Sprzedana “Rzeczpospolita”

Okiem felietonisty

Tematem tygodnia w Polsce jest sprzedaż dziennika “Rzeczpospolita”.

 

Razem z “Rzeczpospolitą” sprzedano “Uważam Rze”. Oba tytuły przynosiły dochód brytyjskiej Mecom Group, jednak nowy właściciel dostał kredyt na zakup tych tytułów i kupił od Brytyjczyków 51-procentowy pakiet udziałów Presspu-bliki. To jest znak czasów, które nadeszły, a które budzą grozę.

 

Tytuł “Rzeczpospolita” przechodzi z rąk do rąk bez możliwości ingerencji państwa polskiego, które ma udziały w wydawnictwie Presspubliki, ale nie ma nic w tej sprawie do powiedzenia.

 

Sama nazwa gazety, “Rzeczpospolita”, powinna zobowiązywać skarb państwa do obrony tytułu. Jednak w nowych czasach mamy nowe obyczaje. Sama transakcja zakupu i sprzedaży polskich mediów dokonuje się ponad możliwościami ingerencji polskich urzędników, ale ma jednak ciekawe tło polityczne.

 

Obie gazety, manifestując medialny pluralizm, od pewnego czasu próbowały bronić polityki Prawa i Sprawiedliwości, więc ten nowy biznesowy ruch w interesie medialnym odczytuje się w Polsce jako próbę zmiany tego “niepokojącego” trendu. Zmiana właściciela tej opiniotwórczej gazety następuje w okresie przedwyborczym, na trzy miesiące przed wyborami?

 

“Anglicy mało za nas wzięli, a kupiono nas w dużym stopniu za kredyty, więc dziwnie to wygląda” – mówi w rozmowie z tygodnikiem “Wprost” Bronisław Wildstein. “Jestem sprzedany. I to kiepsko”– dodaje. “Przyszłość pokaże, czy zostaniemy w redakcji zmarginalizowani”– mówi Wildstein.

 

Dziennikarze “Rzeczpospolitej” i “Uważam Rze” o transakcji dowiedzieli się ostatni. Było to ogromne zaskoczenie. Mówiło się, że po zakupie Presspubliki nowy właściciel zajmie się czystkami w redakcji. Jednak sam Hajdarowicz zaprzecza jakoby planował drastyczne zmiany. Grzegorz Hajdarowicz jest m.in. właścicielem “Przekroju” i “Sukcesu”.

 

W najnowszym numerze “Uważam Rze” możemy jeszcze przeczytać rozmowę z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem, pisarzem, poetą, tłumaczem, – “Polskość to nasze szczęście”.

 

Na pierwszej stronie najkrótsze streszczenia tej rozmowy: “Polskość jest wieczna. Daje szczęście. Ale są dwa narody – patriotów i kolaborantów”.

 

Jarosław Marek Rymkiewicz uważa, że od kilkuset lat żyją w Polsce obok siebie dwa narody, patriotów i kolaborantów. Transformacja ustrojowa nie zmieniła tego podziału. Wywiad ten wywołał już w Polsce medialną dyskusję, trudno się przecież samemu zaszeregować, czy należymy do “patriotów”, czy do “kolaborantów” z kolejnym okupantem Polski.

 

Poeta J. M. Rymkiewicz nie precyzuje i nie nazywa po imieniu obecnego okupanta Polski. Poprzednim okupantem Polski byli, według niego, komuniści.

 

Za kilka miesięcy wybory w Polsce. Eksperci medialni prorokują, że w tym roku frekwencja nie przekroczy 50 procent. W Polsce widać nadciągający kryzys ekonomiczny. Ceny żywności podskoczyły wyraźnie, benzyna prawie dwa razy droższa niż w Stanach, a bezrobocie też wyższe. Budżet wielu polskich rodzin ratuje zaradność młodych Polaków pracujących na saksach w Europie zachodniej. Czy na tym można opierać przyszłość kraju? Propagandą medialną można manipulować przekazując tytuły w zaufane ręce, ale czy to starczy do utrzymania spokoju społecznego?

 

Miejmy nadzieję, że frekwencja wyborcza w jesiennych wyborach będzie jednak wyższa. Na trzy miesiące przed wyborami najważniejsze ugrupowania polityczne nie przedstawiają żadnych rewolucyjnych zmian personalnych we własnych szeregach. Synekura poselska wydaje się być bardzo atrakcyjną pozycją zawodową na czas kryzysu, więc walka wewnątrz partyjna toczy się o miejsca na liście wyborczej.

 

W dyskusji przedwyborczej politycy polscy nie wypowiadają się na temat podziału na patriotów i kolaborantów. Po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego obie strony widocznie czują się Patriotami.

 

7 lipca 2011

www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*