Planowali zamach na Nowy Jork

Dlaczego Carnajew znikł z radaru FBI?

Amerykańskie służby bezpieczeństwa informują, że podejrzani o zamach w Bostonie bracia Carnajew chcieli odpalić ładunki wybuchowe na Times Square w Nowym Jorku. Według agencji Reutersa informacja ta pochodzi od przebywającego w szpitalu Dżochara Carnajewa.

Bracia Carnajew chcieli zaatakować Nowy Jork fot.: Peter Foley/EPA

Bracia Carnajew chcieli zaatakować Nowy Jork fot.: Peter Foley/EPA

Zamachowcy przygotowali jedną bombę umieszczoną w szybkowarze oraz pięć bomb rurowych. Nie ma pewności, czy Nowy Jork miał być pierwszym celem braci, czy też odpalenie ładunków w tym mieście miało nastąpić po zamachu w Bostonie.

Tymczasem ze stolicy Dagestanu, Machaczkały, nadeszła wiadomość, że ojciec zamachowców Anzor Carnajew zamierza wrócić do USA, by pochować starszego syna i odwiedzić młodszego. Matka, Zubaida Carnajew, boi się przyjechać do Stanów Zjednoczonych, ponieważ może trafić do więzienia za kradzież ubrań ze sklepu Macy´s.

Rodzina Carnajewów emigrowała do Stanów Zjednoczonych ponad 10 lat temu. Rodzice wrócili do kraju w ubiegłym roku. Dżochar został obywatelem USA kilka miesięcy temu, zaś Tamerlan nigdy nie zabiegał o amerykańskie obywatelstwo.

W czwartek prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że tragedia w Bostonie powinna doprowadzić do ściślejszej kooperacji między Moskwą a Waszyngtonem w zakresie bezpieczeństwa, szczególnie zaś w zwalczaniu terroryzmu. Dodał, że zamach wskazuje, że Zachód mylił się niosąc pomoc czeczeńskim bojownikom. Bracia Carnajew są z pochodzenia Czeczenami.

Putin skrytykował Zachód za odmowę uznania akcji czeczeńskich bojowników za terroryzm oraz za wspomaganie ich politycznie i finansowo. „Zawsze czułem się oburzony ilekroć nasi zachodni partnerzy i zachodnie media nazywały powstańcami terrorystów, którzy dopuszczali się brutalnych, krwawych czynów na terytorium Rosji” – powiedział prezydent Putin.

Stany Zjednoczone wywierały na Kreml naciski w sprawie zawarcia politycznej ugody z Czeczenią. Krytykowano brutalność rosyjskich żołnierzy podczas dwóch wojen separatystycznych, które zaogniły wystąpienia islamistów w całym regionie. W ostatnim dziesięcioleciu XX wieku i na początku pierwszej dekady tego wieku USA wysyłały tam pomoc humanitarną.

Przedstawiciele rosyjskich władz wielokrotnie ostrzegali, że czeczeńscy rebelianci ściśle współpracują z al-Kaidą.

„Zawsze mówiłem, że nie wystarczą deklaracje o powszechnym zagrożeniu terroryzmem, lecz potrzebna jest prawdziwa współpraca” – oświadczył Putin – „teraz tych dwóch zbrodniarzy udwodniło, że miałem rację”.

Wiadomość o tym, że nazwisko jednego ze sprawców zamachu w Bostonie zabitego przez policję Tamerlana Carnajewa znajdowało się na tajnej liście rządowej bazy danych o osobach uważanych za potencjalnych terrorystów rodzi pytanie, po co ta lista istnieje?

Na liście utrzymywanej przez Krajowe Centrum Antyterrorystyczne znajduje się ponad 540 tys.nazwisk. Niecałe 5 proc. to nazwiska obywateli i osób z prawem do stałego pobytu w USA. Zatem Carnajew znajdował się w stosunkowo niewielkiej grupie 2 700 ludzi. Przy olbrzymich środkach finansowych FBI nie powinno…

mieć trudności z obserwowaniem Carnajewa, tym bardziej że Rosja zawiadamiała władze USA o jego podejrzanych kontaktach w czasie ubiegłorocznego pobytu w Dagestanie. Wprawdzie deptano mu po piętach przez jakiś czas, lecz z niezrozumiałych powodów przestano się nim interesować.

W świetle informacji, jakie już znajdowały się w rękach FBI jest to o tyle dziwne, że poszukując terrorystów agenci stosują metodę „podpowiadania”, jak znaleźć ujście dla własnych frustracji, czy to ze względów religijnych, czy politycznych.

Tamerlan Carnajew nie krył swoich przekonań. Często zaglądał do portali internetowych dżihadystów, poznawał tajniki budowy ładunków wybuchowych z internetu. Był zatem człowiekiem, który powinien zwrócić na siebie szczególną uwagę organów ścigania.

FBI umieściło Tamerlana Carnajewa na liście Terrorist Identities Datamart Environment (TIDE) i… umyło ręce. Dziś tłumaczy, że ze względu na rozmiar bazy danych nie monitoruje rutynowo wszystkich zarejestrowanych na TIDE osób.

Równie zdumiewający jest fakt, że podejrzani z listy TIDE mogą kupować broń palną. Dowiadujemy się o tym od senatora Joe Manchina, demokraty z Wirginii Zachodniej, który zabiega o zakaz posiadania broni przez ludzi z tej listy.

 (HP, Inf. wł. –eg)

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*