Przed Wielkim Tygodniem

fot.Pexels.com

fot.Pexels.com

Wielki Tydzień to dla chrześcijan najważniejszy tydzień roku. Z handlowego punktu widzenia nie jest tak popularny jak Boże Narodzenie, ale jednak nie ulega wątpliwości, że chrześcijańska Pascha, czyli męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są pierwsze i najważniejsze.

Data Wielkanocy była wiele razy przedmiotem sporów. Obecnie ustala się ją na niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, czyli po 21 marca. Sami ewangeliści: św. Marek, św. Mateusz i św. Łukasz podają inną datę niż św. Jan, co także stanowiło pewien problem. Różnica ta bierze się z żydowskiego systemu liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Tu jest także odpowiedź na pytanie, dlaczego wieczorna sobotnia msza w kościołach katolickich jest już liturgią niedzielną. Żydowska Pascha, kiedy został ukrzyżowany Pan Jezus, obchodzona jest w dniach 14-15 miesiąca Nisan (marzec-kwiecień). Spór powstał wokół tego, czy wieczór ukrzyżowania można zaliczyć do 14. czy już 15. dnia Nisan. I tak, kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie – za 15. Ostatecznie na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei w 325 r. rozstrzygnięto ów spór, ustalając, że zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii Chrystus został ukrzyżowany 14. nisan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. Niestety, na skutek ustalenia na Zachodzie kalendarza gregoriańskiego w 1582 roku, którym się posługujemy, w odróżnieniu od kalendarza juliańskiego, który zachowały Kościoły wschodnie, drogi Wschodu i Zachodu po raz kolejny się rozeszły. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała bowiem przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni. Data Wielkanocy jest zatem ruchoma, i zmienia się każdego roku.

Wielki Tydzień rozpoczyna się Niedzielą Palmową. Zwyczaj święcenia palm wprowadzono w XI wieku. Upamiętnia on uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, kiedy na drogę wyszli ludzie z gałązkami palmowymi, witając Syna Dawidowego. W wielu kościołach poświęcenia dokonuje się na zewnątrz, żeby w procesji wejść do świątyni. Są takie parafie, gdzie sprowadza się żywego osiołka, na którym ksiądz jest prowadzony w procesji. W Polsce palmy zastępują gałązki wierzbowe z baziami lub innego rodzaju piękne, w niektórych regionach nawet sięgające kilku metrów, bogato zdobione palmy. W domach zatyka się je za krzyże i obrazy, by chroniły dom od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże.

Wielki Tydzień to także czas, w którym wielu praktykujących katolików idzie do spowiedzi. W kościołach ustawiają się długie kolejki. Kiedy przed laty jeździłem do świątecznej pomocy w miasteczku na Sycylii, charakterystycznym dniem był wtorek. Odbywał się wtedy świąteczny jarmark, na który przyjeżdżało wiele osób z pobliskich miejscowości. W drodze z jarmarku obowiązkowo wchodzili do kościoła, żeby przystąpić do spowiedzi.

Nic jednak nie jest w stanie przebić zwyczaju i tradycji święcenia wielkanocnych pokarmów, czyli tak zwanych koszyczków w Wielką Sobotę. Nawet Amerykanie wydzwaniają z zapytaniem o „baskets blessing”. Zwyczaj ten, nazywany w Polsce nieco sarkastycznie „ósmym sakramentem”, ze względu na swoją niebywałą popularność, nie tylko wśród dzieci, powoduje, że trzeba go powtarzać kilkakrotnie w Wielką Sobotę, o różnych porach, tak żeby każdy zdążył. W koszyczkach święci się jaja, często są to kolorowane i robione różnymi technikami pisanki, szynka, wędliny, baby wielkanocne i mazurki, chleb i sól. We współczesnych koszyczkach można zobaczyć jeszcze inne potrawy i napoje.

Nie da się ukryć, że te wszystkie zwyczaje i tradycje są ważne. I bez wątpienia bardzo potrzebne. Wszak one tworzą naszą kulturę i katolicką, i polską. Dodają kolorytu codzienności, są wyczekiwane, przekazywane z pokolenia na pokolenie i uaktualniane. Na wspomnianej Sycylii przeżyłem kiedyś na przykład w sobotę przed Niedzielą Palmową święto czekoladowego jajka. Włosi na Wielkanoc darują sobie między innymi różnych rozmiarów jajka z czekolady, ozdobnie owinięte, a w środku znajduje się niespodzianka, w zależności od rozmiaru jajka. Święto czekoladowego jajka tak bardzo zdominowało dzień, że wszystkie potrawy i napoje podawano wtedy z dodatkiem czekolady.

Zanim jednak przygotujemy wszystko, co potrzebne jest do zachowania tradycji, warto postawić sobie pytanie, na ile wpływa ona na moją wiarę, na bycie lepszym wierzącym. Jeżeli wszystko jest tylko tradycją, nawet wielkanocna spowiedź, to jednak za mało. Wielki Tydzień to przede wszystkim duchowa głębia, do której warto się przygotować i się na nią nastawić. Chcieć przeżyć. Zaplanować udział w liturgicznych celebracjach już od wieczora Wielkiego Czwartku. Wejść w niepowtarzalny klimat liturgii, która poprowadzi nie tylko przez Paschę Chrystusa, czyli Jego mękę i śmierć, ale pozwoli w ten sposób przeżyć także naszą, ludzką paschę, czyli drogę przez upadki, bóle, cierpienia, osamotnienie i śmierć, do życia. Życie! To jest cel Wielkanocy, spotkać się z Tym, który zwyciężył cierpienie i śmierć, Który jest Życiem, z Jezusem Chrystusem. Dla niejednego będzie to prawdziwe ryzyko. Zrobić coś, odważyć się na coś, czego się wcześniej nie robiło, albo być może nie miało się do tego przekonania. Osobiście w tych dniach myślę i przeżywam w jakiś sposób swoją słabość, swoje własne upadki, niedomagania, osamotnienia i bóle. I widzę, że aby być wolnym i szczęśliwym, coś musi umrzeć. Dosłownie: umrzeć. Moje nawyki, uzależnienia, upodobania, sposób myślenia, styl życia, wszystko, co ogranicza moją wolność i odbiera szczęście. Dopiero kiedy to umrze, poczuję życie i szczęście wolności. To jest Wielkanoc. Moje z-martwych-powstawanie z Chrystusem.

Zanim zatem pójdę do kościoła z koszyczkiem, może powinienem pomyśleć, czy nie warto pójść tam także w innej porze, żeby przeżyć swoje umieranie i zmartwychwstanie. Z Chrystusem. Nigdy samemu!
ks. Łukasz Kleczka

kleczka
Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. Od 2011 roku przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana.

Categories: Kleczka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*