Woda cenniejsza niż gaz

Okiem felietonisty

Gaz łupkowy, którego pokłady podobno istnieją w Polsce, jest sensacyjnym tematem medialnym. Tak jak zawsze, informacje na ten temat są zbiorem wolnych i nie zawsze mądrych sugestii. Gaz łupkowy, jak na razie, jest w Polsce towarem wirtualnym. Niektóre media twierdzą, że gaz jest, inne uważają, że nie wiadomo czy jest w dostatecznej ilości. Jedne media informują nas, że koncesję na odwierty zostały już rozdane, inne media twierdzą, że to są tylko koncesje na odwierty badawcze, a koncesje na wydobycie będą sprzedawane później. Klasyczny mętlik informacyjny, a rząd śpi, usypiany taktycznie przez lobbystów.

 

Eksperci alarmują, że polskie prawo niedostatecznie chroni polski majątek narodowy. Wielu poważnych ludzi wypowiadało się na ten temat wielokrotnie. Entuzjaści gazu łupkowego mają nadzieję, że ta postać paliwa energetycznego będzie “anabolikiem”, który rozkręci polską gospodarkę. Ekolodzy ostrzegają przed zatruciem środowiska naturalnego tej części Polski, w której pokłady gazu łupkowego będą wydobywane.

 

Wydobycie gazu związane jest z wprowadzeniem chemikaliów w warstwy ziemi, z których wydobywamy  gaz. To może zanieczyszczać wody gruntowe, a zasoby wody tak potrzebnej do życia są skarbem niezastąpionym przez żadną inną doraźną korzyść gospodarczą czy polityczną. Dyskusja prowadzona w mediach przybiera formy żartu z chłodnego rozumu. Najbardziej zapalczywi zwolennicy wydobycia gazu łupkowego podkreślają, cytuję:

 

“Dla Gazpromu/rosyjskiego/ polski gaz łupkowy jest ogromnym zagrożeniem. Realne stałoby się bowiem widmo dramatycznego spadku zamówień. Kreml może stracić swoją najpotężniejszą broń do uprawiania polityki zagranicznej, a ludzie Kremla i Gazpromu – gigantyczne zyski” – koniec cytatu.

 

Oczywista głupota takiej argumentacji powstrzymuje mnie od podania gazety, która zamieszcza takie bzdury. Autor tej argumentacji sugeruje, że Polska, czyli cały naród, będzie czerpał zyski z gazu łupkowego, a w Rosji czerpie z tego tylko Kreml i Gazprom.

 

Ciekawe, jak autor wyobraża sobie “dystrybucję zysków” z gazu łupkowego w Polsce. Czym ta “dystrybucja zysków” różni się w tych dwóch krajach? Jaki bank w Polsce będzie dzielił zyski z gazu i do kogo będziemy mogli się zwracać po tantiemy?

 

Oczywiście na tak postawione pytanie autor tych politycznych wywodów nie daje odpowiedzi. A pytań jest wiele.

 

Francja zakazała wydobywania gazu łupkowego na terytorium własnego kraju. Czy jest ti tylko związane z wpływami atomowego lobby, które strzeże atomowej potęgi Francji, czy też oni obawiają się fatalnych skutków dla środowiska naturalnego.

 

Nie wolno się spieszyć z podejmowaniem decyzji, które będa miały poważne konsekwencje dla przyszłości tak małego kraju jak Polska.

 

Po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego zostaliśmy ograniczeni w podejmowaniu samodzielnych decyzji politycznych i gospodarczych. Polska będzie musiała ograniczyć emisję CO2. Pierwsze restrykcje dotkną Polskę już w roku 2013 i pociągną za sobą dodatkowe obciążenia finansowe. Spalanie węgla w polskich elektrociepłowniach niewiele się różni od spalania gazu. Produkcja CO2 w obu tych technologiach jest ogromna. Do spalania gazu i węgla potrzebny jest tlen, którego zaczyna brakować w okręgach przemysłowych. Polska powinna szukać nowych, różnych źródeł energii oraz ograniczać straty wynikające z dawnych zaniedbań.

 

Unia Europejska może wprowadzić nowe przepisy zabraniające ekologicznie szkodliwej eksploatacji złóż gazu łupkowego. Nowe badania mogą przynieść zupełnie nowy obraz technologii. Nikt nie chce jednak czekać na wyniki takich badań, jakby ten gaz łupkowy miał nam wyparować z ukrytych pod ziemią złóż. Ten gaz, nawet w formie wirtualnych zasobów potrzebny jest koalicji rządzącej do poprawy optymizmu wyborców. Panowie politycy lubią komunikaty z frontu handlu polskimi bogactwami narodowymi. Zawsze coś im tam wpadnie od lobbystów, o czym moglibyśmy się dowiedzieć z pierwszej ręki od Marka Dochnala, ale jego sprawę skutecznie wyciszono.

 

Różnie to bywało w okresie transformacji ustrojowej z lobbingiem. Takie były szumne zapowiedzi i ataki na PiS, że trzyma bez sądu Marka Dochnala w areszcie, a tu kolejne lata mijają i koalicja PO-PSL nawet nie dotknęła tej sprawy. Lobbing w Polsce to bazar bez prawnych regulacji, przypominający złote lata “Ziemi Obiecanej”. Jak Ziemia Obiecana wygląda od podszewki, widzi tylko krawiec, który tę materię kraje. Naród kibicuje tylko “krawcowi” jako widz przed telewizorem. Miejmy nadzieję, że decyzje o eksploatacji gazu łupkowego będą podejmowane po konsultacji z ekspertami, a nie w gronie niekompetentnych polityków.

 

Czysta woda i czyste powietrze są niezbędne dla normalnego rozwoju naszej cywilizacji. Czysta woda będzie w niedalekiej przyszłości droższa od ropy naftowej, ale opętani chęcią władzy politycy nie dbają o “niedaleką przyszłość”, oni chcą władzy tu i teraz.

 

19 maja 2011

www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*