Media po amerykańsku

Media po amerykańsku

Mój sąsiad przeczytał coś ostatnio w gazecie o Polsce i zadał mi takie pytanie: „A co to są te media publiczne?”. Pytanie to może wydawać się dziwne, ale nie jest, ponieważ w USA publicznych mediów nie ma, a ściślej istnieją, ale rozumiane są zupełnie inaczej niż w Polsce i wielu innych krajach Europy. Ameryka od samego początku swojego istnienia wyznawała zasadę, że władza nie ma nic do tego, kto, co i jak wydaje, drukuje lub nadaje.

W Polsce – i niestety coraz częściej poza jej granicami – trwa od pewnego czasu ożywiona dyskusja o tym, kto ma kontrolować TVP oraz Polskie Radio. Dla wielu Amerykanów jest to dyskusja mało zrozumiała. Wszystkie główne sieci telewizyjne (ABC, CBS, NBC etc.) znajdują się w prywatnych rękach i władze federalne nie sprawują nad nimi żadnej kontroli, poza pilnowaniem przestrzegania pewnych ogólnych zasad moralności publicznej, dyktowanych przez agencję FCC. I choć często pojawiają się komentarze sugerujące, że sieci te zdradzają lewicowe tendencje, w gruncie rzeczy są one kompletnie neutralne i niezwiązane z żadną partią polityczną.

Nieco inaczej jest w przypadku informacyjnych sieci kablowych. One również są prywatne, ale posiadają w miarę dobrze zdefiniowany profil polityczny, dyktowany przez tych, którzy sieci te finansują. I tak na lewicy jest MSNBC, gdzieś po środku mamy CNN, a zdecydowanie po prawej znajduje się Fox News. Tak czy inaczej, są to przedsięwzięcia zupełnie niezależne od władz jakiegokolwiek szczebla.

W USA istnieją National Public Radio oraz Public Television Service. Instytucje te finansowane są wprawdzie częściowo przed rząd federalny, ale ogromna większość działalności tych stacji opłacana jest przez komercjalnych sponsorów oraz przez składki odbiorców. Ani NPR ani też PBS nie są „mediami publicznymi” w sensie europejskim, gdyż władze w Waszyngtonie nie sprawują nad nimi żadnej kontroli. Pod kontrolą federalną znajdują się jedynie dość specjalistyczne media, takie jak NASA TV, Pentagon Channel oraz NOAA Weather Radio. Innymi słowy, amerykański rząd w sferze mediów praktycznie ma bardzo niewiele do gadania, a działalność jakiejś czysto rządowej lub partyjnej sieci radiowej lub telewizyjnej jest wręcz nie do pomyślenia. Zresztą gdyby takowa istniała, pewne by jej nikt nie słuchał ani nie oglądał.

Amerykańska demokracja, choć ogólnie bardzo dobrze działająca, nie jest zapewne jakimś idealnym wzorcem do naśladowania, ale jeśli chodzi o media, zasady obowiązujące w USA wydają mi się znacznie lepszym rozwiązaniem od modelu europejskiego, w którym odbiorcy zwykle płacą abonamenty za korzystanie z telewizji, a ta znajduje się pod kontrolą – przynajmniej do pewnego stopnia – władz kraju.

Wspomniany powyżej sąsiad zadał mi też inne pytanie, na które właściwie nie znam odpowiedzi: „A po co w ogóle Polakom publiczna telewizja?”. Po tej stronie Atlantyku istnieją w tej kwestii zupełnie inne tradycje. Dość powiedzieć, że w całej historii USA nigdy nie było mediów publicznych kontrolowanych przez władzę dowolnego szczebla. Sytuacja jest niemal odwrotna od tej, jaka istnieje w wielu krajach UE. To politycy i rządzący muszą zabiegać o to, by ich pokazywano, zapraszano do programów publicystycznych, wysłuchiwano ich poglądów itd. Natomiast szefowie wszystkich tych mediów w każdej chwili mogą wybranych przez siebie „ważnych” ludzi zupełnie ignorować. I tak jest znacznie zdrowiej dla demokracji.

