Nieudokumentowani imigranci. Bilans zysków i strat

Nieudokumentowani imigranci. Bilans zysków i strat

Choć kwestia nieudokumentowanych imigrantów leży w gestii polityków, to ekonomia gra pierwsze skrzypce. Co bardziej się opłaca – przygarnąć nielegalnych czy ich deportować?

W zdominowanym przez republikanów Kongresie już trwają próby zneutralizowania kroków podjętych przez Obamę. Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę odcinającą od funduszy prezydenckie dekrety, mające ochronić przed deportacją kilka milionów nieudokumentowanych imigrantów, jak i przyznać im pozwolenia na pracę. Ta sama ustawa blokuje też rozporządzenie prezydenta z 2012 r. zapewniające pewne przywileje młodym imigrantom wwiezionym do USA jako dzieci. Oczywiście wysiłki te prezydent Obama, jak zapowiadał – zawetuje.

I gdy republikanie wyraźnie dają do zrozumienia, że najważniejsza dla nich jest ochrona granic, inni – jak nominowana przez prezydenta na amerykańską prokurator generalną Loretta Lynch – ubolewają, że nie wykorzystuje się potencjału żyjących tu imigrantów. Lynch, zeznając przed komisją senacką, przekonywała, że niezależnie od statusu imigracyjnego każdemu mieszkańcowi USA powinno przysługiwać prawo do pracy. – Jeżeli ktoś już tu mieszka, to wolałabym, żeby pracował, niż żeby nie pracował, niezależnie od statusu imigracyjnego.

Wtóruje jej Joseph Lake, analityk z Economist Intelligence Unit. – Prezydenckie dekrety to spóźnione potwierdzenie faktów. Większość nieudokumentowanych imigrantów tak wsiąkła w tkankę społeczną, że nie sposób tego odkręcić – mówił magazynowi „Fortune”.

Można za to podkręcić tempo prac nad reformą, zwłaszcza gdy spojrzeć na stronę Białego Domu, gdzie widnieją wyliczenia, że do 2023 r. gospodarka straci 80 mld dolarów, jeśli wszystkim nieudokumentowanym imigrantom nie otworzy się ścieżki do obywatelstwa. Do tego czasu powiększy się też dziura budżetowa (o 40 mld dol.), a Social Security Trust Fund, wypłacający zasiłki m.in. osobom starszym, straci 50 mld dolarów.

Do 2023 r. gospodarka straci 80 mld dolarów, jeśli wszystkim nieudokumentowanym imigrantom nie otworzy się ścieżki do obywatelstwa

Nieudokumentowana imigrantka złapana na przechodzeniu przez ogrodzenie na granicy w San Ysidro w Kalifornii fot.Mike Nelson/EPA

Nieudokumentowana imigrantka złapana na przechodzeniu przez ogrodzenie na granicy w San Ysidro w Kalifornii fot.Mike Nelson/EPA

Wyliczenia, choć na krótszą metę i w zupełnie odwrotnym kierunku przedstawiają też organizacje opowiadające się za ostrzejszym prawem wobec imigrantów. Dla przykładu Center for Immigration Studies (CIS) w 2014 r. przeprowadził badanie, którego wyniki pokazały, że znaczna większość nowych miejsc pracy w stanie New Hampshire trafiła do imigrantów. Z kolei Federation for American Immigration Reform (FAIR) w 2011 szacowała, że nielegalni otrzymują w formach rządowych i stanowych zasiłków pomoc o wartości 113 mld dol. rocznie i że częściej korzystają z programów socjalnych. Co więcej, organizacja przekonuje, że imigranci zaniżają płace, bo pracują po dużo niższych stawkach niż obywatele USA.

Których danych by się nie trzymać, sytuacja na rynku pokazuje, że rąk do pracy jak brakowało, tak brakuje. Rolnicy narzekają na brak pomocy przy zbiorze warzyw czy owoców, a przedstawiciele firm sektora high tech uważają, że USA przyznają za mało wiz pracowniczych i na pewno nie bez wpływu na zmiany w systemie imigracyjnym będzie trend poszukiwania młodych talentów z zagranicy. Może pewnym złotym środkiem byłoby połączenie programu pozwoleń na pracę typu „guest worker” z lepszą ochroną granic. Taką propozycję wysunął w jednym z wywiadów świeżo upieczony republikański (sic!) senator Cory Gardner z Kolorado.

Tymczasem polityków przed podjęciem drastycznych decyzji może odstraszą koszty deportacji wyliczone przez służby imigracyjne ICE w 2013 r., a cytowane przez „Fortune”: 8318 dolarów za każdego z szacowanych 11 mln nieudokumentowanych imigrantów mieszkających w USA. Kto okaże się lepszym matematykiem?

(as)

Zdjęcie główne: Nieudokumentowani imigranci czekają na deportację w więzieniu w Phoenix fot.Darren Hauck/EPA

Categories: Imigracja

Comments

  1. Polka
    Polka 1 lutego, 2015, 20:28

    zycze wszystkim nieudokomentowanym zielonej karty 🙂

    Reply this comment
  2. olek
    olek 2 lutego, 2015, 10:52

    Ja tez wazystkim zycze zielonych kart ale to co Obama chce zrobic to tylko sciagniecie z nas pieniedzy bo co dalej? Co bedzie z nami po 3 latach? Jezeli prezydentem zostanie republikanin a zoatanie bo demokraci bardzo slaba kandysatke wystawiaja i co wtedy z nami zrobia? Bardzo czarno to widze!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*