Miedwiediew: Rosja nie wie, czy przedłuży Kijowowi zniżkę na gaz

fot.Filip Singer/EPA

fot.Filip Singer/EPA

Moskwa nie zdecydowała jeszcze, czy przyzna Kijowowi zniżkę na gaz po 1 kwietnia, kiedy to wygasa umowa, które reguluje warunki dostaw rosyjskiego błękitnego paliwa na Ukrainę w okresie zimowym – poinformował w środę premier Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Sprawa dostaw gazu z Rosji na Ukrainę i tranzytu tego surowca przez terytorium ukraińskie do Europy była tematem spotkania Miedwiediewa z prezesem koncernu Gazprom Aleksiejem Millerem. Poprzedziło ono zapowiedziane na 20 marca w Brukseli trójstronne negocjacje gazowe z udziałem przedstawicieli Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej.

Miedwiediew podkreślił, że sprawa przyznania zniżki leży w gestii rządu. Przypomniał, że nie może ona być większa, niż rosyjskie cło eksportowe, które obecnie wynosi 100 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Taką zniżkę Ukraina otrzymała na okres zimowy.

Miller ze swej strony oświadczył, że Gazprom nie widzi potrzeby wprowadzania zmian do obowiązujących wieloletnich kontraktów z ukraińskim Naftohazem. „Wszystkie kwestie regulują obowiązujące kontrakty” – powiedział.

Ukraina i Rosja muszą wynegocjować nową umowę w sprawie bieżących dostaw gazu, gdyż obowiązująca – zawarta w październiku 2014 roku – wygasa 31 marca. Wraz z tym wygasają ustalenia dotyczące redukcji ceny surowca o 100 dolarów za 1000 metrów sześciennych i zawieszenia zasady „bierz lub płać” (take-or-pay), zgodnie z którą Kijów miał płacić za surowiec niezależnie od tego, czy go odbierał, czy nie. Umowa z października zakłada też, że Kijów musi dokonywać przedpłat, aby móc odbierać gaz.

Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak oznajmił na początku marca, że zniżka dla Ukrainy jest możliwa również w ramach obowiązującego kontraktu. Według niego zawieszenie zasady +bierz lub płać+ także jest możliwe i zależy od uzgodnień między koncernami.

Nowy spór między Rosją i Ukrainą o cenę gazu wybuchł przed rokiem, gdy Moskwa cofnęła zniżki przyznane poprzednim, prorosyjskim władzom w Kijowie. Ukraina odmówiła płacenia – jej zdaniem – zawyżonych cen. W konsekwencji Gazprom wstrzymał dostawy. Wznowił je po wynegocjowaniu przy pośrednictwie KE październikowego porozumienia.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)

Categories: Gospodarka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*