Andrzej Heyduk

fot.pixabay.com

 

Categories: Heyduk

Comments

  1. Andrzej
    Andrzej 19 stycznia, 2016, 08:44

    Pan kompletnie ominal Corporation for Public Broadcasting zalozone przez Congress Amerykanski w 67 roku i kompletnie fundowane przez Congress. Ona jest nadzorowana przez zarzad wybrany przez Prezydenta USA 9 osob i potwierdzone przez Senat Muzi byc podzial w opiniach politycznych Celem tej korporacji jest rozwoj nad publicznimi mediami w USA i promowanie dowartosciwane programy w radio i w telewizji na temat cele oswiatowe, edukacyjne i kulturalne

    Reply this comment
    • Rysiu
      Rysiu 23 stycznia, 2016, 18:38

      Andrzeju czyli sluchaczu idioty rzepkowskiego lub jegomosci w samej osobie, ktory nalezac do Unii, kazdemu swojemu sluchaczowi, tego odradza.O czym ty piszesz? To tak,jak brac do sadu warsztat samochodowy, ktory wymienil olej w samochodzie goscia, ktory spowodowal wypadek.

      Reply this comment
      • JASIO
        JASIO 24 stycznia, 2016, 11:43

        Alez oczywiscie,ze Andrzej pisze prawde.”The Corporation for Public Broadcasting (CPB) is a non-profit corporation created by the Public Broadcasting Act of 1967, signed into law by U.S. President Lyndon B. Johnson on November 7 of that year. It was created to provide partial federal funding for public broadcasting, initially collaborating with National Educational Television (NET) stations before starting their own private non-profit networks, Public Broadcasting Service (PBS) for television and National Public Radio (NPR) for radio.” Po co mieszac w fakty ogolnie dostepne do zweryfikowania, pana Rzepkowskiego,olej w samochodzie „lub jegomosci w samej osobie, ktory nalezac do Unii”.

        Reply this comment
        • Rysiu
          Rysiu 24 stycznia, 2016, 19:51

          LOL, Jaslo.
          Czyli Obama zalozyl publiczne radio w 1967. Nie pacanie, CPB to nie radio czy TV station. Naucz sie czytac i ROZUMIEC co czytasz.
          Rzepkowski to nadal idiota i takim na zawsze zostanie.

          Reply this comment
          • JASIO
            JASIO 25 stycznia, 2016, 05:31

            A kto dupku tak twierdzi,ze CPB to radio.Naucz sie czytac ze zrozumieniem chociaz mysle ze to daremny trud.

  2. Anna K.
    Anna K. 23 stycznia, 2016, 11:57

    Bardzo trafny artykul, ocena co do amerykanskich mediow !!! Czytalam z przyjemnoscia, wysle artykul
    mojej rodzinie w Polsce. System w USA nie jest idealny ale najlepszy jaki czlowiek wymyslil dotychczas.
    Jest Pan swietnym komentatorem, znajacym Ameryke bardzo, bardzo dobrze.

