Chore dzieci z zielonej granicy

Chore dzieci z zielonej granicy

Czy kryzys na południowej granicy związany z falą dzieci–imigrantów z Ameryki Środkowej zamienia się w chaos, także sanitarny? Pojawiają się doniesienia, że straż graniczna nie kontroluje poddawania małych przybyszów podstawowym badaniom lekarskim, zanim ci trafią do różnych placówek w kraju – wynika z informacji stacji ABC.

Dzieci i kobiety - uchodźcy z Hondurasu, zatrzymani w mieście Saltillo w Meksyku. Grupa próbowała dotrzeć do granicy z USA fot.Miguel Sierra/EPA

Dzieci i kobiety – uchodźcy z Hondurasu, zatrzymani w mieście Saltillo w Meksyku. Grupa próbowała dotrzeć do granicy z USA fot.Miguel Sierra/EPA

W uzyskanych rządowych notatkach jest mowa o poważnych problemach z zapewnianiem dzieciom badań w ośrodku w Nogales, w stanie Arizona, a także „załamaniu” systemu przekazywania dzieci między strażą graniczną (CBP) a jednostkami Departamentu Zdrowia (HHS).

Dwoje dzieci trafiło z Nogales do Kalifornii, pomimo wysokiej gorączki i objawów wskazujących na grypę. Mali imigranci musieli być hospitalizowani, a pracownicy ośrodków dla imigrantów zaczęli obawiać się chorób zakaźnych, na które mogą cierpieć dzieci, w tym ospy czy grypy, a nawet przypadków H1N1, zwanej świńską grypą.

Rządowe dokumenty mówią także o trojgu innych małych imigrantach, którzy przebywali na oddziałach intensywnej terapii w szpitalach w Kalifornii, w tym dwoje z infekcją pneumokokową. Niecały tydzień później w tej samej bazie wojskowej w Ventura County, gdzie umieszczani są imigranci, doszło do wystąpienia kilku przypadków zapalenia płuc i grypy wśród nieletnich.

– Najbardziej martwię się o zdrowie tych dzieci – mówi Richard Besser, redaktor medyczny ABC. – Są to dla nich tak stresujące okoliczności, że niektóre mogą mieć problemy ze zdrowiem wymagające interwencji. Niektóre pochodzą z krajów, gdzie nie szczepi się przeciwko zapaleniu płuc czy opon mózgowych, i potrzebują tych szczepionek. (…) To zdrowie tych dzieci jest najbardziej zagrożone, a nie naszych społeczności.

Z informacji agendy rządowej ds. rodzin i dzieci (Administration for Children and Families, ACF) nieletni imigranci, gdy trafiają pod kuratelę jednostek resortu zdrowia, przechodzą badania i są szczepione, a także przechodzą testy na gruźlicę. Agencja uspokaja, że nie grozi nam epidemia poważnych chorób, takich jak zapalenie opon mózgowych czy polio, gdyż dzieci z tego rejonu świata objęte są programami szczepień podobnymi do tych w USA. WHO potwierdza, że wskaźniki szczepień przeciwko polio, gruźlicy, odrze i krztuścowi w Gwatemali, Salwadorze, Hondurasie dorównują USA.

(as)

Categories: Imigracja

Comments

  1. ola.odurna
    ola.odurna 22 grudnia, 2014, 10:46

    ;( to jedna z najsmutniejszych opcji. Ale warto pomagać naprawdę warto. Ja polecam pomoc przez godne zaufania placówki na przykład http://www.hospicjum-podkarpackie.pl – warto pomagać.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*