Potęga uczciwości

Potęga uczciwości

A jednak Ameryka jeszcze mnie zaskakuje. Widziana z innej perspektywy, pozwala dostrzec wiele dobra, życzliwości i normalności w zwyczajnym, codziennym życiu. Któregoś dnia pojechałem z moimi współbraćmi odwiedzić miejsca naszej pracy, gdzieś w głąb stanu. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się, żeby kupić jajka. I tu zaskoczenie. Nie kupowaliśmy w sklepie, ale przy drodze. Pod napisem informującym o rodzinnej farmie stał pojemnik, w którym znaleźliśmy świeże jajka i skarbonkę, do której należy wrzucić odliczoną kwotę. Nieopodal stado kur prowadziło swoje życie, będąc potwierdzeniem faktu, że jajka są ich własnym produktem, a nie zakładów przesiąkniętych chemią. Jadąc dalej napotkaliśmy przy drodze kolejną niespodziankę. W baraku, który stoi tam od lat, można nabyć świeżą maślankę i inne produkty. Przyznam, że poczułem się jak dzieci, które wiele lat temu odwiedzając nasze seminarium duchowne w Bagnie koło Wrocławia, pierwszy raz w życiu zobaczyły krowy i dowiedziały się, że to one dają mleko. Wszak do tej chwili były przekonane, że mleko pochodzi ze sklepu.

Dlaczego o tym piszę? Otóż dlatego, że ujęło mnie coś coraz rzadziej dziś spotykanego. Zwyczajność, w której ważnym punktem jest uczciwość i zaufanie. Kupując jajka pomyślałem o tym, jak w innych miejscach na świecie podchodziłoby się do takiej formy sprzedaży. Przecież żyjemy w środowiskach i dzielnicach, gdzie kradzieże i rozboje stały się czymś tak „normalnym”, że nie wyobrażamy sobie, że może ich nie być. Jest w nas lęk i strach, poczucie braku bezpieczeństwa i niepewność. Dlatego wszystko zamykamy, sprawdzając, czy aby zamknęliśmy dobrze. Instalujemy alarmy i kamery, które wszystko kontrolują. Nigdy nie wiadomo, kiedy jakiś złodziej zajrzy i okradnie nas z tego, co posiadamy. Grzech przeciwko siódmemu przykazaniu Dekalogu, które mówi jasno: „Nie kradnij”, zdaje się być czymś tak powszechnym, że wielu go nie zauważa. Na przykład w pracy. Sprzątając „domki” czy biura, zawsze można zobaczyć coś, co kusi. Zabierając, łatwo jest usprawiedliwić fakt tłumacząc, że było tego więcej, albo nikomu to jest niepotrzebne. Oczywiście wedle naszego subiektywnego uznania. Ale czy na pewno tak jest? Kradzież, nawet drobnych rzeczy, trzeba nazwać kradzieżą, podobnie jak złodzieja – złodziejem. Nieuczciwość jest grzechem, który odciska swoje piętno na człowieku.

Niedaleko miejsca, gdzie można kupić jajka, jest kościół. Od początku chyba, jak tylko został zbudowany, jest otwarty 24 godziny na dobę. Nikt nie boi się, że ktoś go zdemoluje. Podobnie wielu okolicznych domów nie trzeba zamykać na klucz. Stoją bezpiecznie, sąsiedzi zawsze przypilnują. Można? Oczywiście, że tak! Potrzeba jednego – uczciwości. Kiedy ludzie są uczciwi, to wzrasta zaufanie. Dlaczego niektóre kraje czy społeczności są tak bogate i posiadają wielkie zasoby? Ponieważ opierają się na uczciwości ludzi i pracowników. Niestety, nieuczciwość, oszukiwanie i kradzież są obecne także w życiu publicznym. Wielu pracodawców wykorzystuje swoich pracowników. Wiele rządów buduje swoją wielkość na krzywdzie zwyczajnych ludzi. A to z kolei rodzi nieufność i wrogość. Sytuacje życiowe budzą w ludziach kombinatorstwo. Co zrobić, jak oszukać, jak obejść prawo, żeby wyjść na swoje? To pytanie leży u podstaw kombinatorów. Czasami nie mamy nawet świadomości, że osobista zmiana patrzenia na te sprawy, postawienie na uczciwość i konsekwentne jej realizowanie w życiu codziennym, przyczyni się do zmiany świata. Może to wszystko, o czym piszę, jest utopią, czymś niemożliwym do zrealizowania. Jednak na farmie rodziny Szamreta w New Jersey kupiłem świeże, brązowe jajka od najprawdziwszych kur, pasących się obok domu. Do skarbonki, podobnie jak wielu innych klientów, włożyłem żądaną sumę pieniędzy. Pomyślałem sobie, jak taki „sklep” wyglądałby w innych miejscach? Rozbita skarbonka, porozbijane lub wykradzione jajka. I jeszcze szyderczy śmiech złodziei.

Czasami warto o tym pomyśleć. Może się okazać, że sam stałem się nieuczciwym rozbójnikiem, złodziejem i kłamcą, który nawet nie wie o tym, że postępuje źle. Trzeba pamiętać, że najdrobniejsze nieuczciwości, kiedy się gromadzą, tworzą wielkie sumy i wielkie nieuczciwości. „Nie kradnij” jest Bożym przykazaniem. Znaczy ono także – nie bądź nieuczciwy, nieszczery, nie kombinuj. Bądź prawdziwy. Można? Okazuje się, że tak.

ks. Łukasz Kleczka

kleczka
Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. W latach 2011-2018 przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana. Od lipca 2018 r. wikariusz w parafii św. Jana Pawła II w Bayonne, w New Jersey.

 

fot.Pexels.com

Categories: Kleczka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*