Przeszłość czy … przyszłość?

Okiem felietonisty

Politycy w Polsce zajmują się teraźniejszością i przeszłością.

 

Co jest ważniejsze? Przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość?

 

Oczywiście nikt nie zadaje takich pytań, co dla nas jest najważniejsze, zresztą nasza opinia nie jest stała, zależy od wieku, stanu zdrowia i poczucia humoru. Dla ludzi młodych najważniejsza jest przyszłość, dla karierowiczów w wieku średnim ważna jest teraźniejszość, dla przyszłych emerytów III RP, po 67 roku życia, pozostają tylko wspomnienia z przeszłości.

 

Na takie pytanie powinni jednak odpowiadać sobie politycy.

 

Ich myślenie “kategoriami racji stanu” powinno być wyważone i racjonalne. Przy podejmowaniu decyzji trzeba równocześnie ważyć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

 

Politycy w III RP jednak podzielili się obowiązkiem myślenia “kategoriami racji stanu”. Politycy koalicji rządzącej myślą tylko o teraźniejszości, politycy opozycji o własnej przeszłości, a zmartwienia o przyszłość Polski pozostawiono emerytom i rencistom, którzy z przerażeniem przyglądają się politykom, na których głosowali. Przyszłość Polski jest wielką niewiadomą i nie budzi już takiej nadziei jak na początku transformacji. Nie takich reprezentantów narodu oczekiwaliśmy w nowej Polsce.

 

Przyszłość zapowiadana przez media przedstawiana jest w czarnych kolorach. Kryzys, neokolonializm, propaganda i cynizm – to są “tagi” lektur gazetowych i internetowych.

 

 

Na blogu Dominika Zdorta w dzienniku Rzeczpospolita czytamy krótki felieton pod zaskakującym tytułem: “Tusk podsyca smoleńskie teorie spiskowe”, a w nim:
” W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej szaloną karierę zrobił wywiad Jarosława Kaczyńskiego, w którym stwierdził, iż wszystko wskazuje na to, że w Smoleńsku mieliśmy do czynienia z zamachem. Można się z podejrzeniami brata zmarłego prezydenta głęboko nie zgadzać, ale warto zauważyć, że prezesowi PiS dostarcza argumentów nie kto inny, jak Donald Tusk” – koniec cytatu.

 

 

Wbrew pozorom nie ma wewnętrznej sprzeczności w tej sugestii, jaką przedstwia nam Dominik Zdort. Politycy Platformy czekają, informując media, że nie będą używać katastrofy smoleńskiej do politycznej walki. Pole do spekulacji zostawiają opozycji, prowokując ją dosadnymi komentarzami posła Niesiołowskiego. Media nagłaśniają coraz bardziej radykalne wypowiedzi zwolenników teorii spiskowej, a politycy Platformy liczą już głosy przerażonych przyszłych wyborców, którzy mają własne zdanie na ten trudny temat. To te głosy wyborcze zadecydują o politycznym sukcesie lub o przegranej w następnych wyborach. Drastyczne wypowiedzi polityków prawicowej opozycji odstraszają wyborców.

 

Teoria o zamachu smoleńskim jest wymysłem polityków. Niby kto miałby dokonać takiego zamachu? Sugestie niektórych polityków są tworem ich wyobraźni i emocji.

 

Poszukiwanie sprawcy sugerowanego zamachu było z pewnością tematem badań we wszystkich służbach specjalnych całego świata. Bezkarny sprawca takiego zamachu byłby groźny dla całego cywilizowanego świata.Bezkarny zamachowiec byłby nowym rozgrywającym w światowej polityce. Jeżeli by mu uszedł bezkarnie zamach, to mógłby spróbować następnego. Żaden szanujący się rząd, czy dyktator nie życzyłby sobie bezkarności takiego zamachowca. W czasach względnego pokoju nikt nie toleruje takich zbrodniarzy w światowej polityce. Inaczej bywa tylko w okresie wojny.

 

W światowej polityce toleruje się jednak insynuacje i pomówienie jako formę politycznej propagandy.

 

Śledztwo smoleńskie należy kontynuować, aby wykluczyć istnienie zamachowca. Historia śledztw w sprawach słynnych zamachów na polityków jest pouczająca. Oficjalne komunikaty po zakończeniu śledztwa najczęściej bardzo się różnią od intuicyjnych opinii wyrażanych w rozmowach prywatnych czy w publikacjach medialnych.

 

Takie dramaty, jak wypadek smoleński, nie przechodzą do historii bezboleśnie. Czeka nas kilka lat medialnych dyskusji. Powstanie wiele publikacji opisujących to tragiczne zdarzenie. Nasze osobiste dramaty wpiszą się w zarys dziejów najnowszych, a dramatyczna przeszłość jak zawsze zwycięży teraźniejszość.

 

Śledztwo trzeba prowadzić dalej, ale komunikaty medialne muszą mieć formę profesjonalnej opinii. Ból po stracie najbliższych jest i będzie częścią naszego życia.

 

Marzenie o IV Rzeczpospolitej pozostaje wciąż aktualne.

 

11 kwiecień 2012

www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*