    Reply this comment
  3. zza kałuży
    zza kałuży 24 stycznia, 2016, 14:43

    Używając sposobu finansowania jako porównawczej metody musimy dojść do wniosku, że polskim odpowiednikiem NPR jest Radio maRyja. Podobnie bowiem jak NPR zabiega ono o datki od słuchaczy.
    *
    Teraz porównajmy sobie jakość produktu, jaki dostarczają obie organizacje.
    *
    Gdyby posłużyć się tą miarą to musielibyśmy zgodzić się, że Polacy są w porównaniu do Amerykanów niedorozwiniętymi umysłowo członkami jakiejś oszołomskiej sekty. Intelektualna tragedia jak na dłoni.
    *
    Równie smutne wnioski płyną z porównania polonijnego radia do NPR. Grajdołowe radyjka doskonale dopasowane do polonijnego odbiorcy. Dno i metr mułu pod dnem. Potem dłuuugo nic i polonijne radyjko.
    Są oczywiście rodzynki myślących (i życzliwych!) ludzi (Banaś, Jurak, Błaszczyk, Brodzka, Marczewska, Gędłek, Ślązacy) ale wyziewy z otworów gębowych Rzepkowskiego, Śliwy, Zielińskiego, Niemczyka, debili z Radia Boga, zdrowo szurnietych „kapitana” i jego kumpla Kiesza czy wreszcie czyste podłosci i oszczerstwa Pieńkosa z Radia maRyja skutecznie zagłuszają tych poprzednich i stwarzają wrażenie intelektualnego szamba.
    *
    Lata świetlne od poziomu NPR.
    *
    Zwróćmy uwagę, że każdy inżynier z Polski bez trudu znajduje pracę w amerykańskiej, czyli miejscowej firmie. Bez problemu asymiluje się.
    Nie dotyczy to dziennikarzy. Ich „zawodowe kompetencje” pozwalają tylko na wegetację w polonijnym gettcie. Stąd też taki a nie inny poziom polonijnego radyjka.
    Pan Banaś nie ma problemu z funkcjonowanie tak po polskiej jak i po amerykańskiej stronie. I jakoś nie musi sprzedawać używanych samochodów, kantować na sprzedaży nieruchomości czy „załatwianiu” obywatelstwa w biurze podróży.
    Przez 40 lat po wyjeździe z Polski przypominać na polonijnej antenie jak to „grało się na tej samej scenie” co jakiś znany polski aktor czy aktorka.

    Reply this comment
    • Anna K.
      Anna K. 25 stycznia, 2016, 09:28

      Do Zza Kaluzy – dobrze porownujesz polskie srodowiska, tak wiele ludzi tworzy swe getta i nie rozumie otoczenia wokol siebie i nigdy nie polepszy swego zycia i sposobu myslenia.

      Reply this comment
    • Normals
      Normals 25 stycznia, 2016, 23:37

      Gratuluje ,bardzo trafne uwagi .Moze niekoniecznie wrzucalbym do jednego worka Sliwe i Rzepkowskiego bo mysle ,ze Rzepkowski ma dosc duza wiedze i potrafi mowic z sensem czego nie moge powiedziec o Sliwie czy Niemczyku.Pozatym strzal w dziesiatke.

      Reply this comment
      • zza kałuży
        zza kałuży 26 stycznia, 2016, 04:05

