Wall Street kończy dzień na plusach, wojna handlowa już tak nie straszy

Wall Street kończy dzień na plusach, wojna handlowa już tak nie straszy

Poniedziałek na Wall Street przyniósł solidne wzrosty głównych indeksów. Chociaż nieco osłabły obawy przed globalną wojną handlową, którą mogą wywołać protekcjonistyczne deklaracje prezydenta USA Donalta Trumpa, wciąż utrzymuje się jednak podwyższona awersja do ryzyka.

Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 1,37 proc., do 24.874,86 pkt.

S&P 500 zyskał 1,10 proc. i wyniósł 2.720,94 pkt.

Nasdaq Composite zwyżkował o 1,00 proc. do 7.330,71 pkt.

Trump uzależnił w piątek (we wpisie na Twitterze) obniżenie ceł na stal i aluminium dla Meksyku i Kanady, tylko w przypadku podpisania renegocjowanej obecnie umowy NAFTA. Decyzja w sprawie obłożenia dodatkowym podatkiem (25 proc. i 10 proc.) tej kategorii produktów ma zapaść w tym tygodniu.

Siódma runda renegocjacji NAFTA rozpoczyna się w poniedziałek w Mexico City.

Na giełdzie w USA najmocniej tracił uzależniony od eksportu sektor przemysłowy oraz firmy IT.

Ze spółek, 30-proc. wzrostami wyróżniał się ubezpieczyciel XL Group, którego za 15 mld USD chce przejąć francuska AXA.

W weekend Trump zagroził (również na Twitterze), że opodatkuje auta pochodzące z Unii Europejskiej, jeżeli Wspólnota zwiększy bariery dla amerykańskich produktów. Dotknięte zostałyby głównie Niemcy, które w 2016 r. (dane wg MIT) wyeksportowały do USA samochody za 23 mld USD. Obowiązująca obecnie stawka celna dla importowanych do USA samochodów osobowych wynosi 2,5 proc. oraz 25 proc. dla ciężarówek.

Deklaracja Trumpa spotkała się z mocnym sprzeciwem głównych partnerów handlowych USA oraz pozostałych państw, którym zależy na utrzymaniu reżimu wolnego handlu – wiele z nich zapowiedziało nałożenie ceł odwetowych.

Kolegium komisarzy UE zajmie się w środę sprawą zapowiedzianego nałożenia przez Stany Zjednoczone ceł importowych na stal i aluminium. KE ponownie ostrzegła, że podejmie działania odwetowe, jeśli europejskie interesy zostaną naruszone. KE zasugerowała możliwość nałożenia taryf na motory Harley Davidson, czy amerykański burbon, które wytwarzane są w matecznikach politycznych najważniejszych polityków partii Republikańskiej – Paula Ryana i Mitch’a McConell’a.

Deklaracje prezydenta Trumpa osłabiły waluty sąsiadów USA. Kurs USD/MXN rósł nawet o 0,7 proc. do 18,96, a USD/CAD o 0,8 proc. do 1,298. Globalny środek wymian – dolar – pozostaje na razie relatywnie odporny na możliwość niższego popytu na tę walutę. Indeks dolara DXY rośnie o 0,15 proc. do 90,06 pkt, a EUR/USD pozostaje bez zmian przy 1,231.

Kolejny miękki wskaźnik amerykańskiej gospodarce za luty uplasował się powyżej rynkowych oczekiwań. Wskaźnik aktywności w usługach w USA w lutym co prawda spadł do 59,5 pkt. z 59,9 pkt. w styczniu (oczekiwano 59,0 pkt.) jednak odczyt wciąż pozostał w okolicach 10-letnich szczytów. Opublikowany w ubiegłym tygodniu indeks ISM z amerykańskiego przemysłu wzrósł do najwyższego poziomu od maja 2004 r. (PAP)

fot.Justin Lane/EPA

Categories: Gospodarka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*