Adwentowe refleksje na niedzielę 14 grudnia (Korespondencja z Johannesburga)

Radujcie się zawsze w Panu; raz jeszcze powiem: radujcie się… Pan jest blisko (Flp 4, 4-5). Tymi słowami, w trzecią niedzielę Adwentu, zwraca się Kościół, aby pokazać nam, iż połowa Adwentu za nami, iż Pan jest blisko. Fiolety pokuty i smutku Kościół zamienia na róż radości i wesela. Z odległości 700 lat z góry liczącej starożytności przemawia do nas Prorok – Izajasz.

Prorok Izajasz był jednym z najwybitniejszych proroków Starego Testamentu. Urodził się około 770 roku przed Chrystusem w Jerozolimie i tam też działał, wiemy o tym z licznych apelów skierowanych do mieszkańców stolicy. Był on człowiekiem wyrobionym; należał on do warstwy arystokratycznej swego narodu o ogromnej kulturze osobistej. Z natury utalentowany, posiadał duże wykształcenie i po mistrzowsku władał piórem. Jego klasyczny język hebrajski nie znajduje sobie równego w całej literaturze profetycznej. Wybitna rola, jaką na przestrzeni blisko 40 lat historii izraelskiej pełnił Izajasz, słusznie zaskarbiła mu u potomnych zaszczytny tytuł: Księcia Proroków. Obdarzono go również mianem: Proroka mesjanistycznego.

Adwent uświadamia nam dynamiczny charakter ludzkiego życia. Chrześcijaństwo nadaje mu wymiary eschatologiczne. “Otóż wasz Bóg sam przychodzi, by zbawić was”. Te słowa brzmią jak zachęta na drogę życia. ‘‘Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana”. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz. Zwróćmy uwagę, że czekanie, o którym się tu mówi, nie jest biernym czekaniem. Rolnik, gdyby tylko czekał, niczego by się nie doczekał. On pracuje, ale ta praca zawiera w sobie nadzieję owoców. Podobnie dzieje się z naszym życiem. Jeśli jest zatroskane około dobra, wtedy zbliża nas do celu.

Musimy to także uświadomić sobie, że życie jest wielkim czekaniem na to ostateczne spotkanie. I nikt nie może powiedzieć, że nic go nie czeka, że wszystko co miało być, już było. Zawsze prawdą pozostanie twierdzenie, że tego najważniejszego jeszcze nie było, to znaczy spotkania z Chrystusem. Dopóki tutaj żyjemy mamy je przed sobą. Ono stanowi właściwy cel, który osiągamy przez naszą codzienną pracę, przez dobroć i wierność krzyżowi i Ewangelii, to jest owym wzorem, według którego tworzymy dzieła życia.
Od dzisiejszej niedzieli Adwentu myśl nasza zwraca się głównie ku bliskiej pamiątce pierwszego przyjścia Chrystusa, ku Bożemu Narodzeniu. W tygodniu wspominamy dwie tajemnice radosne, które poprzedziły Boże Narodzenie. Hasłem “Pan jest blisko” rozpoczyna się od tej niedzieli codzienna modlitwa Kościoła. Ta sama prawda nadaje ton radości dzisiejszej Mszy Świętej. Jak lud izraelski został wyswobodzony z niewoli babilońskiej, tak my zostaniemy uwolnieni z naszych ciemności. Święty Jan Chrzciciel zapewnia, że Chrystus już stanął wpośród nas. Obecny w Eucharystii sam przysposabia nas na wielkie łaski z okazji nadchodzących Świąt.

Niedziela dzisiejsza uświadamia nam, że połowa przygotowania na przyjście Pana już się dokonała i jest już za nami. Naocznie widzimy to, ponieważ fiolet smutku i nastroju bardzo poważnego w litrugii zostaje zmieniony na kolor radości – różowy. W licznych liturgicznych odezwaniach dominuje dziś nuta radości, pełna nadziei. Oto niektóre ze wspomnianych wezwań liturgicznych: “Weselcie się w Panu”. W nieszporach na dzień dzisiejszy znajduje się wezwanie: “Raduj się, Jerozolimo, radością wielką, ponieważ przybędzie do Ciebie Zbawca”. A w Litanii do Wszystkich Świętych mamy takie zawołanie: ‘‘Przez przyjście Twoje – Wybaw nas, Panie”. Jest także takie dość natarczywe wołanie: ‘‘Przychodź, Panie, nie ociągaj z tym”.

Apokalipsa (XXII, 20) kończy Pismo Święte słowami: “Przyjdź, Panie Jezu”. Słowa te wyrażały złagodzenie pokuty, która dokonywała się w Adwencie. Słowa te również wyrażały radość, która miała dominować w całym tym okresie.

Chrystus przychodzi na świat wśród ubogich. Ubogim głoszona jest Ewangelia. Chrystus przychodzi do takich jak pasterze betlejemscy, do współczesnych nam niechcianych dzieci, do starców oddanych do domów pogodnej starości, aby w domu było więcej miejsca. Również i do wszystkich, których życie nie głaszcze, lecz przeciwnie, daje trudne doświadczenia jako codzienny chleb naszej rzeczywistości. Te trudności życiowe są po to, abyśmy się doświadczali i wynieśli z nich korzyści dla siebie, z których stworzona będzie nasza duchowa radość z bliskości Pana. 
Ks. dr Jan Jaworski

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*