Skąd ten strach?

„Donald Tusk robi dokładnie to samo, co Wiesław Gomułka w sprawie Katynia”, powiedział poseł Antoni Macierewicz, szef zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej.

 

Po cichu mówiono wtedy, że winni są Sowieci, ale nie można było tego głośno mówić, bo wtedy ryzykowaliśmy agresją ze strony Związku Sowieckiego. Ktokolwiek domagał się prawdy w komuniźmie był w ten sposób szantażowany. Dzisiaj Donald Tusk – premier, powtarza tę socjotechnikę.

 

W przypadku Smoleńska 2010 już tyle powstało niedomówień, że sprawa ta coraz bardziej wydaje się zagmatwana i podejrzana. Nawet jeżeli uważa się Macierewicza za kretyna, który podburza naród, trudno mu odmówić racji bronionego stanowiska, że jednak (być może) to nie był wypadek. Jest faktem, że od razu po tragedii większość ludzi taką tezę przyjęła, i to nie tylko wśród Polaków. Gdy w tej chwili przypominam sobie reakcje rządu i sprzyjających mu mediów, muszę przyznać, że była ona dziwna i sztuczna.

 

Sekcje zwłok robiono na szybko i niedokładnie. Na szybko obwiniono prezydenta Kaczyńskiego, że to zapewne przez jego naciski piloci podjęli decyzję o lądowaniu, że generał Błasik był pijany. Nikogo nie obchodziło, by uszanować chwilę, by uszanować ból najbliższych. Ważny był temat do obróbki… I śledztwo tak łatwo oddane Rosjanom. Tym Rosjanom, którym nigdy nie ufaliśmy. Przecież to premier zrezygnował z umowy z 1993 r., która dawała nam instrumenty potrzebne do prowadzenia rzetelnego śledztwa, to on straszył wojną tych, którzy chcieli wiarygodnego śledztwa. No i wrak ciągle tam – za miedzą. Czego obawia się Tusk blokując przewiezienie wraku i czarnych skrzynek do Polski?

 

Gdy spadł w Rosji samolot ATR-72 w kwietniu 2012 i rozbił się w pobliżu Tiumenia, Rosjanie poprosili ekspertów z Francji, Kanady i Wielkiej Brytanii o pomoc w zbadaniu przyczyn, a międzynarodowy Komitet Lotniczy w przypadku TU-154 nie zdecydował się na podobny krok. Dlaczego?

 

Tragedia smoleńska była sytuacją bez precedensu. W jednej katastrofie zginęła cała elita państwa. Wszyscy, jak na zamówienie. Gdyby żyli, wiele negatywnych zmian w Polsce nie byłoby możliwych do przeprowadzenia. W tej chwili rząd ma „wolność Tomku w swoim domku”. Nagonka na kościół i blokowanie katolickich mediów – to nie byłoby możliwe, gdyby żył prezydent Lech Kaczyński! I Polakom teraz się wmawia, że ludzie mają dość katolicyzmu, podczas gdy inne badania dowodzą, że 90% jest za kościołem. A zamykanie szkół, a zmniejszanie ilości lekcji historii.

 

Siedem lat po śmierci papieża, największego z papieży – Jana Pawła II, taki bajzel w kraju wielkich przodków!

 

Dlaczego hipoteza zamachu nie była badana w pierwszym rzędzie i ewentualnie wykluczona w pierwszym rzędzie. Premier usiłuje dziś przekonać opinię publiczną, że rzetelne badanie tragedii smoleńskiej i próba dojścia do prawdy grożą wojną. Skąd ten strach?

 

Prawdziwi Polacy nie boją się prawdy…

 

Marianna Dziś

mariannadzis@att.net

www.mariannadzis.blogspot.com

(847) 322-4740

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*