Świat na talerzu Piotra. Kuba: kanapka cubano

Świat na talerzu Piotra. Kuba: kanapka cubano

Inspiracje smakowe mogą nas zaskakiwać w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach. Natchnienie do zrobienia kanapki cubano znalazłem… w kinie podczas oglądania filmu „Chef”.

20140809_191325

Jako dziecko zawsze lubiłem budować, czy to z drewnianych klocków czy z klocków Lego. Może dlatego tak podoba mi się gotowanie. To nic innego, jak tworzenie czegoś ze składników. I w dodatku można to „coś” zjeść.

Cubano to kanapka, która musiała dotrzeć do Stanów Zjednoczonych, żeby otrzymać własną narodowość. Na Kubie jest po prostu nazywana – kanapką i wszyscy wiedzą, o jaką kanapkę chodzi. Jest to prosta kombinacja szynki, wieprzowiny, ogórków i sera. Oryginalnie, do kanapki używa się wieprzowinę marynowaną w mojo (roztworze z czosnku, cytrusów i ziół). Moja wersja będzie nieco inna. (Po oryginalny przepis na kubańską wołowinę odsyłam na stronę interentową www.dziennikzwiazkowy.com).

Większość produktów do tego przepisu można nabyć w każdym polskim sklepie spożywczym, natomiast potrzebnej nam wieprzowiny (hiszp.carnitas – miękkie, rozpływające się w ustach małe kawałki mięsa, lekko zrumienione z zewnątrz) polecam szukać w meksykańskich delikatesach; funt jest sprzedawany za około 6 dolarów.

Wprawdzie nie jest to kubańskie mięso, ale najbliższe oryginałowi, a w dodatku można je łatwo kupić, szczególnie w Chicago. Carnitas zawsze można zastąpić polskim gotowanym boczkiem – musi być tylko grubo pokrojony.

 

Kanapka cubano – przepis na dwie kanapki

Czas przygotowania: 10-15 minut

Koszt 3-4 dolary od osoby

 

Składniki:

2 bułki lub bagietka pokrojona na dwa 6-calowe (15 centymetrów) kawałki

1 łyżka masła w temperaturze pokojowej

Musztarda sarepska lub inna ulubiona

4-5 plasterków sera szwajcarskiego (Swiss)

3-4 plasterki ulubionej szynki (domowa lub od kości)

pół funta (250 gram) carnitas lub boczku

3-4 ogórki kiszone pokrojone w plasterki

 

Potrzebujemy patelnię na tyle dużą, by pomieściła dwie kanapki oraz coś, czym będzie można je przygnieść – do tego doskonale nadaje się drewniana łyżka.

Każdą bułkę kroimy wzdłuż na połowę i w środku z każdej strony smarujemy cienką warstwą musztardy. Wieprzowinę (carnitas) podgrzewamy na patelni z odrobiną oleju, 3-4 minuty, na średnim ogniu. Musi być w miarę ciepła.

Po podgrzaniu kładziemy ją na jednej części bułki, przykrywamy szynką, równo pokrywamy plasterkami ogórków i serem. Całość przykrywamy drugą częścią bułki.

Przed położeniem na patelnię zewnętrzne części kanapki należy posmarować masłem – górę i dół. Kanapki kładziemy na rozgrzanej patelni. Dociskamy z góry drewnianą łyżką. Czekamy, aż spód się zarumieni i przewracamy. Znów dociskamy i czekamy, aż się zarumieni. Kanapka jest gotowa, gdy bułka jest lekko zarumieniona i chrupiąca, a ser w środku lekko stopiony.

Jeszcze słowo o carnitas. Te kawałki wołowiny są sprzedawane na ciepło w dziale mięsnym. Czasami trudno się od razu do niego przekonać, ponieważ nieco dziwnie wygląda, jest rzucane jedno na drugie, a jego kawałki sprzedawane są ze skóra.

W sklepie prosząc o to carnitas przeważnie dostaniemy chude kawałki, ale dla osób odważnych, polecam skórę i te bardziej tłuste części.

 

W następnym odcinku w mojej kuchni trochę porannej gimnastyki po włosku.

Buon appetito!

  • 20140809_191721
  • 20140809_191325
  • 20140809_192307
  • 20140809_192357
  • 20140809_192256
  • 20140809_192744
  • 20140809_191304
  • 20140809_191233

 

 

Wieprzowina w marynacie mojo

Przepis na 16 do 20 porcji.

 

Składniki:

2/3 kubka (160 ml) oliwy z oliwek

1-1/2 łyżki (22 ml) tartej skórki z pomarańczy

1/2 kubka (125 ml) świeżego soku pomarańczowego

1/2 kubka (125 ml) soku z zielonych cytrynek

7 ząbków czosnku, drobno pokrojonego albo wyciśniętego

2/3 kubka (160 ml) luźno posiekanej zielonej kolendry (ang. cilantro)

1/4 kubka (60 ml) luźno posiekanych liści mięty

1 łyżka (15 ml) mielonego oregano

1 łyżka (5 ml) mielonego kminku

1 łyżka (5 ml) grubej soli

1 łyżka (5ml) mielonego pieprzu

4 to 6 lb (1,8 to 2,7 kg) łopatki wieprzowej (ang. shoulder)

 

W dużej misce należy połączyć skórkę pomarańczową, sok pomarańczowy, sok z zielonych cytrynek, czosnek, kolendrę, miętę, oregano, kminek, sól i pieprz. Dodać wieprzowinę. Przekładać, żeby marynata dobrze pokryła całość. Wszystko w dużej, dobrze zamkniętej torbie foliowej umieścić w lodówce na 12-24 godziny, co jakiś czas przewracając całość.

