Świat na talerzu Piotra. Przepisy na Dzień Dziękczynienia cz.1

Świat na talerzu Piotra. Przepisy na Dzień Dziękczynienia cz.1

Święto Dziękczynienia już w przyszły czwartek. Dziś pierwsza część przepisów, które mogą się przydać 27 listopada. Na dugą część zapraszam w wydaniu świątecznym, które pojawi się w sklepach w środę 26 listopada. 

Chcę Was namówić na kilka nie do końca tradycyjnych przepisów. Przygotowałem je wspólnie z przyjaciółmi, których potrawy zawsze mi smakowały.

Dorota

Dorota Lachowski fot.Dariusz Lachowski

Potrawy z kuchni Doroty Lachowskiej nigdy mnie nie zawioły. Doskonałe potrawy z krajów Azji Południowej mógłbym jeść codziennie. Ponieważ Dorota przygotowuje zwykle potrawy bezmięsne, tym razem zaskoczyła mnie przepisem na indyka! Proponuję Wam dziś ten niezwykły przepis. Do tego dołączam mój autorski przepis na żurawiny.

Ale na początek oddaję głos Dorocie:

– Nie zajmuję się gotowaniem zawodowo. Jestem fizjoterapeutką i po trosze, także z racji profesji, interesuje mnie zdrowy styl życia i zdrowe odżywianie.

Od zawsze modyfikowałam tradycyjne potrawy polskiej kuchni, a więc zero smalcu, śmietany, mniej mąki; jak kotlety – to pieczone a nie smażone, a ostatnio i bez kotletów, ale o tym za chwilę.

 

Moje pierwsze kroki w kuchni nie były chwalebne. Świetnie pamiętam swój pierwszy, samodzielnie przygotowany bigos, do którego użyłam wszystkich możliwych przypraw łącznie z cynamonem! Cześć i chwała memu mężowi, który dzielnie go przełknął, bez narzekania.

 

Jeszcze w Polsce zetknęłam się z kuchnią indyjską, wedyjską. Nawet udało mi się nabyć wyjątkową książkę zatytułowaną „Kuchnia Kryszny, indyjskie potrawy wegetariańskie” z przedmową napisaną przez samego Czesława Niemena.

Jednak dopiero tutaj, w Stanach, mogłam wypróbować przepisy z tej książki, a jakieś 3 lata temu stała się ona moim najwierniejszym przewodnikiem po kulinarnej sztuce wegetariańskiej. Teraz w mojej kuchni dominują warzywa, owoce, fasole i przeróżne soczewice oraz wiele, wiele aromatycznych przypraw.

 

Nie jestem ortodoksyjną wegetarianką i kiedy syn lub przyjaciele przychodzą do naszego domu, przygotowuję dania mięsne specjalnie dla nich.

 

Święto Dziękczynienia nie może obyć się bez indyka. Oto moja wersja indyka, do której przyrządzenia, gorąco zapraszam. Dorota Lachowska

 

Pierś z indyka na grillu

Do przygotowania tej potrawy będzie potrzebna brytfanna oraz folia aluminiowa do przykrycia piersi. Korzystałam z gazowego grilla z grubą i ciężką pokrywą, która wyposażona jest w termometr. Bardzo to ułatwia pieczenie!

Składniki:
1 pierś indyka (cała z kością to około 5-6 funtów)
3 łyżki masła (miękkie masło wymieszaj z 1 łyżką słodkiej papryki, najlepiej węgierskiej)
3 płaskie łyżki soli (grubej, 2 łyżki do solanki i 1 łyżka do nacierania mięsa)

Farsz:
1 duże lub 2 mniejsze jabłka kwaśne (osobiście lubię Grany Smith)
3-4 laseczki selera naciowego
1 łyżeczka tymianku suszonego (ang. thyme)

Pierś należy wcześniej rozmrozić. Włóż mięso na noc do zimnej, osolonej wody. Na drugi dzień wyjmij z solanki i osusz. Teraz natrzyj całą pierś solą, a następnie wysmaruj masłem paprykowym na zewnątrz i w środku (doda to smaku i koloru pieczeni).

