Odpali czy nie odpali. Oto jest pytanie

fot.123RF Stock Photos

W poniedziałkowy mroźny poranek nie ma chyba piękniejszego dźwięku niż równa praca silnika, który po kilkukrotnej bezskutecznej próbie odpalenia, w końcu zaskoczył. Nie widziałem jeszcze kierowcy, na którego twarzy nie wywołałoby to uśmiechu.

Jeżeli twój silnik wyposażony jest w nagrzewnicę silnika (ang. engine heater), a w miejscu, gdzie parkujesz możesz ją podłączyć do prądu, to jesteś uratowany. Problemy zaczynają się w momencie, kiedy nie ma dostępu do prądu, a ciągnik stał w minusowej temperaturze przez ostatni weekend.

Parę słów o akumulatorach. Zimno powoduje, że olej silnikowy gęstnieje, przez co starter musi zużyć więcej mocy, czerpanej z baterii, aby ruszyć wałem i uruchomić motor. Aby wykonać taką właśnie pracę, 15-litrowy silnik wymaga przynajmniej 1800 amp. Jeżeli masz trzy 900-ampowe akumulatory i jeden z nich nie daje odpowiedniej ilości mocy, to nawet przy normalnej pogodzie jest szansa, że nie odpalisz. A podczas mrozów – to prawie pewne.

Tuż przed zimą przetestuj wszystkie baterie i wymień te najsłabsze. Testery do baterii kosztują kilka dolarów, a mogą zaoszczędzić ci wiele kłopotów. Przeglądnij również wszystkie widoczne kable i połączenia systemu elektrycznego. Każda przeszkoda (rdza, pęknięcia, płyn pod izolacją itp.) na drodze płynącego prądu będzie powodowała mniejszą ilość amperów dostarczonych do startera. Zbyt mała ilość amperów jest jednym z głównych powodów przedwczesnego wyeksploatowaniu startera.

Z kolei sytuacja, w której poczujesz nieprzyjemny zapach wydobywający się z baterii, może sugerować prawdopodobieństwo, że alternator podaje za dużo prądu. W niektórych ciągnikach pomiędzy baterią i alternatorem zainstalowany jest dodatkowy obwód, który kontroluje ilość dostarczanej energii. Jednak kiedy obwód ten w jakiś sposób zostanie przerwany, alternator nie kontroluje, przeciąża zbyt dużą ilością prądu i tym samym niszczy baterię. W żargonie kierowców mówi się, że akumulator się zagotował.

Również pasek alternatora powinien być poddany inspekcji. Na trasie około 100 tys. mil traci do 10 proc. powierzchni, a tak zużyty będzie się ślizgał powodując utratę obrotów, co przyczynia się do słabszego ładowania akumulatorów. Dodajmy, że już tylko 5-procentowa utrata powierzchni paska jest odczuwalna i ma wpływ na ładowanie i pracę alternatora.

Na koniec warto wspomnieć o zamarzaniu paliwa. Diesel sam w sobie nie zamarza, ale wszystkie mieszanki paliw o wyjątkowo niskiej zawartości siarki (ang. ultra-low sulphur) potrafią przyciągać drobinki wody powodując w niskich temperaturach „żelowanie” się paliwa. Wiele stacji paliw w okresie zimowym wzmacnia olej napędowy specjalnymi dodatkami zapobiegającymi zamarzaniu, jednak dla pewności można samemu zaopatrzyć się w taki suplement. Buteleczka kosztuje od 5 do 10 dolarów i starcza na 100/150 galonów diesla.

 

Szerokiej i bezpiecznej drogi życzy ALL ABOUT TRUCKS. We serve Truckers!

Categories: Kierowcy, Truck

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*