Bez pojęcia

Rex Tillerson
fot.Michael Reynolds/EPA

W lipcu tego roku gdzieś w trzewiach Pentagonu odbyło się spotkanie z udziałem Donalda Trumpa, jego najważniejszych doradców oraz kluczowych członków gabinetu. Jak twierdzi sieć telewizyjna NBC, w czasie tego posiedzenia przedstawiono materiał o wolno malejących amerykańskich zasobach broni nuklearnej, co wynika z wielu wcześniej podpisanych międzynarodowych porozumień o redukcji atomowych arsenałów. Trump miał na to wszystko zareagować stwierdzeniem, że amerykański potencjał jądrowy winien zostać zwiększony 10-krotnie. Wprawiło to rzekomo wielu uczestników spotkania w stan niejakiego osłupienia, jako że sugerowało, iż prezydent nie ma pojęcia o międzynarodowych uwarunkowaniach kontroli nad proliferacją broni atomowej.

I to właśnie wtedy, tuż po zakończeniu tej sesji, sekretarz stanu Rex Tillerson miał powiedzieć wąskiej grupie zebranych, że prezydent jest „p..nym głupkiem”, choć angielskie słowo „moron” bywa również tłumaczone na język polski jako „imbecyl”, „debil”, „idiota”, „palant” oraz „patafian”. Nie wiem, które z tych tłumaczeń wybrałby Tillerson, ale zapewne nie ma to większego znaczenia.

Nie wiadomo na razie, czy doniesienia NBC są prawdziwe, na poły prawdziwe lub fałszywe. Tillerson nie zaprzeczył, że coś takiego powiedział, natomiast inni uczestnicy spotkania (np. sekretarz obrony John Mattis) sugerowali, iż tezy o 10-krotnym zwiększeniu ilości broni nuklearnej nie było i że Trump wyraził jedynie pogląd, iż arsenał ten winien być zawsze w doskonałym stanie. Jest to dla mnie absolutnie zrozumiałe – nie można przecież wytoczyć komuś wojny, by się zaraz potem okazało, iż bomby atomowe nadają się wyłącznie do kapitalnego remontu.

Wszystko to jednak nie ma większego znaczenia. O wiele istotniejsze jest to, że Trump, zbulwersowany doniesieniami NBC, zasugerował, iż ta wraża agencja, rozsiewająca nieustannie tzw. fake news, winna zostać pozbawiona licencji. W ten sposób prezydent dowiódł, że jest bez pojęcia nie tylko, jeśli chodzi o broń jądrową, ale o zasady licencjonowania działalności telewizji w USA. Takie organizacje jak NBC, CBS, CNN i Fox nie posiadają żadnych licencji, ani też nie muszą ich posiadać. Licencjonowaniu przez federalną agencję FCC podlegają jedynie poszczególne stacje należące do tych sieci. Prezydent USA bezpośrednio nie ma w tych sprawach nic do powiedzenia. Choć FCC to organizacja rządowa, jest w zasadzie od rządu niezależna. Na jej czele stoi pięciu komisarzy mianowanych przez prezydenta i zatwierdzanych przez Senat. Tylko trzech z tych komisarzy może należeć do tej samej partii politycznej.

Wynika stąd prosty i niezbyt dla Trumpa apetyczny wniosek – prezydent USA nie może zdelegalizować organizacji medialnej, ani też jej w jakiś sposób wyciszyć. W historii USA dochodziło już do tego rodzaju prób, ale zawsze odnosiły one skutek odwrotny od zamierzonego. John F. Kennedy próbował przekonać szefów „New York Timesa”, by wycofali z Wietnamu reportera Davida Halberstama, ponieważ był on krytykiem poczynań administracji w tym kraju. Lyndon B. Johnson nagabywał nieustannie szefa sieci CBS, Franka Stantona, narzekając na sposób relacjonowania wojny w Wietnamie. Jeśli zaś chodzi o administrację Nixona, dziennikarzy nie tylko próbowano zastraszać, ale również nielegalnie ich podsłuchiwano.

Trump zdaje się być przekonany o tym, iż w roli prezydenta może w zasadzie wszystko, choć w rzeczywistości może bardzo niewiele. I całe szczęście – przynajmniej pod tym względem amerykańska demokracja nadal bardzo dobrze działa.

Andrzej Heyduk

Andrzej Heyduk
Pochodzi z Wielkopolski, choć od dzieciństwa związany z Wrocławiem. W USA od 1983 roku. Z wykształcenia anglista (Uniwersytet Wrocławski), językoznawca (Lancaster University w Anglii) oraz filozof (University of Illinois). Dziennikarz i felietonista od 1972 roku – publikował m. in. w tygodniku „Wprost”, miesięczniku „Scena”, gazetach wrocławskich, periodyku „East European Journal”, mediach polonijnych, dzienniku „Fort Wayne Journal”. Autor słownika pt.: „Leksykon angielskiej terminologii komputerowej” (1991) oraz anglojęzycznej powieści pt.: „The Breslau Conspiracy” (2014).

Categories: Heyduk

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*