Fikcyjny wróg 

Fikcyjny wróg 

Niczym zdarta płyta wraca temat potencjalnego „zamknięcia” rządu federalnego. Republikanie w Kongresie żądają, by wszelkie dalsze finansowanie pracy rządu wymagało jednoczesnego pozbawienia federalnych funduszy organizacji o nazwie Planned Parenthood, a ponieważ ani demokraci, ani też prezydent na coś takiego w żadnym wypadku się nie zgodzi, przez obie izby parlamentu w najbliższych dniach przetoczy się kilka zupełnie bezsensownych ustaw, z których żadna nie ma szans na zatwierdzenie, a nawet gdyby któraś z nich została zatwierdzona, grozi jej nieuchronne weto prezydenckie.

Jeśli republikanie nie ustąpią, rząd zostanie bez środków do dalszej pracy, czego zapewne ogromna większość Amerykanów specjalnie nie odczuje. Jednak mocno zastanawiający jest fakt, że od pewnego czasu wrogiem numer jeden konserwatystów zdaje się być organizacja, która świadczy usługi medyczne kobietom posiadającym bardzo skromne środki do życia. Histeria prawicy dotycząca Planned Parenthood nie ma sobie równych.

W czasie drugiej debaty prezydenckiej Carly Fiorina drżącym z oburzenia głosem opowiadała o „szokującym” wideo, w którym jacyś ludzie mieli dyskutować o sprzedawaniu organów nienarodzonych dzieci, podczas gdy w tle widoczny był płód „z bijącym jeszcze sercem”. Natomiast Mike Huckabee twierdził, że Planned Parenthood traktuje usunięte w wyniku aborcji płody jak „części samochodowe”.

Te mrożące krew w żyłach wypowiedzi są wynikiem kilku krótkich filmów nakręconych potajemnie przez Center for Medical Progress, na których utrwalono dyskusje o sprzedaży tkanki ludzkiej między pracownikami Planned Parenthood oraz podstawionymi chętnymi do zakupu. Jest jednak pewien problem. Sprzedaż tkanek przeznaczonych później do badań medycznych lub naukowych jest całkowicie legalna, natomiast zaprezentowane nagrania wideo były wyraźnie edytowane, zapewne w celu udramatyzowania. Późniejsza kontrola wybranych placówek Planned Parenthood nie wykazała żadnych uchybień. Jeśli zaś chodzi o horror opowiedziany przez Fiorinę, jest on totalnie wyssany z palca. Opisanego przez nią wideo po prostu nie ma, choć prawdą jest to, iż jeden z pracowników Center for Medical Progress zarzeka się, że coś takiego widział. Ja natomiast od dawna zarzekam się, że widziałem zarówno potwora z Loch Ness, jak i zielonego Marsjanina, ale nadal nikt mi nie wierzy.

Planned Parenthood to wróg fikcyjny. Organizacja ta zajmuje się przede wszystkim medycyną prewencyjną: oferuje między innymi testy na obecność nowotworów, opiekę dla kobiet w ciąży, poradnictwo dotyczące chorób na tle seksualnym itd. Promuje ponadto stosowanie środków antykoncepcyjnych, szczególnie przez ludzi młodych. Obsesja konserwatystów dotyczy antykoncepcji oraz aborcji. Jednak ta ostatnia stanowi zaledwie 3 proc. działalności Planned Parenthood i używanie do tego celu środków federalnych jest zakazane.

Można oczywiście mieć zastrzeżenia do antykoncepcji i aborcji z powodów moralnych lub religijnych, ale nie zmienia to faktu, że na razie obie te praktyki są w USA legalne. Tymczasem nieustanne ataki na Planned Parenthood stwarzają czasami wrażenie, że jest to jakaś na poły legalna, mocno podejrzana klika Frankensteinów, która prowadzi Amerykę prosto w objęcia diabła. Znaczna część „herbaciarzy” w Kongresie uważa, iż ten fikcyjny wróg jest na tyle groźny, że trzeba z jego powodu powiesić na Waszyngtonie kłódkę. Niech wieszają – mam nadzieję, że nie zapomną, gdzie schowali klucz.

