Pora na sponsora. Biały Dom uderza w sponsorów posiadaczy zielonych kart

Pora na sponsora. Biały Dom uderza w sponsorów posiadaczy zielonych kart

Prezydent Donald Trump dba o to, aby imigranci zamieszkujący jego kraj – zarówno nielegalni, jak i legalni – nie nudzili się zbytnio. W czasie gdy wszyscy próbujemy poznać szczegóły planu reformy systemu imigracyjnego, Biały Dom uderzył w posiadaczy zielonych kart i ich sponsorów.

Nowe rozporządzenie nakazuje agencjom federalnym egzekwowanie zapisów ustawy z 1996 roku (Illegal Immigration Reform and Immigrant Responsibility Act – IIRIRA), które zobowiązują sponsorów do zwrotu świadczeń publicznych wypłacanych legalnym imigrantom.
To kolejny ruch administracji zmierzający do odcięcia imigrantów od świadczeń publicznych i uderzenia w osoby, które mogą ustawić się w kolejce po welfare. W październiku Departament Bezpieczeństwa Krajowego zgłosił propozycję nowej interpretacji przepisów zaostrzających rygory przyznawania zielonych kart osobom mogących stanowić ,,obciążenie publiczne” (public charge).  Do tej pory taką definicję spełniały rodziny, które były zasadniczo uzależnione od pomocy rządowej, czyli wówczas, gdy stanowiła ona ponad połowę ich dochodów. Do tej samej grupy zaliczano także osoby korzystajace z długoterminowej opieki medycznej na rachunek państwa. Nowa interpretacja może przesunąć do tej grupy wszystkich, którzy kiedykolwiek skorzystali z opieki społecznej.

Powrót do przeszłości

W najnowszym memorandum Trump odwołał się do zapisów ustawy imigracyjnej sprzed 23 lat, uchwalonej głosami republikanów, ale podpisanej przez demokratycznego prezydenta Billa Clintona. Pozbawiała ona m.in. posiadaczy zielonych kart dostępu do większości świadczeń publicznych przez pierwsze 5 lat pobytu i zaostrzała odpowiedzialność sponsorów za sponsorowanych imigrantów.
Prawo to przez wiele lat nie było egzekwowane, choć rzeczywiście wśród formularzy imigracyjnych musiały się znaleźć zobowiązania sponsorów. Biały Dom twierdzi teraz, że zbyt wielu imigrantów wykorzystywało gościnność amerykańskiego systemu. Będzie się więc domagać zwrotu wydatków na legalnych imigrantów w ramach takich programów jak Supplemental Security Income (SSI), Temporary Assistance for Needy Families (TANF), kupony żywnościowe (food stamps), dopłaty do czynszów w ramach Section 8, Medicare Part D i Medicaid. Według danych rządowych 58 proc. gospodarstw domowych prowadzonych przez osoby bez obywatelstwa USA korzystało lub korzysta przynajmniej z jednego programu opieki społecznej.
,,Aby zapewnić wypłacanie świadczeń obywatelom amerykańskim, imigranci muszą utrzymywać się sami” – tak prezydent uzasadnił podpisanie dokumentu zobowiazującego do egzekwowania ustawy z 1996 roku. ,,Celem tego memorandum jest zlecenie odpowiednim agencjom przygotowanie procedur, instrukcji i przepisów uniemożliwiających nieobywatelom korzystanie ze świadczeń, do których nie są upoważnieni” – wyjaśnia Biały Dom. A sponsorzy, którzy zadeklarowali odpowiedzialność finansową za imigranta, powinni zwrócić wypłacone świadczenia. W jaki dokładnie sposób – na razie nie wiadomo, choć rząd federalny zapowiada podjęcie działań zmierzających do wyegzekwowania należności i twierdzi, że będzie konsekwentnie odzyskiwał pieniądze.

