Opozycja w koalicji

Tego to nawet najstarsi górale nie pamiętają. Zapowiada się, że w istniejącej koalicji powstanie wewnętrzna opozycja. Okazuje się, że ta sztucznie utrzymywana przy życiu koalicja nie potrzebuje opozycji sejmowej. Ona, a tak dokładniej mówiąc sam PiS, zafundowała sobie opozycję wewnątrz koalicji. Opozycja powstaje pod nazwą LiS, czyli Samoobrona i Liga. Tak więc PiS będzie musiał teraz przechytrzyć LiS-a, a nie jak dotychczas starał się przechytrzyć Leppera i Giertycha, czyli każdego z osobna.

Biedna ta Polska. Po 10 latach rządów przebierańców, pod wodzą byłego towarzysza Kwaśniewskiego, wpadła w kolejny zakręt, a wydawało się nam, że nic gorszego już się nie może przytrafić. Ludowa mądrość podpowiada, że po siedmiu latach chudych musi się zmienić na lepsze. Teraz, po kolejnej, niezrozumiałej awanturze w koalicji, okazuje się, że wszystko jest przed nami i zabawa w “małego makiawelistę” trwa.

Jakby tego było mało, sam prezydent RP składa Polakom propozycję “nie do odrzucenia”, której konsekwencje będą na Polsce ciążyć przez następne pokolenia.
Styl prowadzenia rozgrywek wewnątrz koalicji jest niepokojący. Wicepremiera Leppera, członka koalicji, premier nie powiadamia o prowadzonym śledztwie w ministerstwie, które nadzoruje wicepremier. Premier pisze list do prezydenta, czyli brat pisze do brata, i ten odwołuje Leppera ze stanowiska wicepremiera. Decyzja podjęta przez jedną osobę z PiS, czyli przez premiera, jest demonstracją braku zaufania do przywódcy Samoobrony, ale PiS nie zrywa koalicji z Samoobroną. Klub parlamentarny Samoobrony głosuje za zerwaniem koalicji z PiS-em, ale Lepper i Giertych nie wymawiają koalicji z PiS-em, tylko zamierzają utworzyć LiS, aby wspólnie bronić się przed arogancją PiS-u.
W Polsce zaczyna się przedstawienie “Cyrku wschodnioeuropejskiego” w jego orientalnym, sarmackim wydaniu. Przedstawienie trwa przy zupełnej bezradności Platformy, która zachowuje się, jak porażona własną urodą baletnica. Jeden z internautów zapytał, ‘‘czy Tusk i Rokita to jest ta sama kobita?” Na dodatek, były prezydent Kwaśniewski udziela poparcia Tuskowi, co według mnie jest przysługą “karawaniarza”.

Platforma od początku zmagań wyborczych nie przekonuje wyborców programem ani dowcipem. Także obecne telewizyjne ‘‘spoty” Platformy są populistyczne i drętwe. Polacy patrzą teraz na ten cyrk ze zdziwieniem większym, niż za czasów późnego Gomułki. Do widzów egzotycznego cyrku media adresują nagrane potajemnie ‘‘wypowiedzi” o. Rydzyka z wykładów w Toruniu. Drukuje te donosy tygodnik “Wprost’’. Jest to ten sam tygodnik, który był lub nadal jest własnością byłego członka KC PZPR.
Kiedy czytamy “donosy” na o. Rydzyka w tygodniku “Wprost”, jesteśmy o krok od podzielania opinii, jakie ten tygodnik przedstawia jako wypowiedzi o. Rydzyka. W bałaganie umysłowym i politycznym, jaki się funduje opinii publicznej, ten jeden głos próbuje objaśnić niezrozumiałą sytuację. Nikt nie rozumie, kto tu gra pierwsze skrzypce. Czy jest nią koalicja, czy jeden koalicjant, czy ktoś trzeci?

W wypowiedziach “donosu” przypisywanych o. Rydzykowi tygodnik “Wprost” sugeruje, kto tak naprawdę rządzi Polską. Przecież każdy normalny człowiek widzi, że nie rządzi już koalicja PiS, Samoobrona, Liga Polskich Rodzin, bo taka istnieje tylko na papierze. Polska polityka ponownie zsunęła się w przestrzeń magiczną, którą zawładnęli prestidigitatorzy, którzy hipnotyzują opozycję. Koalicjanci wirują na politycznej karuzeli, a europejskie media zaśmiewają się do rozpuku.

Miejmy nadzieję, że w istniejącej koalicji znajdzie się chociaż jeden polityk z charakterem i padnie oczekiwana propozycja wyborów tak potrzebnych do przywrócenia normalności na polskiej scenie politycznej.
17 lipca 2007

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*