Andrzej Heyduk

Na zdjęciu: Klinika Planned Parenthood w Texas for.Aaron Sprecher/EPA

Categories: Heyduk

Comments

  1. roman
    roman 28 września, 2015, 09:38

    Dla autora jest obojetne, ze USA staja krajem barbarzynskim. Aborcja na zyczenie w kazdym miesiacu ciazy do tego prowadzi. Nawet w PRL aborcja byla dopuszczalna tylko do 12 tyg. Dla amerykanskich „postepowcow” (i polonijnych tez) nienarodzone dziecko to bezksztaltna masa, ktora mozna wyrzucic na smietnik. W TV czesto mozna zobaczyc ogloszenia o pomoc dla maltretowanych zwierzat. Nie widzialem zadnego ogloszenia proszacego o datki dla nienarodzonych dzieci.Uprzedajac ewentualne ataki „postepowcow” wyjasniam, ze jestem przeciwny dreczeniu zwierzat. Czym rozni sie postepowanie planned parenthood z dziecmi nienarodzonymi od metod niejakiego dr Mengele? W ilu i w jakich krajach aborcja na zyczenie jest dostepna w kazdym okresie ciazy? Obecny prezydent jako senator stanowy w IL walczyl uparcie, ze dziecku ktore przezylo partial birth abortion nie wolno udzielic pomocy i po prostu mowiac delikatnie ma umrzec. Od naszego postepowania w stosunku do dzieci nienarodzonych zalezy przyszlosc kraju. Autor jak zwykle pisze slogany propagandowe demokratow, a USA staja sie krajem barbarzynskim i zmierzaja do „Orwell Country”. I pomyslec, ze wszystko to znajduje sie na stronie internetowej najstarszej polonijnej gazety.

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 7 października, 2015, 13:27

      Znowu zgadzam sie z toba Roman.Aborcja tak ,ake nie na zyczenie i tylko w poczatkowym stadium ciazy.Tak jak to wyglada w Polsce wydaje mi sie najlepszym kompromisem. Aborcja mozliwa w przypadku ,zagrozenia zycia matki lub dziecka lub kiedy ciaza jest skutkiem gwaltu lub bledu medycznego czy innego nieszczescia.Przerazajace jest ,ze ludzi zaczyna sie traktowac jak junkyard samochodowy ,gdzie kazdy mozecsobie przyjsc i wymontowac co mu potrzebne. A gdzie tu miejsce na ludzka godnosc?Niedawno przeciez wybuchla afera w sieci krematoriow pod Chicago ,gdzie handlowano ludzkimi organami.Znaleziono tam ludzkie czesci ciala ,poucinane rece ,nogi i bodajze ludzka glowe.Dla mnie osobiscie byl to dramat podwojny ,bo w tym czasie zmarla mi mama i trafila ona do jednego z takich krematoriow.

      Reply this comment
  2. Rysiu
    Rysiu 25 października, 2015, 21:20

    Panie Heyduk, nie mowi sie „herbaciarze”, mowi sie idioci, polglowki lub poprostu teabagers – cokolwiek ponizej iq banana… Do romana nigdy nie dotrze, ze aborcja jest legalna w tym kraju od lat 70-tych ubieglego wieku, dla niego swiat zaczal sie kiedy wybrali czarnego prezydenta. Od tego momentu aborcja dla samotnego emeryta romana stala sie czolowym tematem wieczornych „rozmow” z samym soba. Roman pragnie zakazu aborcji, dla zgwalconej kobiety ale o adopcji nasz wspanialy katolik nawet nie wspomni. Roman uwaza, ze cwiercglowek Bush, nasz porzedni prezydent za ktorego kadencji ponad 3 tysiace amerykanow zginelo podczas ataku terrorystow w NY, ponad 4 tysiace amerykanskich zolnierzy i 150,000 iranczykow w Iraku, ponad 2 tysiace amerykanskich zolnierzy w Afganistanie, 13 atakow i 60 ludzi zabitych podczas atakow na ambasady amerykanskie – to poprostu nic. Do tego trzeba dodac totalna destrukcje panstwa i krach gieldowy, – tak wyglada prezydentura Busha-idioty…Ale aborcja, to temat na ktory roman wie wszystko i co najwazniejsze ZAWSZE ma odpowiedz. sic.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*