Nie czujcie się bezpiecznie

Department of Housing and Urban Development (HUD) szacuje także, że memorandum Trumpa odetnie od świadczeń około 25 tys. imigranckich rodzin korzystających z dopłat do czynszów, zmuszając do przeprowadzki nieudokumentowanych cudzoziemców wychowujących dzieci urodzone w USA. ,,Nie oznacza to, że jesteśmy okrutni, czy pozbawieni serca. Po prostu postępujemy logicznie” – wyjaśniał niedawno w Kongresie Ben Carson, sekretarz Department of Housing and Urban Development.
Dokładna treść podpisanego przez Trumpa dokumentu nie jest jeszcze znana, bo Biały Dom ograniczył się jedynie do przekazania jego krótkiego omówienia. Ale te działania w połączeniu z zapowiedzią ograniczenia świadczeń dla innych grup imigrantów musiały wywołać sprzeciw. ,,Trump zrobi wszystko, aby przekazać rodzinom imigrantów wiadomość, że nie są tu mile widziane, ani nawet bezpieczne, jeśli nie są biali i bogaci” – stwierdziły we wspólnym oświadczeniu dwie współprzewodniczące Protecting Immigrant Families Campaign Marielena Hincapié i Olivia Golden.

Donald Trump
fot.JIM LO SCALZO/EPA-EFE/REX/Shutterstock

W oparach niepewności

Memorandum Trumpa interpretowane jest przez media jako kolejny krok w kierunku wprowadzenia w USA systemu imigracyjnego opartego na kryteriach merytorycznych. Zaledwie tydzień wcześniej Biały Dom przedstawił zarysy planu reformy, opierającej się na zmianie proporcji kategorii przyjmowanych imigrantów. Obecnie tylko 12 proc. cudzoziemców otrzymuje zielone karty na podstawie kwalifikacji zawodowych i ofert pracy, a 66 proc. stanowią osoby sponsorowane przez własne rodziny. Administracja chce, aby odwrócić te proporcje tak, aby 57 proc. nowo przybyłych stanowili imigranci przyjmowani na podstawie kryteriów merytorycznych. Zastosowany byłby tutaj system punktowy, preferujący nie tylko poziom wykształcenia i ofertę pracy, ale także wiek i znajomość angielskiego. W ramach sponsorowania rodzinnego przyznawano by tylko co trzecią zieloną kartę. Zgodnie z projektem, miejsce loterii wizowych, których likwidacji Trump domagał się od początku, zająłby program ,,Build America Visa”, przeznaczony dla osób ,,szczególnie utalentowanych” i ,,osób z profesjonalnym, wyspecjalizowanym powołaniem”, najzdolniejszych studentów nie wyłączając.
Tyle ogólne plany. Brak dokładnych szczegółów w sprawie reformy imigracyjnej i ujawniane od czasu do czasu kolejne elementy reformy budzą coraz większy niepokój wśród 4 milionów osób oczekujących obecnie w kolejce po zielone karty. Projekt przewiduje bowiem wyeliminowanie całych kategorii sponsorowania i zmianę priorytetów przyznawania wiz stałego pobytu w innych. Np. według informacji z Białego Domu posiadacz zielonej karty utraci możliwość sponsorowania współmałżonka, co w praktyce oznacza rozłączenie rodziny na okres 5-7 lat, czyli do momentu uzyskania obywatelstwa i sfinalizowania formalności. Trudno traktować taki stan rzeczy jako zachętę dla wysoko wykwalifikowanych pracowników, pragnących pozostać w USA.

Memorandum groźniejsze od reformy

W odróżnieniu jednak od najnowszego memorandum prezydenta, projekt reformy całego systemu nie przybrał jeszcze formy ustawy i nie został zgłoszony na Kapitolu. Nawet jednak gdyby do tego doszło, szanse na jego przyjęcie przez Kongres w obecnej postaci są równe zeru. Demokraci dysponujący większością w izbie niższej nie poprą takiego projektu. Natomiast chęć wskrzeszenia przez prezydenta zapisów ustawy z 1996 roku i działanie drogą rozporządzeń wykonawczych może okazać się dużo bardziej brzemienna w skutki. Ale i tu musimy poczekać na szczegóły.

Jolanta Telega
j.telega@zwiazkowy.com

fot.123RF

Categories: Imigracja

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*