św. Ferdynanda, księdza Zdzisława Torby, prezes Towarzystwa Barbara Rybińska i wiceprezes Andrzej Piętowski zaprosili do oficjalnej części jurorów szopkowych zmagań.


Głównymi sponsorami konkursu byli właściciele „Lutni”, Mira i Marek Pieprzykowie, a nagrody wręczali poza sponsorami – honorowy prezes TPK Józef Dąbroś, wiceprezesi Danuta Parchin i Andrzej Piętowski oraz Jerzy Litwa. Według kolejności wręczania podaję, że czwartą nagrodę otrzymał Radosław Mika z VIII klasy, trzecią Christian Garczyński z zerówki wraz z tatą Norbertem, drugie miejsce zajęła Anna Nowak z klasy X, a pierwszą, którą był 42-calowy telewizor, ufundowany przez państwa Pieprzyków, otrzymała Julia Jaroć z klasy VIII. Trzeba dodać, że nagrodzeni młodzi artyści chodzą wszyscy do Polskiej Szkoły przy parafii św. Ferdynanda. Ponieważ laureaci trzeciego miejsca nie mogli uczestniczyć w uroczystości, nagrodę w postaci narzędzi firmy Bosh odebrała w ich imieniu dyrektor Szkoły św. Ferdynanda, siostra Genowefa Potaczała.

 

Szopki są piękne, kolorowe, fantazyjne. Można je będzie podziwiać w Muzeum Polskim w Ameryce dzięki darowi Towarzystwa dla tej zasłużonej kulturalnej placówki, której dyrektor Jan Loryś przybył, aby uczestniczyć w uroczystym akcie przekazania. Szopki zaistnieją w Muzeum jako stała ekspozycja, dostępna publiczności.

 

Po uroczystych aktach i wręczaniach goście Balu oddali się bardziej zwyczajnym obrządkom: smakowaniu potraw i win oraz tańcom. Długo w noc niosły się dźwięki karnawałowych przebojów w wykonaniu zespołu „Fire Beat”. Teraz czekamy na kolejne krakowskie tradycje przeniesione żywcem do Chicago.

 

Tekst i zdjęcia:

Bożena Jankowska

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*