Maska z tytanu

fot.Aero Icarus from Zürich, Switzerland/Wikipedia

fot.Aero Icarus from Zürich, Switzerland/Wikipedia

Za dwa tygodnie wybieram się do Europy na pokładzie samolotu linii United, zmierzającego z Chicago do Monachium. W związku z niedawnymi wydarzeniami dotyczącymi tego przewoźnika rozważam zabranie ze sobą maski z tytanu, która mogłaby chronić moje rysy twarzy (do których jako tako po latach wewnętrznej walki się przyzwyczaiłem) w trakcie usuwania mojej osoby z pokładu samolotu przez „władzę”, gdy z facjatą wtuloną w nierówną i brudną podłogę maszyny byłbym ciągnięty za nogi. Wprawdzie overbooking na trasach międzynarodowych zdarza się dość rzadko, ale nigdy nic nie wiadomo. Okazuje się wszak, że z samolotu można zostać wyrzuconym na tzw. zbity (w sensie dosłownym) pysk nawet wtedy, gdy się niczego złego nie zrobiło, poza podjęciem lekkomyślnej decyzji udania się gdzieś w podróż samolotem.

Wydarzenia, do których doszło w samolocie linii United z udziałem pasażera będącego lekarzem orientalnego pochodzenia, pozostaną zapewne przedmiotem wielu dyskusji, ale już dziś przypadek ten pokazuje z niepokojącą wyrazistością, jak bardzo amerykańscy konsumenci dali się zepchnąć na boczne tory codziennej, niezbyt apetycznej egzystencji pod nadzorem „klas uprzywilejowanych”. Linie United w ubiegłym roku mogły poszczycić się czystym zyskiem w wysokości ponad dwóch miliardów dolarów. Ta świetna kondycja firmy przekłada się na pewne dodatkowe luksusy, oferowane zamożnym biznesmenom, którzy dostali ostatnio do dyspozycji rozkładane łóżka z materacami z Saks Fifth Avenue oraz nastrojowe oświetlenie kabiny. Reszta, czyli latający bez żadnej potrzeby plebs, może nadal liczyć na zwijanie nóg wokół gardeł w ciasnych fotelach oraz płacenie za wszystko to, co jeszcze nie tak dawno temu było darmowym standardem, np. za dodatkowy bagaż podręczny lub fotel w rzędzie, w którym jakimś cudem można rozprostować dolne kończyny.

Gdyby nie to, że w naszych internetowych czasach niemal wszystko wszędzie jest przez kogoś nagrywane, zapewne nigdy byśmy się nie dowiedzieli o tym, iż człowiek, który kupił bilet na samolot i nie chciał zrezygnować ze swojego lotu tylko dlatego, że linie lotnicze popełniły błąd, został potraktowany jak kawał bezwolnego mięsa, pozbawionego jakichkolwiek praw. A gdy już wszystko wyszło na jaw, w całej swojej szokującej krasie szef linii United, Oscar Munoz, początkowo wyraził tylko ubolewanie z powodu faktu, iż trzeba było jednego z pasażerów poddać procesowi „re-akomodacji”. Naprawdę? Ciekawe, czy podobnej terminologii używał Adolf Eichmann w czasie słynnej konferencji w Wannsee (choć zapewne wtedy słowo „pasażer” znaczyło coś zupełnie innego)?

Nie zawiodły również amerykańskie media, które od pewnego czasu są bardzo chętnym, bezwolnym narzędziem upodlania narodu. Tu i ówdzie natychmiast pojawiły się doniesienia o tym, iż człowiek wyciągnięty siłą z samolotu miał w przeszłości jakieś problemy z wymiarem sprawiedliwości. Innymi słowy, opublikowano sugestie, że w jakiś tajemniczy sposób to on był winowajcą zdarzeń na samolotowym pokładzie. By zatem nie było żadnych nieporozumień, trzeba zapewne podkreślić, że pasażer ten czekał w swoim fotelu na odlot – nie był uzbrojony, nie ciążyły na nim żadne akty oskarżenia, nikomu w żaden sposób nie groził, a jego nazwisko nie figurowało na żadnych listach osób podejrzanych. Jeśli wszystko to ma w jakiś sposób uzasadniać brutalną interwencję policji, działającej na zlecenie jednej z największych linii lotniczych świata, to coś tu jest mocno nie tak.

Andrzej Heyduk

Andrzej Heyduk
Pochodzi z Wielkopolski, choć od dzieciństwa związany z Wrocławiem. W USA od 1983 roku. Z wykształcenia anglista (Uniwersytet Wrocławski), językoznawca (Lancaster University w Anglii) oraz filozof (University of Illinois). Dziennikarz i felietonista od 1972 roku – publikował m. in. w tygodniku “Wprost”, miesięczniku “Scena”, gazetach wrocławskich, periodyku “East European Journal”, mediach polonijnych, dzienniku “Fort Wayne Journal”. Autor słownika pt.: “Leksykon angielskiej terminologii komputerowej” (1991) oraz anglojęzycznej powieści pt.: “The Breslau Conspiracy” (2014).

Categories: Heyduk

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*