        „Rzepkowski ma dosc duza wiedze”
        Jeszcze nie tak dawno jedyną metodą „przygotowywania się do audycji” była dla Rzepkowskiego pobieżna lektura „Sun Times” i codzienne oglądanie telewizji.
        Mówiąc o telewizji mam na myśli wyłącznie Lisie Wiadomości, of kors.
        Teraz Rzepkowski nauczył się guglować no i sobie gugluje bez sensu. Bez sensu, gdyż albo nie nauczył się jeszcze oceniać i weryfikować wynajdowane na internecie rewelacje albo skrajnie lekceważy polonijnego słuchacza.
        Wydaje mi się, że mamy do czynienia z połączeniem obu przyczyn, tzn. Rzepkowski, podobnie do tak wielu polonijnych dziennikarzy, uważa słuchacza polonijnego radia za kompletnego debila, któremu można wszystko wmówić.
        Oskarżam zatem go o cynizm. W innych wypadkach albo mu się nie chce weryfikować albo sam nie wie, że znalazł jakieś durnoty i je powtarza na antenie w dobrej wierze. Jak np. te o australijskim premierze, co miał wyrzucać z Australii muzułmanów.
        *
        Rzepkowski interesuje się miejscową, amerykańską polityką i za to mu chwała. Niestety robi to tendencyjnie i przez to nie jest dziennikarzem tylko propagandystą, taką dziesiątą wodą po Lisich Wiadomościach. Barack Hussein Obama -> I rest my case.
        *
        Zatrzymuje się na narzekaniu. Niestety, tak jak wielu starszych ludzi. Nie proponuje żadnych rozwiązań. Nauczyciele chicagowscy są durn i okradają podatnika. Demokraci są durni i okradają podatnika. Związki zawodowe są durne i okradają podatnika.
        *
        Rzepkowski mówi o sobie „Mercedes man”. Czy on wie, że Mercedesy produkuje się w fabrykach, w których działają silne związki zawodowe?
        *
        Rzepkowski wynosi pod niebiosa prywatny biznes i jest gorącym przeciwnikiem biurokracji państwowej i socjalistycznych rozwiązań.
        A sam pracował w Radiu Głos Ameryki. Finansowanym przecież z podatków. Głos Ameryki to było rządowe radio a nie prywatne, prawda?
        *
        Nauczyciele chicagowscy to niekompetentne i roszczeniowe darmozjady.
        A jakie są osiągnięcia naukowe pana Rzepkowskiego, skoro tak tych miejscowych nauczycieli miesza z błotem? AWF w czasach PRL to było miejsce gdzie lądowali ci, którzy nigdzie indziej się nie dostali. Tzw. „spady”. Tak więc sam Rzepkowski nie przepracował się intelektualnie w swoim życiu.
        *
        Rzepkowski narzeka i rozpacza nad tragicznym poziomem „opanowanych przez lewactwo” amerykańskich uniwersytetów, szczególnie tych najlepszych, z Ligi Bluszczowej. A co on sam ukończył, że tak się mądrzy? Kto na świecie słyszał o jego uczelni?
        Martwi się strasznie na jakie to „lewackie prądy” są narażone „nasze kidsy”.
        Przepraszam, a na jakim to amerykańskim uniwersytecie studiowały jego dzieci? Tzn. jego córka, bo chwalił się tylko jednym dzieciątkiem. Chyba nawet nie mieszka ona w USA, to z jakiej paki te „nasze kidsy”?
        Niech zostawi te zmartwienia takim jak ja, których dzieci rzeczywiście studiowały w Stanach.
        *
        Wreszcie te jego całkowite poparcie dla wszelkich wojen. Dla mordowania w imię Wyjątkowej Ameryki. Ta jego filozofia sprowadzająca się do „jak nie my ich to oni nas”. To jest skrajnie prymitywne podejście. W sam raz na stadionowe trybuny z butelką piwa w ręce. Albo do sportowego baru.

        Reply this comment
        • Normals
          Normals 26 stycznia, 2016, 19:27

          Slucham tylko sporadycznie i od czasu do czasu audycji Rzepkowskiego ,i mimo ze nie zawsze sie z nim zgadzam ,to w np w kwestii muzulmanskich imigrantow mial racje .On troche moze zabardzo skreca w prawo jak na moj gust ale jego argumenty wydaja sie byc sensowne ,czy weryfikuje jakos rewelacje ,ktore podaje na antenie tego nie wiem ale to juz inna sprawa .Ja sam mam poglady centro lewicowe ,dlatego w pewnych kwestiach popieram lewice a w innych prawice ,uwazam ze trzeba szukac zlotego srodka i kazde madre ,logiczne i zgodne z sumieniem ludzkim ale rowniez zdrowym rozsadkiem rozwiazania sa dobre .Nie podoba mi sie polityka zemsty ,burzenia i awantur jaka teraz popiera coraz wiecej ludzi ,ale nie wolno tez stac bezczynnie wobec zagrozen .

          Reply this comment
        • roman
          roman 26 stycznia, 2016, 22:32

          Zza kaluzy pisze duzo i przewaznie bez sensu. Wyjec chlopie lepiej do Chin i odpocznij kilka miesiecy. Dobrze ci to zrobi.

          Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*