Po marynowaniu wieprzowinę włożyć do brytfanki. Nie przykrywać. Umieścić w piekarniku rozgrzanym do 425 st. Farenheita. Po 30 min. polać sokami i zmniejszyć temperaturę do 375 stopni. Polewać sokami co 30 min., aż do momentu, kiedy wewnętrzna temperatura mięsa osiągnie 160 st. F. Po wyjęciu z piekarnika należy całość zostawić na 30 minut do przestudzenia przed krojeniem.

 

fot.Dariusz Lachowski

fot.Dariusz Lachowski

O kucharzu

Mam na imię Piotr.

Pracowałem w sprzedaży, jeździłem 18-kołowcem, byłem szefem produkcji, menedżerem. Nie jestem profesjonalnym kucharzem. Gotowanie to moja pasja. Potrawy z całego świata lądują na moim talerzu, w mieszkaniu w Chicago.

Nie zawsze wszytko mi się udaje. Czasami z tych prób powstają całkiem nowe smakowe odkrycia. Większość moich przepisów bazuje na znanych potrawach, ale lubię dodać coś od siebie, zmieniać, uprościć.

Pierwszym i honorowym krytykiem jest zawsze moja żona, która zawsze, jako pierwsza próbuje wszystkich moich eksperymentów. Lubię też, kiedy przy stole zasiadają przyjaciele.

Mam nadzieję, że polubicie gotowanie ze mną. Smacznego!

Categories: Gotuj z nami

Comments

  1. Malwinka
    Malwinka 24 września, 2014, 16:34

    W porzadku panie „kucharzu” kazdy spiewac moze jeden lepiej drugi gorzej …tylko ze ja nie widze w tym I w tych potrawach szczegolnej pasji smakowej takie zeczy to kazy potrafi zrobic przy dobrych checiach I podgladajac na google …to juz bylo I powtoeka niepotrzebna popeosze coa nowego jesli sie juz nazywamy kucharzem cos czego nie mielismy jeszcze cos co wywola WOW….I dodatkowo prosze nie mieszac kuchni wloskiej z polska itp itd a do pani czy tez pana redaktora mam prosbe jesli piszemy sniadanie obiad to slowo lunch jest nie na miejscu albo po polsku …albo po angielsku wiec sniadanie , 2 sniadanie I obiad …zyczw wiecej kucharskiej pasjii w panskich ” przepisach”…

    Reply this comment
  2. Renia
    Renia 24 września, 2014, 19:59

    Malwinka, przemawia przez ciebie zwykla polonijna zawisc. Dokopac wszystkim i skrytykowac, chowajac sie za klawiatura komputera.
    Przepisy pana Piotra sa praktyczne, smaczne i na kazda kieszen. Wyprobowalam wszystkie. Nie jestem wykwintna kucharka i proste i szybkie przepisy z konkretnymi poradami przydadza sie kazdemu.
    Co do pisowni: slowo lunch juz od dawna funkcjonuje w polskim slowniku. Najwyrazniej twoja wiedz na temat jezyka polskiego zatrzymala sie w momencie wyjazdu z Polski. Trzeba sie od czasu do czasu douczyc, zanim zacznie sie glosno krzyczec.

    Reply this comment
  3. robercik
    robercik 24 września, 2014, 20:27

    TY malwina pouczasz, a sama piszesz „kucharskiej pasjii”
    ja nie gotuje, bo jeżdze, to mnie nie ma w domu i tak i tak, ale patrze na ta stronę i na nowe rzeczy na niej i fajnie, ze chlop cos takiego daje, ma jajo. Tez sie zaczalem zastanawiac czy nie rzucic trucka i sie nie zabrac za jakis inny biznes, bo mnie zachecił

    Reply this comment
  4. Malwinka
    Malwinka 26 września, 2014, 13:08

    Droga Reniu
    Akurat z polonia nie mam nic wspolnego mieszkam daleko od tak zwanych polskich miejsc czy tez dzielnic ja sie tu urodzilam I jestem dumna z mojej polszczyzny ktora mnie moja babcia nauczyla + polska szkola a blad wkradl sie gdy pisalam zdarza sie to kazdemu kto pisze wlasnie jak to nazwalas kilka klawiszem …nie jestem zawistna tylko uwazam ze w gazetach ktore chca miec poczytnosc ponno byc cos nowego a nie jakas kanapka ktora moj syn mi sam na sniadanie zrobi cos co pachnie nowoscia pomyslem a nie stare odgrzane przepisy krore jak chcesz to sobie Renia znajdz na google ok .I nie krzycze tylko stwierdzam fakty …milego dnia …

    Reply this comment
  5. Malwinka
    Malwinka 26 września, 2014, 13:14

    Robercie ja nie puczam tylko wypowiadam moje zdanie na temat …tych fantazji ” kucharskich” … wyskoczylo jedno I za duzo w pismie …

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*