Oszczędzać na deportacjach?

O Polonii i Ameryce


Administracja prezydenta Baracka Obamy i Kongres głowią się nad zmniejszeniem stratosferycznie wysokiego deficytu budżetowego. Wśród propozycji różnorakich cięć wysuwanych przez polityków, media i grupy nacisku znalazł się projekt okrojenia funduszów przeznaczonych na egzekwowanie przepisów imigracyjnych. National Immigration Forum – organizacja działająca na rzecz wszechstronnej reformy imigracyjnej – twierdzi w oparciu o swe najnowsze badania – że można by zaoszczędzić miliardy dolarów eliminując marnowanie pieniędzy na walkę z nielegalną imigracją. Według NIF, w ubiegłym roku władze imigracyjne deportowały 197 tysięcy obcokrajowców, których jedynym przestępstwem był nielegalny pobyt w USA. Odesłanie jednego imigranta do jego kraju kosztuje amerykańskiego podatnika 23 tysiące dolarów. Zatem na deportacje wydano w ubiegłym roku 4,5 miliarda dolarów.

 

Odmienne dane dotyczące deportacji, korzystniejsze dla administracji Obamy, przedstawił ostatnio Kumar Kibble, wiceszef Urzędu Imigracyjno-Celnego ICE.Według niego podległy mu urząd deportował w ub. roku 393 tysiące nielegalnych, wydając na ten cel 5 miliardów dolarów, a jednostkowy koszt deportacji wyniósł 12,5 tysiąca dolarów.

 

National Immigration Forum proponuje, aby zamiast deportować nielegalnych „jak leci”, łącznie z potrzebnymi gospodarce pracownikami rolnymi i innymi robotnikami, skupić się na deportowaniu nielegalnych obcokrajowców, mających na swym koncie przestępstwa kryminalne. Należałoby też zrewidować wydatki na ochronę granicy z Meksykiem, gdzie zatrzymanie jednej osoby kosztuje 7,5 tysiąca dolarów. W porównaniu z wydatkami na ten cel sprzed sześciu lat oznacza to wzrost o 500%, a mimo to liczba zatrzymań zwiększyła się tylko nieznacznie. Budżet na ochronę granic rośnie od 2005 roku o 300 milionów rocznie, mimo że spadła liczba obcokrajowców usiłujących przekroczyć nielegalnie granicę USA. National Immigration Forum twierdzi, że wystarczy tylko zakończyć coroczne regularne podwyżki budżetu na działalność straży granicznej, by zaoszczędzić sporą sumę.

 

Krytycy obecnego systemu imigracyjnego wskazują, że zamiast marnować pieniądze na mało skuteczne programy walki z nielegalną imigracją należałoby zwiększyć liczbę wiz pracowniczych, aby zaspokoić zapotrzebowanie na siłę roboczą, co mogłoby skutecznie zniechęcić obcokrajowców szukających pracy w USA do podejmowania ryzyka, jakim jest nielegalne przekraczanie granicy. System przyznawania wiz pracowniczych winien być odpowiednio elastyczny, by reagować na wahania w zapotrzebowaniu na siłę roboczą z zagranicy.

 

Według NIF, utrzymaniem obecnego systemu egzekwowania przepisów imigracyjnych zainteresowane jest silne lobby reprezentujące prywatne firmy, które na zlecenie rządu federalnego prowadzą więzienia, gdzie przetrzymywani są nielegalni imigranci. Największa z tych firm, Corrections Corporation of America, prowadzi działania lobbystyczne na rzecz przepisów, które umożliwiłyby przetrzymywanie nielegalnych imigrantów w więzieniach na dużą skalę.

 

Jeżeli w negocjacjach Kongresu i Białego Domu na temat zmniejszenia deficytu w budżecie federalnym rozważa się możliwość okrojenia wydatków na FBI, to dlaczego nie obciąć zbędnych wydatków na egzekwowanie przepisów imigracyjnych – takie pytania stawia w mediach lobby proimigranckie. Jednak szanse powodzenia tych propozycji są bliskie zera, głównie dlatego, że ochrona granic i walka z nielegalną imigracją stanowią ważny element systemu bezpieczeństwa kraju.

 

Wojciech Minicz

Categories: Komentarze

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*