Prognoza pogody – Okiem felietonisty

Przewidywanie pogody jest łatwiejsze od przewidywania politycznych zawirowań. Te dwa filary mediów, pogoda i polityka, zajmują bardzo ważną pozycję w programach informacyjnych, które powielane są w środkach masowego przekazu. Tylko wydarzenia sportowe próbują im dorównać. Byłem kiedyś świadkiem kłótni słuchacza informacji sportowych ze zwolennikiem politykowania w mediach. Padały przygniatające argumenty o przewadze polityki nad sportem, jednak kibic sportowy uznał się sam za zwycięzcę tego pojedynku, odżegnując politykę od czci i wiary.

Prognozy polityczne sprawdzają się niezwykle rzadko. Prognozy pogody, dzięki komputerowym symulacjom, stają się coraz dokładniejsze. Prognozy polityczne są jednak zdecydowanie trudniejsze i jeszcze nie ma na świecie takich komputerów i programistów, które by uwzględniały tak wielką liczbę niewiadomych przy tworzeniu programu symulującego rozwój sytuacji politycznej. Przewidywacze pogody uważają, że są zwolnieni od odpowiedzialności za niesprawdzone prognozy. Według fachowców od pogody ruch skrzydeł motyla na Hawajach może wywołać tornado na Bermudach, tak skomplikowana jest zależność różnych czynników. Przewidywacze rozwoju sytuacji politycznej są bardziej bezczelni, oni kształtują opinie wyborców, nawołując do popierania wizji politycznej partii, którą popierają, ale tak samo jak przewidywacze pogody przed nikim nie odpowiadają. Zabawa trwa od wieków, tylko w czasach “medialnego terroru”, w jakich przyszło nam żyć, jesteśmy poddawani codziennym torturom takich informacji.

Zaczynamy dzień od włączonego radia, które informuje nas o dolegliwościach, jakie przygotowała nam zmiana pogody i zapoznaje nas z serią katastrof, jakie wydarzyły się na świecie. Informacje o tych dramatycznych wydarzeniach odległych od nas o tysiące mil przyjmujemy ze stoickim spokojem, wysłuchując doniesień o setkach ofiar awantur politycznych, ale do informacji o zmianach pogody nie możemy przyjąć takiej postawy. Te informacje dotyczą nas bardzo dotkliwie, ponieważ po wyjściu na parking musimy poświęcić kilkanaście minut na odśnieżanie samochodu.

Przewaga prognozy pogody nad informacjami politycznymi jest absolutna, i to każdego ranka. W czasie jazdy do pracy przyzwyczajamy się do istniejącej pogody, ale radiowy spikier zalewa nas informacjami politycznymi i sportowymi. Dowiadujemy się o zwycięstwach “Sokołów Zgierz” nad “Orłami z Otwocka” i ataku ekstremistów politycznych na legalny rząd w krajach, o których 90 procent słuchaczy nie ma nawet zielonego pojęcia. Informacje płynące z radia, tak jak tort, przekładane są plotkami o rozwodach znanych aktorów, których nigdy nie poznamy osobiście, ale dzięki “terrorowi mediów” stajemy się medialnymi świadkami ich życia.

W czasie pracy jesteśmy na kilka godzin uwolnieni spod ostrzału medialnych snajperów, ale już po powrocie do domu jesteśmy “atakowani” przez telewizyjnych przepowiadaczy pogody politycznej i zalewani informacjami o przestępstwach pospolitych, dziejących się na ulicach miasta, w którym przyszło nam żyć. W tym samym czasie nasze dzieci siadają przed ekranami monitorów komputerowych i na naszych oczach odchodzą w świat wirtualnej ułudy, katując się grami komputerowymi i e-mailami wysyłanymi do kolegów z klasy, z którymi rozstali się przed chwilą. Tak wygląda nasz dzień jak co dzień.
Jak tak dalej pójdzie, to z powodu braku rzeczywistych kontaktów w rzeczywistym świecie, będziemy mieli kłopoty z rozpoznaniem sąsiada w windzie domu, w którym mieszkamy, ponieważ on pozostaje dla nas obcy w porównaniu do postaci medialnych stworzonych przez wszechobecne wizualne media. Jest to zapowiedź rzeczywistego dramatu przyszłych społeczeństw, pozostających w łapach ‘‘medialnego terroru” telewizji i internetu.

Miejmy nadzieję, że przyjdą jeszcze dobre czasy, kiedy po wysłuchaniu prognozy pogody, przeczytamy gazetę i sięgniemy po mądre książki z własnej biblioteki, różnej od biblioteki sąsiada, a potem porozmawiamy z nim, przedstawiając mu własne poglądy. Zacznijmy rozmowę z sąsiadem o pogodzie, a potem spróbujmy wysłuchać, co on ma do powiedzenia. To będzie dobry początek zmiany obyczajów, które dziczeją pod wpływem wizualnych mediów.
28 stycznia 2009
www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*