Czy zwierzęta mają duszę?

fot. arch. pryw. mb

W ostatnim czasie coraz więcej moich znajomych postanowiło zafundować sobie jakieś zwierzątko domowe, najczęściej psa albo kota. Taka pociecha i towarzysz jest prawie zawsze, według swojego pana, najłagodniejszym i najwspanialszym kimś, kogo nie trzeba się bać, gdyż nic złego nie zrobi. Nie zawsze jest to prawda, wszak pies ma bronić swojego. Nie ukrywam, że czuję dużo sympatii do niektórych zwierząt. Niestety mój styl życia nie pozwala mi na trzymanie zwierzaka w domu. Za to swoista moda na zwierzaki wśród znajomych prowokuje różne refleksje.

Pierwsza rzecz to oczywiście ta, że zwierzę jest stworzeniem Bożym. Księga Rodzaju mówi o tym, że szóstego dnia, tuż przed stworzeniem człowieka, Bóg powołał do życia „istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów! I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre” (Rdz 1, 24-25). Słowo „dobre” ma w języku hebrajskim także znaczenie „piękne”. Zatem każde stworzenie boże jest w swej istocie i dobre, i piękne. Jest czymś, co cieszy i wzbogaca świat. Zaraz potem Bóg stwarza człowieka, już trochę inaczej, bo na swój własny obraz i podobieństwo, widząc, że jest kimś bardzo dobrym, czyli bardzo pięknym. A jako, że stworzony na samym końcu, jest człowiek prawdziwym ukoronowaniem dzieła. To także ważna uwaga, gdyż zdarza się, że uczłowieczamy zwierzęta, przekonani, że są bardziej inteligentne i mądre niż niejeden człowiek.

W związku z tym pojawia się pytanie, czy zwierzęta mają duszę, skoro tak wysoko stoją w porządku stworzenia? Dusza w sensie filozoficznym jest pierwiastkiem życia, który decyduje o tym, że osoba ludzka, zwierzę i roślina są bytami żyjącymi. Tylko człowiek jednak posiada duszę rozumną. Dla teologii dusza pozostaje zawsze w relacji z ciałem i decyduje o samoświadomości osoby. Dusza zwierzęca jest duszą zmysłową, która organizuje ciało, posiada czucie, poznaje otaczający świat, wprawia ciało w ruch i posiada zmysły. Dusza ludzka zaś jest nieśmiertelna. Z chwilą śmierci człowieka jego dusza żyje na wieki, podczas gdy ciało umiera. Dusza zwierzęca zaś ginie bezpowrotnie, gdy zwierzę umiera. W zaświatach nie będzie żadnych zwierząt. Może to zasmucić wielu. Kilka lat temu pojawiła się wiadomość, według której papież Franciszek miał powiedzieć, że w niebie znajdzie się miejsce dla wszystkich stworzeń. Niestety, wiadomość okazała się błędną interpretacją słów papieża. Nie przekonało to jednak tych, którzy sami z siebie wiedzą doskonale o nieśmiertelności duszy swojego psa lub kota i nie potrzebują teologicznych opinii na ten temat.

Papież Franciszek skrytykował kiedyś małżeństwa, które z własnego wyboru nie chcą mieć dzieci; wolą mieć willę, psa, dwa koty i obdarzać je miłością, są natomiast zamknięci na życie ludzkie. I tu może być problem, kiedy psiak czy kot zajmuje ważniejsze miejsce w sferze uczuciowej człowieka niż drugi człowiek, przyjaźń z nim, miłość. Kiedy zwierzak jest kimś, podczas gdy drugi człowiek tylko czymś. Są też oczywiście zdrowe i piękne relacje ludzi i zwierząt. Jeszcze w domu rodzinnym widziałem, jak suczka moich rodziców, Lessie, zajmowała się moją małą siostrzenicą. Bawiła się z dzieckiem z wielką dozą opiekuńczości. Warto zwrócić uwagę na to, żeby zwierzęta w naszych domach były dobrze traktowane. Jeśli są tylko zabawką, która umila czas, wypełnia pustkę, a jutro znajdzie miejsce na bruku, to – podobnie jak w relacji do drugiego człowieka – trzeba powiedzieć, że tak nie wolno. Bóg kocha swoje stworzenia. Człowiek, dlatego że stworzony jako jedyny na obraz i podobieństwo Boga, zawsze ma swoje miejsce uprzywilejowane.

Nasze zwierzęta domowe są źródłem radości. Bóg, który chce szczęścia człowieka, zapewne cieszy się tym. Wszystko musi jednak mieć swoje właściwe miejsce w hierarchii wartości, a będzie dobrze i szczęśliwie.

kleczka Ks. Łukasz Kleczka

Categories: Kleczka

Comments

  1. zza kałuży
    zza kałuży 13 lipca, 2017, 19:43

    I za takie bajki staruszki dają księdzu na chlebek i na masełko do tego chlebka?
    Po cholerę ja się tej matmy tyle nawkuwałem…
    …uważałbym jednak z tym brakiem Fafika w niebie, oops, w Niebie. Babcia może nie polubić takiej brutalnej wersji i pójdzie do innego księdza, takiego, który opowiada milsze babcinym wyobrażeniom bajki. Żal będzie patrzeć jak to jemu dom w spadku zapisze, oj bardzo będzie żal…

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*