Piłkarski przykład

Ameryka od środka


Na tematy sportowe wypowiadam się rzadko, bo się na tym nie znam. Jednak w przypadku występu amerykańskich piłkarzy na mistrzostwach świata w RPA rzeczy mają się nieco inaczej, jako że z dotychczas rozegranych przez Amerykanów meczów wynika kilka rzeczy pozasportowych.

 

W amerykańskiej drużynie nie ma światowych gwiazd tego sportu i nikt w zasadzie nie daje temu zespołowi większych szans na dotarcie dalej niż do ćwierćfinałów. Jednak wydaje się, że niezależnie od ostatecznych wyników, amerykańscy piłkarze zaprezentowali coś, co zasługuje na uwagę. Po pierwsze, zademonstrowali piłkę nożną z przeszłości, w której niemal nigdy nie udawano fauli i nie odgrywano na boisku tandetnych spektakli aktorskich. Reprezentant Portugalii i jeden z najlepszych piłkarzy świata, Cristiano Ronaldo, oddaje się z pasją cyrkom fingowania kopnięć przeciwnika i robi to na tyle dobrze, że często i skutecznie nabiera sędziów. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego tak utalentowany piłkarz uważa za stosowne odgrywanie tego rodzaju cyrków. Amerykanie z zasady tego nie robią. A gdy przegrywają i gdy wydaje się, że wszystko jest stracone, biorą się do roboty i walczą do samego końca.

 

Amerykańscy piłkarze nie robią też czegoś innego – nie narzekają i nie pyskują do sędziów. W dwóch meczach nie uznano im całkowicie legalnie strzelonych bramek. Owszem, wyrażali zdziwienie, ale trwało to tylko kilka sekund. Zaraz potem wrócili do powierzonego im zadania – grania w piłkę. Innymi słowy, team USA z pewnością nie może pretendować do miana najlepszej drużyny świata, ale daje światu przykład, jak powinna wyglądać rywalizacja na boisku.

 

I tu pojawia się pewien aspekt polityczny tych rozważań. Niektórzy zastanawiają się, jak to jest możliwe, że dwie bramki strzelone prawidłowo przez Amerykanów mogły im po prostu zostać odebrane. W sieci telewizyjnej MSNBC pojawiła się sugestia, że możemy mieć do czynienia z ogólną “antyamerykańskością” nie tylko wśród kibiców rozsianych po wszystkich zakątkach świata, ale również w kadrze sędziowskiej. Oczywiście nawet jeśli tak jest, nigdy nikomu tego rodzaju uprzedzeń się nie udowodni. Nie ma jednak większych wątpliwości co do tego, że w czasie dramatycznego meczu z Algierią świat stał murem za Arabami, z wyjątkiem oczywiście rodzimych kibiców. A taktyka algierskiego zespołu, który musiał zdecydowanie wygrać, by zakwalifikować się do dalszych rozgrywek, sugerowała wyraźnie grę na remis, czyli polegała na chęci wyeliminowania USA, a nie na zapewnieniu sobie sukcesu.

 

Amerykańska drużyna, która do mistrzostw zwykle przygotowuje się niemal w całkowitym zapomnieniu i obojętności mieszkańców USA na jej losy, dała przykład nie tylko w miarę dobrego przygotowania sportowego i wiary w sukces, ale również dobrej postawy i poczucia fair play-u, który w zmaganiach “gigantów” piłki nożnej jest coraz rzadziej obecny. Nic dziwnego, że w tysiącach barów w całym USA nagle zaczęli się pojawiać gremialnie kibice, którzy jeszcze do niedawna o piłce nożnej nie wiedzieli absolutnie nic. I tak właśnie powinno być.

Andrzej Heyduk

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*