Jabłka umyj, wykrój gniazda i pokrój na kawałki (zostaw skórkę); pokrój selera w jednocentymetrową kostkę. Wymieszaj jabłka i seler z tymiankiem, a następnie nadziej pierś. Nie przejmuj się, jeśli nie cały farsz się zmieści. Część farszu może pozostać w brytfannie. Ułóż mięso do brytfanny, grubszą częścią do góry.

Grill nagrzej do temp. 450 st. F. i ustaw brytfannę w środku. Mój grill posiada 2 palniki. Ten środkowy, po nagrzaniu rusztu, należy wyłączyć.  W czasie pieczenia staram się utrzymać temperaturę ok. 375 – 400 st. F.  Pierś piecz przez ok. 75 min, do ok. 90 min (ok 12 – 15 min na funt mięsa).  W czasie pieczenia, co 30 min polewaj mięso sokiem powstałym z pieczeni (2-3 razy). Mięso piecz do uzyskania złotego koloru, kiedy jednak zauważysz, że mięso na górze zapieka się bardzo szybko, przykryj najgrubszą jego część folią aluminiową.

Ponieważ nie mam specjalnego termometru, dlatego czasem piekę indyka 15 min dłużej. Trzeba bowiem pamiętać, że za każdym razem, kiedy otwieramy pokrywę grilla, temperatura rusztu gwałtownie spada i dlatego całkowity czas pieczenia może się wydłużyć. Ale sprawę ułatwia termometr. Jeśli go masz – temperatura mięsa w najgrubszej części, tuż przy kości, powinna wynosić 175 st. F.

Przenieś pieczeń na deskę do krojenia i pokrój po ok. 15 minutach, w ten sposób mięso zachowa swoje soki.

Smacznego!

  • DSC_3430
  • DSC_3433
  • DSC_3460
  • DSC_3463
  • DSC_3488
  • DSC_3499
  • DSC_3502
  • DSC_3514
  • DSC_3525
  • DSC_3536
  • DSC_3552
  • DSC_3558
  • DSC_3576

 

Żurawiny z gruszkami
Koszt: 4 dolary

Składniki:
1 paczka świeżych żurawin (12oz, ang. cranberries)
1 duża pomarańcza z ładną gładką skórką
1 kubek cukru
1 pałeczka cynamonu (ang. cinnamon stick)
3 zielone twarde gruszki (ang. bartlett pears)
1 kubek wody

Na drobnej tarce ścieramy pomarańczową skórkę z całej pomarańczy. Następnie kroimy owoc na pół i wyciskamy sok. Do średniego garnka wlewamy wodę, nasz sok, dodajemy startą skórkę, cały cukier i pałeczkę cynamonu. Wstawiamy na ogień i czekamy aż się zagotuje. Wsypujemy umyte i przebrane żurawiny z obraną, wydrążona i pokrojoną gruszką, przykrywamy i gotujemy. Kiedy żurawiny już zaczną pękać, a nasz sos nabierze koloru, wyjmujemy z garnka cynamon i wyrzucamy. Sos powinien jeszcze się gotować przez kolejne 10-15 minut. Jest gotowy, gdy wszystkie żurawiny popękają, a sam sos zgęstnieje.

Można go podawać do mięsa lub ziemniaków, lub zamrozić na później. W lodowce może stać około 1-2 tygodni.

Za tydzień zapraszam na kolejne przepisy na Dzień Dziękczynienia.

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

fot.Piotr Serocki, Dariusz Lachowski

 

fot.Dariusz Lachowski

fot.Dariusz Lachowski

O kucharzu

Mam na imię Piotr.

Pracowałem w sprzedaży, jeździłem 18-kołowcem, byłem szefem produkcji, menedżerem. Nie jestem profesjonalnym kucharzem. Gotowanie to moja pasja. Potrawy z całego świata lądują na moim talerzu, w mieszkaniu w Chicago.

Nie zawsze wszytko mi się udaje. Czasami z tych prób powstają całkiem nowe smakowe odkrycia. Większość moich przepisów bazuje na znanych potrawach, ale lubię dodać coś od siebie, zmieniać, uprościć.

Pierwszym i honorowym krytykiem jest zawsze moja żona, która zawsze, jako pierwsza próbuje wszystkich moich eksperymentów. Lubię też, kiedy przy stole zasiadają przyjaciele.

Mam nadzieję, że polubicie gotowanie ze mną. Smacznego!

Categories: Gotuj z nami

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*