Trochę strasznie, trochę śmiesznie

Premier rządu polskiego Jarosław Kaczyński wskazał na “szatanów” jako inspiratorów zła i szantażu strajkowego. “Szatanów bardzo łatwo zidentyfikować, widać te buzie w mediach” – to cytat z wystąpienia poniedziałkowego. Wcześniej, na konwencji samorządowej Prawa i Sprawiedliwości w Radomiu, premier powiedział, że gdyby ktoś niechętny Polsce, “w jakieś innej stolicy”, chciał wymyśleć scenariusz zaszkodzenia Polsce, to mógłby wymyśleć to, co się teraz dzieje w kraju.

Rzeczywiście, źle się zaczyna dziać w państwie polskim. Bieda, która po spartaczonej transformacji dotknęła niektóre środowiska w Polsce, szczególnie dotkliwie skupiła się na polskich pielęgniarkach, których rola jest nie do zastąpienia. Z pewnością politycy nie mogą zastąpić pielęgniarek, ale pielęgniarki z powodzeniem mogą zastąpić polityków i właśnie to robią.
Premier dość obrazowo porównał tych, co dolewają oliwy do ognia do “szatanów”. Delikatne określenie “buźki szatanów’’ jest zestawieniem bardzo subtelnym. Przeciętnym śmiertelnikom “szatan’’ raczej kojarzy się ze strasznym ‘‘pyskiem” lub okropną “mordą”, ale tak delikatne określenie jak “buzie szatanów’’ to już lekka przesada. Jednak po krótkim zastanowieniu, okazuje się, że to jest zgrabne sformułowanie.

Jak się ogląda telewizję TVN czy Polsat, to komentarze wygłaszają tam ‘‘szatanki i szatani”, co mają buźki nawet miłe. Jedna taka “szatanka” z telewizji ma nawet złoty krzyżyk na piersiach, z nad których spoglądają oczy czarne jak dwa węgle, a nad szatańskimi oczkami gładko uczesane włosy koloru anielskiego. Czy to jest ta prawdziwa “buzia szatańska?”
Sprawa jest jednak bardziej poważna. Absurd na poczekaniu skleconej akcji strajkowej ma kilka wymiarów. Pielęgniarki zaniedbane przez poprzednie ekipy, które kierowały Polską za czasów prezydenta Kwaśniewskiego, są teraz w czasie strajku nawiedzane przez żonę prezydenta Kwaśniewskiego, która się z nimi “solidaryzuje”.

Telewizje przedstawiają coraz to nowych gwiazdorów solidaryzujących się ze strajkującymi lekarzami. Telewizja Polsat pokazała nam panią Krystynę Jandę, której pomyliły się plany zdjęciowe z “Człowiekiem z marmuru”. Aktorka wystąpiła z pokrzepiającym apelem do pielęgniarek, co pokazała telewizja Polsat. Mowę wiązaną, krzepiącą serca tych pokrzywdzonych przez transformacje kobiet, pani Krystyna Janda wygłosiła w okularach słonecznych, jak mafiozo z filmów hollywoodzkich.

Tak to się w Polsce przeciąga linę na granicy odporności nerwowej ludzi starszych i chorych, którzy stają się zakładnikami sporu. Opinii publicznej uciekają sprawy ważne, które mogą mieć w przyszłości poważne reperkusje. Nikt nie porusza w mediach sprawy “tarczy antyrakietowej”, zostawiając decyzję do dogadania się między mocarstwami.

To jest unik rządu polskiego przed jasnym przedstawieniem sprawy. Po rewolucji Solidarnościowej, która niosła szlachetne przesłania, o sprawie suwerenności Polski musi decydować naród w referendum. To naród jest suwerenem, a nie rząd, który się zmienia i odchodzi do historii. Rząd odejdzie, a garb zostanie. Poważnym problemem, który również jest bagatelizowany, to apel prezesa Sądu Najwyższego do prezydenta Lecha Kaczyńskiego o niepodpisywanie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, zwiększającego władzę ministra sprawiedliwości nad sędziami.

Jak głosi komunikat rzecznika SN prof. Piotra Hofmańskiego – pierwszy prezes SN wskazał, że regulacje te nasuwają zasadnicze wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją RP, a także z ratyfikowaną przez Polskę Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Strajk pielęgniarek i lekarzy zajmuje uwagę mediów i społeczeństwa, a wiele spraw umyka naszej uwadze. Czy w Polsce doczekamy się choć kilku tygodni spokoju na uporządkowanie ważnych spraw we własnej zagrodzie?
3 lipca 2007

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*