Jak przetrwałam dietę na wakacjach

Artykuł sponsorowany

Czytając ten artykuł zastanawiasz się skąd się znamy? Na pewno pamiętasz moją przemianę, którą opisałam kilka miesięcy temu w „Dzienniku Związkowym”. Niedawno wróciłam z trzytygodniowego pobytu w Polsce i pomyślałam, że to dobra okazja, aby podzielić się z Tobą moimi wrażeniami z wakacji.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Mimo że dbasz o swoją wagę, to w wakacje chce się odpocząć od większości obowiązków, także od diety i korzystać z relaksu pełną piersią. Czy to oznacza, że zalecam nie zwracać uwagi na to, co się je i pije? Oczywiście, że nie! Ale myślę, że jest to dla nas okazja, aby zrobić sobie małą przerwę od reżimu utrzymania właściwej wagi. Przed wylotem byłam zestresowana, bo planując podróż do Polski szukałam miejsc, gdzie mogłabym zjeść zdrowo, trenować itd. Chciałam cały czas kontynuować, to co wypracowałam do tej pory i nie dopuścić powrotu wagi z przeszłości.

Jednak te plany udaremnił mój trener Joel z Trenujzglowa.pl. który z pełną stanowczością zasugerował: „Są dwie rzeczy, o których trzeba pamiętać, rozważając wyjazd na wakacje i swoje nawyki żywieniowe. Po pierwsze, jak często wyjeżdżasz na wakacje? A po drugie, jak długo trwają wakacje?”.

I kontynuował: „Jeśli jedziesz na trzy tygodnie, to tylko w niewielkim stopniu wyrządzisz sobie „krzywdę”, ale nie jest to pozwolenie z mojej strony, na spożywanie „junk food” i całkowicie siedzący tryb życia na wczasach. Nie twierdzę również, że możesz po prostu jeść, co chcesz, kiedy chcesz i spodziewać się, że wrócisz z tą samą wagą. Mówię tylko, że posiłki nie muszą być pozbawione tych wszystkich smacznych ale niezdrowych rzeczy za którymi tęsknisz. Z pewnością nie powinnaś codziennie jeść ciasta, ale okazjonalny kawałek sernika nie spowoduje, że znów będziesz ważyć 200 funtów. A jeśli nawet wróciłabyś do dawnej wagi, to i tak zaraz po przyjedzie zrobimy co trzeba żeby zrzucić zbędną nadwagę. A więc korzystaj z wakacji!”.

Zgodziłam się z opinią Joela, że ciału należy się odpoczynek od dyscypliny i rutyny. Nie martwiłam się więc codziennie jedzeniem zdrowo i już nie byłam tak bardzo przejęta znalezieniem siłowni. Na deser pozwalałam sobie na ciasto i dodatkowy kieliszek wina. Podczas rodzinnych spotkań, próbowałam tych wszystkich smakołyków, które serwowali najbliżsi.

Chociaż zawsze staram się być świadomą tego, co jem, to na wakacjach, wykorzystałam ten czas jako okazję, by zaszaleć i żyć chwilą. Większość mojego życia, gdy jestem w mojej codziennej rzeczywistości, dokonuję bardzo zdrowych wyborów i mówię „nie, dziękuję” wielu rzeczom, które nie pasują do mojego sposobu odżywiania.

Podczas kolejnego pobytu w Polsce tak jak podczas poprzednich jadłam potrawy, które pamiętałam z dzieciństwa. Przypomniałam sobie te wszystkie smaki i zapamiętałam je na kolejnych parę lat. Dzięki radom trenera i z perspektywy czasu postrzegam ten urlop jako okres mojego rozwoju. Byłam świadoma moich decyzji. Pozwolenie sobie na zjedzenie czegoś na wakacjach oznaczało, że gdy wrócę do domu, będę gotowa, aby powrócić na właściwe tory! Teraz po powrocie z wakacji czuję się bardziej zmotywowana, aby jeść „z głową” i ćwiczyć regularnie, a nawet bardziej niż normalnie. Już w drodze powrotnej miałam dość solidny plan, aby szybko odzyskać kondycję.

Teraz wiem, że był to tylko krótki okres w czasie którego nie wyrządziłam sobie dużej krzywdy. Choć może w czasie wakacji przybyło mi parę funtów, to nie zrujnowałam całego postępu, jakiego dokonałam, by żyć zdrowo.

Nasze ciała są niesamowicie odporne, zwłaszcza kiedy zbudujemy solidne fundamenty i wyrobimy sobie zdrowe nawyki. Wówczas nasz organizm jest w znacznie lepszej sytuacji, by odzyskać kondycję nawet po trzech tygodniach pełnej laby.

Zastanawiasz się, jak schudnąć po wakacjach? Przy odpowiedniej wiedzy mojego trenera Joela zajęło mi to tylko kilka dni! Czy to nie jest wspaniałe?!

Mój urlop był naprawdę wspaniały! W tym roku miałam okazję być w Polsce z moimi wnukami i pokazać im polskie korzenie, kulturę, a moja przyjaźń online z Joelem wreszcie nabrała realnej formy i mogłam uścisnąć mojego trenera, i podziękować mu, że jest w moim życiu. Dzięki Joelowi wróciła we mnie wiara w siebie i teraz idę przez życie szczuplejsza i pełna energii. Mogę cieszyć się życiem! Jeśli wróciliście z wakacji i martwicie się, że przybyło wam na wadze, bo nie odżywialiście się zdrowo, zacznijcie pracować nad sobą od nowa. Nie ma innego wyjścia. Im szybciej to zrobicie, tym szybciej poczujecie satysfakcję z własnych osiągnięć i będziecie szczęśliwi.  A jak nie wiecie od czego zacząć, to zachęcam do skontaktowania się z moim osobistym dietetykiem i trenerem, Joelem! Odwiedźcie jego blog Trenujzglowa.pl. Tam na pewno otrzymacie wiele wskazówek, które pomogą wam osiągnąć upragniony cel.

Helena M.

Zdjęcia: arch. Heleny Martinez

Categories: fitness

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*